Założycielami startupowej spółki Sher.ly są Marek Cieśla, współtwórca AllPlayer, oraz Błażej Marciniak, pomysłodawca technologii GatelessVPN. Wspólny koncept rozwijają od 2009 r.
— Szukaliśmy bezpiecznych sposobów na komunikację i wymianę danych. Z niedowierzaniem obserwujemy, jak bardzo komunikacja elektroniczna podlega inwigilacji — na podsłuch telefoniczny trzeba mieć zgodę sądu, tymczasem na masowy podsłuch w internecie nie potrzeba już żadnych pozwoleń. Zrodził się więc pomysł na GatelessVPN, sieć szyfrowanych połączeń, nawiązywanych bezpośrednio pomiędzy użytkownikami — mówi Błażej Marciniak.
Jak zaczynali? Dzięki pieniądzom pozyskanym z unijnego Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, promującego rozwój gospodarki elektronicznej w Polsce, firma zrealizowała pierwszą usługę: PrivacyProtector.
— Zgromadziliśmy ponad 45 tys. użytkowników i w listopadzie 2012 r. podpisaliśmy umowę inwestycyjną z Funduszem Zalążkowym Krakowskiego Parku Technologicznego na 650 tys. zł. Drugim etapem tej umowy jest właśnie Sher.ly — wyjaśnia Błażej Marciniak.
Spółka pozyskała też drugą rundę inwestycyjną, projektem zainteresowały się fundusze Innovation Nest i Satus. Zasady działania aplikacji są zbliżone do rozwiązań, takich jak Dropbox czy Box. Czym się różni?
— Aby wysłać komuś dane przez Sher.ly, wystarczy zaprosić go do grupy, wewnątrz której chcemy współdzielić dane. Udostępnione w aplikacji pliki, niezależnie od ich rozmiaru, już po paru sekundach są widoczne dla członków grupy i mogą być pobierane — wyjaśnia Marek Cieśla.
— Użytkowników chcemy przekonać trzema korzyściami:bezpieczeństwem, nieograniczoną pojemnością oraz szybkością działania — dodaje Błażej Marciniak. Sher.ly jest usługą udostępnianą w modelu SaaS, skierowaną przede wszystkim do biznesu.
— Na tym etapie zakładamy średnią cenę 29 USD za rok, za licencję dla użytkownika biznesowego. Sher.ly dla zastosowań prywatnych będzie dostępne bezpłatnie, bez żadnych reklam. Chcemy zarabiać na użytkownikach korzystających z Sher.ly w pracy, udostępniając im wiele zaawansowanych funkcji — mówi Błażej Marciniak. Firma skupia się obecnie na rozwoju oprogramowania i pozyskaniu klientów.
— Rozmawiamy o projekcie pilotażowym z dużym bankiem. Pracujemy również nad umową licencyjną z jednym z producentów dysków sieciowych NAS (pamięci masowych podłączanych bezpośrednio do sieci komputerowej). Nasza aplikacja byłaby wówczas domyślnie instalowana na tych urządzeniach — zapowiada Błażej Marciniak.
Właściciele spółki próbują sił w Polsce, ale działania koncentrują zwłaszcza na rynkach Stanów Zjednoczonych, Europy i Bliskiego Wschodu.
— Mamy zarejestrowaną spółkę w USA, aby lepiej obsługiwać rynek amerykański — mówi Błażej Marciniak. Firma niedawno zaprezentowała też produkt na konferencji TechCrunch Disrupt w Berlinie.