Białoruś: ropa od Rosji po cenie na poziomie 83-85 proc. światowej

  • PAP
opublikowano: 10-02-2020, 21:49

Białoruś będzie kupować w tym roku od Rosji ropę w cenie stanowiącej 83-85 proc. poziomu ceny rynkowej – powiedział w poniedziałek w Mińsku białoruski wicepremier Dzmitry Krutoj. Według niego płacenie premii za ropę rosyjskim dostawcom byłoby „szaleństwem”.

W obszernym wywiadzie dla agencji BiełTA Krutoj wyjaśniał zawiłości rozliczeń z Rosją za surowce i oczekiwania Białorusi po piątkowych negocjacjach prezydentów obu państw.

„Obecnie cena dla nas jest o 17 proc. niższa od światowej, czyli tylko o stawkę cła eksportowego. Jeśli tego cła nie weźmiemy pod uwagę i będziemy rozważać czystą cenę pomiędzy przedsiębiorstwami, to jest to w istocie cena rynkowa. A rosyjskie firmy żądają: wy nam jeszcze zapłaćcie premię” – mówił Krutoj.

„Od 2012 do 2015 roku premia była przewidziana w umowie pomiędzy Biełnaftachimem (białoruskim państwowym koncernem naftowym), naszymi dwoma rafineriami i rosyjskimi największymi pięcioma dostawcami. Kiedy płaciliśmy za ropę połowę stawki rynkowej, to premia miała jakiś sens gospodarczy. Teraz, kiedy cena przybliża się do ceny rynkowej, płacenie tej premii to szaleństwo” – zaznaczył wicepremier.

Obecnie, jak mówił, cena rynkowa składa się „w uproszczeniu” z ceny rosyjskiego dostawcy, powiększonej o cło eksportowe. Białoruś, która kupuje ropę bezcłową, otrzymuje więc obecnie surowiec o 17 proc. (wysokość cła eksportowego) taniej niż wynosi cena rynkowa ropy.

Krutoj wskazał, że „cło eksportowe w żaden sposób nie dotyczy rosyjskich dostawców i nie wpływa na negocjacje”, ponieważ w przypadku sprzedaży na Białoruś rosyjskie przedsiębiorstwa nie muszą płacić tego cła. „Sprzedając nam, oni nie płacą tego cła do rosyjskiego budżetu. Jeśli sprzedają do Europy to płacą” – mówił.

W efekcie wprowadzanych przez Rosję zmian podatkowych, tak zwanego manewru podatkowego, cena ropy dla Białorusi z roku na rok rośnie. Rosja stopniowo zmniejsza (docelowo do zera) poziom ceł eksportowych, a wprowadza podatek od wydobycia surowca.

Kolejna kwestia to dość złożony system rozliczeń, w ramach którego Białoruś otrzymywała od Rosji równowartość ceł eksportowych za część kupowanej ropy; była to swojego rodzaju „zniżka” na cenę gazu dla Mińska. Zmniejszanie się ceł eksportowych powoduje zmniejszenie kwoty przelewanej na konto Białorusi.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

„(W efekcie manewru podatkowego) cena ropy zaczęła dla nas rosnąć. Od 2016 do 2018 roku otrzymaliśmy tylko 2,3 mld dolarów z ceł. To znaczy, o ile w pierwszym roku (działania manewru podatkowego) w 2015 roku, nawet w warunkach spadku ceny ropy, otrzymaliśmy 1,3 mld dolarów, to dalej wpływ zmian podatkowych był taki, że otrzymaliśmy tylko 2,3 mld dolarów za trzy lata” – wyjaśnił Krutoj.

Jak dodał, w efekcie kontynuowania manewru podatkowego w 2024 roku Białoruś będzie płacić Rosji cenę światową (rynkową). „Będzie nam już po prostu wszystko jedno, gdzie będziemy kupować, w Rosji czy nie” – wskazał.

Piątkowe rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Soczi, które prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiadał jako „minutę prawdy”, zakończyły się ustaleniem ceny na gaz, jednak bez zniżki na ropę. Mińsk ma kupować ten surowiec po cenach regulowanych przez rynek - wskazał po spotkaniu przedstawiciel Kremla Dmitrij Kozak.

1 stycznia Rosja wstrzymała dostawy ropy na Białoruś, ponieważ z powodu sporu o cenę surowca nie udało się uzgodnić białorusko-rosyjskich kontraktów na dostawy w 2020 roku.

Pomimo uruchomienia niewielkich dostaw, porozumienia wciąż nie ma, a Białoruś rozpoczęła poszukiwania alternatywnych źródeł surowca.

Mińsk chciał, by z kontraktów usunięto premię dla firm - dostawców, dzięki czemu udałoby się obniżyć cenę surowca i zrekompensować jej wzrost, spowodowany przez realizowany w Rosji manewr podatkowy. Strona rosyjska nie zgodziła się na to.

W poniedziałek agencja Interfax-Zachód, powołując się na Biełnaftachim, podała, że koncern spodziewa się w 2020 roku dwukrotnego zwiększenia strat finansowych (w porównaniu z 2019 rokiem) spowodowanych przez rosyjski manewr podatkowy. Z powodu wzrostu ceny surowca maleją zyski białoruskich rafinerii z tytułu sprzedaży paliw.

Podczas białorusko-rosyjskich rozmów z udziałem prezydentów w Soczi ustalono, że cena gazu dla Białorusi w bieżącym roku zostanie utrzymana na poziomie 127 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy