Czytasz dzięki

Bezwzględny reżim z biznesową twarzą

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 29-03-2011, 00:00

Aleksander Łukaszenko brutalnie zwalcza opozycję, ale z zagranicznym kapitałem obchodzi się jak z jajkiem.

Białoruś skutecznie kusi polskich przedsiębiorców

Aleksander Łukaszenko brutalnie zwalcza opozycję, ale z zagranicznym kapitałem obchodzi się jak z jajkiem.

Polskie firmy handlują z Białorusią na większa skalę niż przed kryzysem. Tak przynajmniej sugerują dane o obrotach Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE; oficjalne dane GUS za ubiegły rok poznamy dopiero w sierpniu). W 2010 r. wartość ubezpieczonego handlu wzrosła o 98 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. To największy skok ze wszystkich ważniejszych wschodnich rynków. Wielkość eksportu do Białorusi jest już taka jak do Ukrainy.

— Klimat prowadzenia wymiany z Białorusią w ubiegłym roku bardzo się poprawił. Polskie firmy skorzystały z tej szansy i znacząco zwiększyły obroty — mówi Zygmunt Kostkiewicz, prezes KUKE.

Mocne odbicie

Popyt rośnie, bo białoruska gospodarka szybko otrząsnęła się z kryzysu. Dynamika PKB wzrosła w 2010 r. do 7,2 proc. z 0,2 proc. rok wcześniej.

— Białoruś bardzo się ostatnio ożywiła. Mamy tam kilka ciekawych kontraktów i mogę powiedzieć, że jest to dla nas ważny i perspektywiczny rynek — mówi Paweł Górnicki, wiceprezes giełdowej spółki Ceramika Nowa Gala.

Ale nie tylko silniejszy popyt zachęca polskich przedsiębiorców do spróbowania sił na Białorusi. Mimo że reżim Aleksandra Łukaszenki jest oskarżany o autorytaryzm i łamanie praw człowieka, biznes go chwali. Rząd w ostatnich latach wyraźnie zmienił kurs i robi wiele, by rozkręcić wymianę handlową, ale też przyciągnąć zagraniczny kapitał.

— Nasze doświadczenia są bardzo zachęcające. Administracja lokalna zdecydowanie sprzyja naszym projektom. Przekonaliśmy się o tym zarówno w momencie wejścia na tamten rynek, jak i w trakcie budowy zakładu produkcyjnego, który ruszy w połowie roku — twierdzi Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas.

Kraj specjalnych stref

Na Białorusi trudno dziś znaleźć obszar, w którym nie funkcjonują jakieś ulgi dla inwestorów. Działa tam sześć wolnych stref ekonomicznych i Park Wysokich Technologii, przyznające firmom ulgi podatkowe, głównie w stawkach CIT i VAT oraz w podatkach od nieruchomości. Ponadto, od 2008 r. na zasadzie specjalnej strefy ekonomicznej działa każde miasto zamieszkane przez ponad 50 tys. osób. Firmy mają tam możliwość skorzystania z ulg podatkowych i zliberalizowanych przepisów dotyczących polityki cenowej i zatrudnieniowej. Nawet na zwykłych obszarach wiejskich do 2012 r. przysługują inwestorom ulgi podatkowe.

— Co ważne, prawo dotyczące stref ekonomicznych i ulg jest na Białorusi wyjątkowo stabilne. Wszelkie zmiany w ciągu ostatnich kilkunastu lat były tylko na korzyść inwestora. To daje dużą przewidywalność prowadzenia biznesu — mówi Aleksiej Zielenko z Ambasady Białorusi w Polsce.

Niedługo dodatkowym atutem Białorusi będzie jej unia celna z Rosją i Kazachstanem. Od 1 lipca 2011 r. wejście na jeden rynek umożliwi swobodny przepływ towarów między trzema krajami.

Władza pomoże

Jak przekonuje Józef Łochowski, prezes Polsko-Białoruskiej Izby Handlowej, polskie firmy coraz częściej z tych zalet zdają sobie sprawę.

— W ubiegłym roku powstało na Białorusi około sto polskich joint venture. Łącznie jest ich już około 400. Nic dziwnego. Wyczekiwane w Polsce "jedno okienko" za Bugiem już działa od dawna i świetnie się sprawdza —mówi Józef Łochowski.

Białoruś w najnowszej edycji rankingu "Doing Business" Banku Światowego jest na 68. miejscu, a Polska na 70. W kategorii "uruchomienie biznesu" Białoruś jest na 7. miejscu, tymczasem Polska na 113. Znacznie łatwiej niż u nas jest tam uzyskać pozwolenie na budowę czy zarejestrować nieruchomość. Białoruś przegrywa z Polską głównie w kategoriach "dostęp do kapitału" i "handel zagraniczny", na co administracja Łukaszenki ma niewielki wpływ.

— W Rosji jedną z trudności w prowadzeniu biznesu była monstrualnie rozbudowana biurokracja. Każdy krok wymagał dziesiątków uzgodnień. Wydłużało to oczekiwanie na jakąkolwiek decyzję. Na Białorusi jest pod tym względem o wiele lepiej — mówi Henryk Siodmok.

Szansą dla polskich przedsiębiorstw będzie też ogłoszony niedawno przez Aleksandra Łukaszenkę plan prywatyzacji. Białoruś chce do 2013 r. sprzedać 134 państwowe firmy, m.in. duże zakłady metalurgiczne, chemiczne i produkcji maszyn rolniczych. Udział zagranicznych firm w tej sprzedaży będzie testem na otwartość gospodarczą białoruskich władz.

— Barierą może być też zaostrzenie polityki Aleksandra Łukaszenki wobec opozycji. Zobaczymy, czy to nie wystraszy polskich inwestorów — mówi Józef Łochowski.

Mińsk ułatwił firmom życie

Bariery administracyjne prowadzenia biznesu – według "Doing Business 2011"

Polska Białoruś

Czas potrzebny do założenia biznesu (w dniach) 32 5

Koszt założenia biznesu (w relacji do średnich rocznych dochodów obywatela) 17,5 proc. 1,6 proc.

Minimalny kapitał (w relacji do średnich rocznych dochodów obywatela) 14,7 0,0

Liczba procedur potrzebnych do zdobycia pozwolenia na budowę 32 16

Czas potrzebny do zdobycia pozwolenia na budowę (w dniach) 311 151

Koszt zdobycia pozwolenia na budowę (w relacji do średnich rocznych dochodów obywatela) 121,8 50,9

Liczba procedur potrzebnych do rejestracji nieruchomości 6 3

Czas potrzebny do rejestracji nieruchomości (w dniach) 152 15

Źródło: "Doing Business 2011", Bank Światowy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy