O 0,4 pkt proc. spadła w lutym stopa zwrotu portfela funduszy zaproponowanego na 2026 r. przez Andrzeja Jelinka, prezesa Trójmiejskiej Kancelarii Finansowej. W efekcie po dwóch miesiącach roku wynosi tylko 3 proc. zamiast 3,4 proc. po styczniu. Powód tego pogorszenia wyników jest w zasadzie jeden – słabe zachowanie spółek związanych z technologią blockchain. Superfund Akcji Blockchain nie był jedynym funduszem w portfelu Andrzeja Jelinka, który odnotował w lutym ujemna stopę zwrotu, ale w przypadku funduszu Generali Akcje Małych i Średnich Spółek wyniosła ona tylko 0,2 proc. Tymczasem Superfund Akcji Blockchain stracił w miesiąc niemal 11 proc. Mimo że po styczniu ważył w portfelu funduszu mniej więcej połowę tego co fundusz Generali, jego wpływ na pogorszenie stopy zwrotu całego portfela był znacznie większy.
Poza kompozycją Andrzeja Jelinka wszystkie inne portfele funduszy poprawiły stopy zwrotu w ostatnim miesiącu. Należy jednak pamiętać, że TFI publikują wyceny z małym opóźnieniem. W związku z tym na początku marca pojawiły się wyceny funduszy dopiero za ostatni dzień roboczy lutego, a więc sprzed amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. Skutki tej wojny dla wyników portfeli uwidocznią się na koniec marca. Wtedy też uczestnicy rywalizacji będą mogli na nią zareagować dokonując zmian w portfelach. Te są bowiem możliwe raz na kwartał niezależnie od sytuacji na rynkach. Wszystkie portfele zaczynają więc marzec w takim składzie, w jakim zastał je koniec lutego.
Gdyby wyeliminować wpływ wojny w Zatoce Perskiej na wyniki inwestycyjne, wygląda na to, że najlepszy pomysł na początek 2026 r. miał Jacek Maleszewski. dyrektor ds. doradztwa inwestycyjnego w F-Trust iWealth.
- Na początku 2026 r. w dużej mierze stawiam na kontynuację trendów z poprzednich miesięcy. Najbardziej widocznym z nich pozostanie, moim zdaniem, poszukiwanie przez inwestorów rynków tańszych niż Stany Zjednoczone. Z tego powodu mój portfel pozostaje szeroko zdywersyfikowany z przewagą akcji, które stanowią 62 proc. całości. Naturalnymi beneficjentami odpływu kapitału ze Stanów Zjednoczonych będą ponownie znacznie tańsze rynki wschodzące oraz Europa, dlatego w portfelu utrzymuję po 10 proc. w funduszach Schroder Global Emerging Market Opportunities oraz Uniqa Selective Equity. Zakładane globalne przyspieszenie gospodarcze skłoniło mnie do znaczącej ekspozycji na surowce, które odpowiadają za 21 proc. portfela - w tym 8 proc. w funduszu złota oraz 13 proc. w funduszu inwestującym w akcje spółek wydobywczych, głównie z segmentu metali przemysłowych – tłumaczył u zarania roku Jacek Maleszewski.
W styczniu jego portfel zarobił 5,8 proc., w efekcie czego udział funduszu Allianz Global Metals & Mining wzrósł do 14,7 proc., a Investora Gold do 8,5 proc. W lutym były to zaś najlepsze składowe całego portfela. Wycena pierwszego wzrosła o 8,3 proc., a drugiego o 4,7 proc. Stopa zwrotu całej kompozycji funduszy Jacka Maleszewskiego poprawiła się zaś o 2,5 pkt proc., osiągając 8,3 proc.
Poprawa wyniku o 2,5 pkt proc. w samym lutym to najlepszy wynik miesiąca, ale stał się on udziałem nie tylko Jacka Maleszewskiego. Taki sam wynik osiągnął Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny w firmie Starfunds. W jego portfelu lutowymi liderami stóp zwrotu także były fundusze powiązane z rynkiem surowców – Franklin Natural Resources oraz Investor Gold.
Dzięki wynikowi ostatniego miesiąca wynik portfela Grzegorza Pułkotyckiego jest już tylko symbolicznie niższy od stopy zwrotu kompozycji Marcina Ciesielskiego, członka zarządu Ceres DI. Stopa zwrotu portfela tego ostatniego wzrosła w lutym o 2 pkt proc., osiągając 6,5 proc. Portfel Grzegorza Pułkotyckiego jest na plusie o 6,4 proc.
Patrykowi Pyce, dyrektorowi zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion, poszło w lutym gorzej. Jego portfel co prawda poprawił w lutym stopę zwrotu, ale tylko o 1 pkt proc. W efekcie po dwóch miesiącach roku jest na plusie 4,8 proc.
- Proponowane portfele są przeznaczone dla cierpliwych inwestorów niepodejmujących decyzji pod wpływem krótkoterminowych zawirowań, zamożnych i nieco ponadprzeciętnie skłonnych do ryzyka (4 w skali 1-6). Nie jest to więc wyścig wyłącznie o uzyskanie jak najwyższej stopy zwrotu bez oglądania się na zagrożenia.
- W każdym portfelu może się znajdować maksymalnie 10 funduszy, których jednostki muszą być rozliczane w złotych.
- Zmiana alokacji portfeli jest możliwa raz na kwartał, a więc po marcu, czerwcu i wrześniu.
- Dokonując zmian w portfelu, można operować połową lub całością aktywów zgromadzonych dotychczas w poszczególnych funduszach.
