Czytasz dzięki

Billon pomnaża coiny z Raiffeisenem

opublikowano: 19-03-2020, 12:25

Polsko-brytyjski fintech i austriacki bank ruszają z przelewami w sieci blockchain pomiędzy krajami regionu CEE. Fintech właśnie zdobył 6 mln USD. Potrzebuje znacznie więcej.

Czy aplikacje bankowe mogą być tak popularne jak portale społecznościowe?
— Wiele o ściganiu się z bigtechami mówią m.in. polskie banki. Zamiast jednak skoncentrować się na back-endzie, wciąż konkurują między sobą o ciekawszy front-end. Udało się nam przekonać Raiffeisen Bank International (RBI), że modernizowanie starych systemów będzie drogo kosztować i nie przyniesie takich korzyści, jakie można czerpać dzięki stworzeniu nowych rozwiązań opartych na technologii blockchain. Zaproponowaliśmy, że zrobimy dla banku cyfrowe euro. Zgodził się — mówi Jacek Figuła, dyrektor handlowy Billona, który pilotuje projekt RBI Coin.

Tak roboczo nazwano wspólne dziecko banku i polsko-brytyjskiego fintechu, które wkracza w fazę pilotażu. To projekt komercyjny, ale Billon nie ujawnia, ile na nim zarobi. Współpraca zaczęła się w październiku zeszłego roku, gdy fintech, jako jeden z sześciu graczy, dostał się do programu partnerskiego RBI - Elevator Lab. Wybrane rozwiązania będą wdrażane i rozpowszechniane przez bank w regionie CEE. To element 7-letniej strategii.

W ramach testowania konceptu RBI Coin postawiono 18 węzłów blockchainowych, pomiędzy którymi przesyłano cyfrowe euro. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2020 r. realizowano kilkaset transakcji dziennie. Transferowanie tokenów w sieci blockchain zajmowało fintechowi średnio sześć sekund. Zdaniem Jacka Figuły to bardzo dobry czas. Co więcej, transakcje można realizować bez przerwy, a do każdej dorzucić dodatkowe dokumenty lub dane.

Z życia wzięte

— Razem z bankiem przeanalizowaliśmy naszą koncepcję w kontekście kilkunastu przypadków z życia wziętych. Jednym z nich był transport międzynarodowy. Ciężarówka z towarem dojeżdża do celu i w tym czasie w ramach jednej operacji wysyłamy przelew i dokumenty – m.in. listy przewozowe. Nie ograniczają nas sesje bankowe, odbywające się co kilka godzin — tłumaczy przedstawiciel Billona.
RBI i Billon kończą prace nad harmonogramem pilotażu, który ma ruszyć do końca wakacji i potrwać pół roku.

— Na początek międzynarodowe transakcje obejmą kilku klientów firmowych i dwa kraje: Austrię i Chorwację. Obrót handlowy pomiędzy tymi państwami jest duży, a nasze rozwiązanie znacząco przyspieszy transfery pieniężne, co pozytywnie wpłynie na biznes. Później rozszerzymy działania na kolejne kraje regionu CEE — tłumaczy Jacek Figuła.

Jego zdaniem technologia spółki jest na tyle wydajna, że już teraz jest w stanie objąć obsługę 16 rynków z regionu. I dodaje, że rozwiązanie przyspiesza obieg pieniądza i działanie systemów, przez co może obniżyć koszty utrzymania infrastruktury transakcyjnej nawet o 80 proc.

Strzał w dziesiątkę

Billon testował podobne rozwiązania m.in. z Aliorem i Plus Bankiem, lecz nie udało się ich wdrożyć. Poszukiwał bankowego partnera o globalnym zasięgu, który chce się zmieniać i ma możliwości finansowe. Wreszcie znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Dwa lata temu podczas forum ekonomicznego w szwajcarskim Davos firma konsultingowa McKinsey zasugerowała, że do 2027 r. 10 proc. globalnego PKB będzie przechowywane w blockchainie. Byli tam również przedstawiciele RBI, którzy ogłosili, że do 2025 r. bank chce być najczęściej wybieranym przez klientów w regionie CEE.

Dźwignia: Andrzej Horoszczak, założyciel Billona, i  Wojciech Kostrzewa, szef fintachu, były prezes BRE Banku (obecnie mBank) i grupy ITI, próbują wywindować blockchainowy biznes na szczyt dzięki współpracy z topowymi firmami.
Zobacz więcej

Dźwignia: Andrzej Horoszczak, założyciel Billona, i Wojciech Kostrzewa, szef fintachu, były prezes BRE Banku (obecnie mBank) i grupy ITI, próbują wywindować blockchainowy biznes na szczyt dzięki współpracy z topowymi firmami. Fot. Marek Wiśniewski

Niedługo po tym wydarzeniu na rynku zaczęły pojawiać się nietuzinkowe, kontrowersyjne projekty z udziałem zaufanych instytucji, które zwróciły na siebie oczy całego świata i austriackiego banku. JP Morgan, bank inwestycyjny z USA, stworzył stablecoina, czyli kryptowalutę na sztywno powiązaną z dolarem amerykańskim, przeznaczoną do międzynarodowych rozliczeń. Nazwał ją JPM Coin. Hiszpański Santander we współpracy z Ripplem testuje transfery pieniężne między klientami biznesowymi (np. z Polski i Wielkiej Brytanii) z wykorzystaniem technologii blockchain. Z kolei Facebook objawił się z Libra Coinem, co rozentuzjazmowało konsumentów, a regulatorów, m.in. europejskich, skłoniło do refleksji. Jej owocem jest koncepcja waluty cyfrowej banku centralnego Anglii. Wstępne założenia opisano w dokumencie z marca tego roku: „Waluta cyfrowa banku centralnego możliwości, wyzwania i projekt”, który jest jednocześnie zaproszeniem do dyskusji. Zamierza skorzystać z niego również Billon.

Znacznie wcześniej niż Europa (w listopadzie 2016 r.) nad cyfrową walutą zaczęły pracować kraje azjatyckie. Ubin, bazujący na technologii rejestrów rozproszonych, powstaje pod egidą banku centralnego i regulatora Singapuru MAS. Pracuje nad nią konsorcjum, w którego skład wchodzą: Bank of America Merrill Lynch, Credit Suisse, DBS Bank, Hongkong and Shanghai Banking Corporation (HSBC), JP Morgan, Grupa finansowa Mitsubishi UFJ, OCBC, R3, Singapore Exchange (SGX) i United Overseas Bank (UOB). Projekt wkroczył już na piąty etap — 11 listopada 2019 r. MAS ogłosiło pomyślny rozwój prototypu, który umożliwia dokonywanie płatności w różnych walutach w tej samej sieci.

Zastrzyk gotówki

Billon obecny jest na rynku od 2012 r. Dotychczas pozyskał na rozwój około 10 mln USD z programów rządowych i od aniołów biznesu. Właśnie zamknął pierwszą rundę finansowania z udziałem inwestorów instytucjonalnych, w ramach której otrzymał 6 mln USD. Kluczowym inwestorem jest FIS, amerykański dostawca systemów IT dla banków, z którym Billon współpracuje komercyjnie. Ponadto fintech stara się o finansowanie z unijnego akceleratora Europejskiej Rady Innowacji (EIC), który wspiera innowatorów, przedsiębiorców, małe firmy i naukowców.

Na razie fintach nie jest zyskowną spółką ze względu na inwestycje w rozwój. Zatrudnia około 80 osób, większość w warszawskim biurze. Pracownicy z Londynu są odpowiedzialni za pozyskiwanie klientów komercyjnych. Fintech w portfolio ma m.in. takie spółki jak Biuro Informacji Kredytowej (BIK), Philip Morris i Tauron, współpracuje też biznesowo z polskim oddziałem Microsoftu.

— Mamy klientów na rozwiązania oparte na blockchainie z różnych stron świata, dlatego poszukujemy kapitału na szybszy rozwój — mówi Jacek Figuła.



© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy