Czytasz dzięki

Biurko w biurko ze Svenssonem

opublikowano: 02-10-2020, 14:38

Pokochaj lagom – szwedzką filozofię szczęścia opartą na umiarze, harmonii i luzie. Dzięki niej zrobisz karierę na swoich własnych warunkach.

Toksyczne biuro? Na pewno nie w Szwecji. Mobbing, autorytaryzm, intrygi nie pasują do tamtejszej kultury pracy. Jej znakiem rozpoznawczym są natomiast sprawiedliwość, kolegialność i zaufanie. Im zachowujesz się skromniej, mówisz ciszej, tym lepiej. Przypisywanie sobie czyichś zasług jest w złym tonie, podobnie jak niedotrzymywanie obietnic i zwyciężanie kosztem innych. Zysk za wszelką cenę, wyciskanie z ludzi siódmych potów, kariera po trupach? Nigdy. Dwuznaczność, niedopowiedzenia czy bierna agresja? W żadnym razie. Standardem u naszych sąsiadów z północy jest dążenie do kompromisu. Równowaga między obowiązkami a przyjemnością, pomiędzy samorealizacją a dobrem wspólnoty. Gdy wiele nacji traktuje biznes jako strefę wolną od ludzkich odruchów, oni o etyce, empatii pamiętają zawsze i wszędzie. Zarówno w życiu rodzinnym, towarzyskim, jak i zawodowym kierują się słynną filozofią lagom, oznaczającą z jednej strony unikanie wszelkich skrajności, ostentacji, przesady, a z drugiej docenianie tego, co jest.
– Słowo „lagom” nie ma odpowiednika w języku polskim, najbliżej mu do naszego „wystarczająco”, „tyle, ile trzeba”, „w sam raz”. Kojarzy się z umiarkowaniem, powściągliwością, minimalizmem, pohamowaniem zbytków, ale także z klasą, taktem i dyskretną elegancją – tłumaczy Katarzyna Janczuk, trenerka biznesu, która jest entuzjastką skandynawskiego stylu życia.

Na kawce z prezesem

Lagom nie pozwala na zakupoholizm, obrastanie w rzeczy, marnotrawstwo czy przejadanie się, zachęca zaś do radości z małych rzeczy, jak romantyczna kolacja we dwoje w domu. Huczne imprezy? Niekoniecznie. U Szwedów pierwszeństwo mają osobiste potrzeby. Kontakty ze znajomymi, sąsiadami nie są zbyt częste. Swoją prywatność otaczają bańkami, które nie przepuszczają czynników stresogennych, dyskomfortu i obcości.
W pracy lagom przełącza się na tryb zespołowy. Interes grupy dominuje nad jednostkowym, a odkrywa się go w trakcie częstych zebrań. Wszyscy muszą zgodzić się na wszystko, co zapisano w harmonogramie działań. Jeśli więc choć jedna osoba ma wątpliwości, zwołuje się spotkanie. Gdy nie udaje się osiągnąć porozumienia, ludzie wychodzą na fikę, po czym wracają do stołu i wznawiają rozmowy. Aż do skutku.
– Struktura typowej szwedzkiej spółki nie przypomina hierarchicznej piramidy, a jej wewnętrzna komunikacja jest przejrzysta, wielokierunkowa i egalitarna. Czy stażysta, czy prezes, każdy może wyrazić swoją opinię, zastrzeżenia i uwagi – podkreśla dr Marek Suchar, szef firmy rekrutacyjnej IPK, który jako konsultant współpracuje ze skandynawskimi korporacjami.
Hola, hola, czy przed chwilą nie padło słowo „fika”? Tłumaczy się je jako przerwę na kawę lub ciastko z cynamonem. Idzie się na nią kilka razy dziennie. Dla Szwedów to świętość. I choćby się waliło, paliło, nie wyrzekną się tego rytuału. Dowodzi on bowiem, że są pracowici, ale nie są pracoholikami. Mimo poważnego traktowania obowiązków zawsze znajdą czas na odprężenie i pogawędkę z koleżanką z sąsiedniego działu. Oczywiście, w kawowych praktykach uczestniczą również szefowie – choćby po to, by pokazać, że nie zgrywają ważniaków.

Spuść z tonu. Aktywna promocja samego siebie może być odebrana w Szwecji jako przerost ambicji, nadmierny indywidualizm i brak ducha zespołowego. Dotyczy to także szefów, którzy powinni świecić skromnością – mówi dr Marek Suchar, prezes firmy doradczo-rekrutacyjnej IPK. Fot. Łukasz Głowala

Musi to na Rusi

Jaka jest w demokratycznej strukturze rola szefa? Chyba najtrafniejszej odpowiedzi udzieliła Tünde Schütt, trenerka rozwoju zawodowego w szwedzkiej firmie Develop Me, cytowana przez Lolę A. Akerstrom w książce „Lagom. Szwedzki sekret dobrego życia”: „Swobodna kultura korporacyjna Szwecji oznacza, że menedżerowie nie są półbogami. Nie wydają rozkazów. Za pomocą dyplomacji muszą przekonać swoich pracowników do kierunku, który zamierzają przyjąć, czy celu, który chcą osiągnąć”.
Katarzyna Janczuk dodaje, że choć także w Skandynawii liderzy mają decydujący głos, raczej nie nadużywają tej władzy – zgodnie z duchem lagom wolą poprzestać na organizacji i moderowaniu debat.
– Wystarczy im, że są akuszerami dobrych pomysłów. Dzięki temu nawet najniżsi rangą pracownicy nie mają poczucia, że są tylko trybikami w korporacyjnej machinie. A ze współdecydowania bierze się identyfikacja z firmą, entuzjazm i zaangażowanie, ostatecznie zaś większa produktywność – tłumaczy Katarzyna Janczuk.
„Nie myśl, że jesteś kimś wyjątkowym” – brzmi jedna z zasad lagom. Dotyczy ona również – a może przede wszystkim – menedżerów, od których oczekuje się swobody, luzu i skracania dystansu. Normą jest, że nawet do prezesa podwładni zwracają się po imieniu. Ale czy na pewno są to podwładni? Określenie to sugeruje zależność, więc kiepsko pasuje do partnerskiego stylu zarządzania praktykowanej przez narody nordyckie.
– Kto marzy o wystawnym gabinecie, prestiżowym stanowisku, wyraźnie zaznaczonych granicach między kadrą kierowniczą a szeregowymi pracownikami, powinien spróbować zrobić karierę poza Skandynawią – uśmiecha się dr Marek Suchar.

Mariaż nowego z tradycją

Lagom w biznesowym przebraniu świadczy o nowoczesności, a jednak głęboko zakorzeniony jest w luterańskiej tradycji. Szwedzi lubią żartować, że religią panującą w ich kraju jest ateizm. Utrata wiary nie oznacza jednak utraty związanej z nią wrażliwości moralnej. Etos protestantyzmu widać wyraźnie m.in. w ich podejściu do pracy, uczciwości i traktowaniu innych.
– Etyka luterańska, fanatyczne przestrzeganie prawa i silna pozycja związków zawodowych – te trzy czynniki sprawiają, że Szwedzi lubią swoje miejsca pracy. Otaczani szacunkiem, troską, odpłacają się lojalnością. Nic dziwnego, że statystyczny Svensson pracuje w jednym przedsiębiorstwie o wiele dłużej niż statystyczny Smith, Schmidt czy Kowalski i chce przejść na emeryturę w jak najpóźniejszym wieku – wskazuje Marek Suchar.
Czy się kiedykolwiek buntują? Prawie nigdy. Do rewolucji doszłoby chyba tylko wtedy, gdyby zabrano im fikę.


Zdjęcie na stronie głównej: Lieselotte van der Meijs

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane