Producent insuliny chwali się, że uzgodnił główne warunki współpracy z kolejnym dużym partnerem.
Choć na rynku nie brakuje sceptyków, przynajmniej część analityków uważa, że podpisany w weekend tzw. term sheet z koncernem Actavis to zapowiedź udanego biznesu dla giełdowego Biotonu.
— To dowód poważnego zaangażowania obu firm we wspólne przedsięwzięcie. Spodziewam się happy endu — komentuje Tomasz Jachowicz, analityk DNB Nord.
Jak podała spółka w komunikacie, dokument zawiera "główne warunki biznesowe i finansowe przyszłej współpracy (…), które odzwierciedlone będą w umowie o utworzeniu wspólnego przedsięwzięcia oraz innych umowach dotyczących współpracy stron w zakresie rozwoju i komercjalizacji insulin Biotonu, w tym insulin analogowych".
Podpisanie ostatecznej umowy spółka zapowiada na koniec kwietnia. Z Actavisem ma ją połączyć joint-venture, które będzie wprowadzać produkty Biotonu na rynki Unii , Stanów Zjednoczonych, Japonii, Szwajcarii, Islandii, Norwegii, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Macedonii, Czarnogóry oraz Słowenii.
Zdaniem Tomasza Jachowicza, przyjęta przez Bioton formuła współpracy może się wiązać z planami dotyczącymi analogów insuliny.
— Bioton nie ma zbyt dużo pieniędzy na inwestycje i przydałby mu się partner, który mógłby partycypować w finansowaniu prac nad analogami. Myślę, że joint-venture może być powołane właśnie z tą myślą. Actavis mógłby być takim partnerem — uważa analityk.
Nie dziwi go, że na wynegocjowanie ostatecznej umowy partnerzy wyznaczyli sobie jeszcze dwa miesiące, choć rozmowy trwają już od jesieni ubiegłego roku.
— To będzie bardzo skomplikowana umowa, ale uważam, że koniec kwietnia to realny termin — dodaje Tomasz Jachowicz.
Analityk spodziewa się, że znacznie dłużej, bo aż do III kwartału, rynek będzie musiał poczekać na umowę o współpracy między Biotonem a GlaxoSmithKline.