BNP Paribas: PKB Polski w 2025 r. powinien zwiększyć się o 3,5 proc.

PAP
opublikowano: 2025-01-15 16:10

Polski PKB powinien w 2025 r. zwiększyć się o 3,5 proc., wobec 2,8 proc. w 2024 r. - ocenili w środę ekonomiści Banku BNP Paribas. Dodali, że kluczowy wpływ na sytuację w Polsce w br. - poza otoczeniem międzynarodowym - będzie miał napływ funduszy europejskich.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Krajowa gospodarka będzie w nadchodzących kwartałach rozwijać się w szybszym tempie, jednak skala ożywienia pozostanie ograniczona - ocenili w najnowszej prognozie ekonomiści Banku BNP Paribas. Dodali, że w 2025 r. Produkt Krajowy Brutto Polski powinien zwiększyć się o 3,5 proc., wobec 2,8 proc. w 2024 r.

"W tym roku spodziewamy się raczej +wiosennego ocieplenia+ niż +letnich upałów+ w polskiej gospodarce. Choć prognozujemy, wzrost aktywności, to nie widzimy ryzyka jej przegrzewania. Koniunktura zagraniczna pozostaje umiarkowana, a szczególnie słabo radzi sobie europejski przemysł, mający istotne znaczenie dla krajowego eksportu. Dodatkowo, możliwe wprowadzenie ceł przez nową amerykańską administrację dodatkowo może zachwiać handlem międzynarodowym" - ocenił główny ekonomista Banku BNP Paribas Michał Dybuła cytowany w publikacji.

Zaznaczył, że Polska nie jest co prawda bezpośrednio mocno zależna od popytu z USA, jednak wynikający z zaostrzenia polityki handlowej USA "negatywny szok" dla światowej gospodarki i tak nie pozostanie obojętny dla rodzimych producentów. Analitycy wskazali też, że małą nadzieję na poprawę sytuacji w strefie euro jest prowadzony przez Europejski Bank Centralny cykl łagodzenia polityki pieniężnej.

Eksperci banku przekazali, że kluczowy wpływ na sytuację makroekonomiczną w Polsce w tym roku - poza otoczeniem międzynarodowym - będzie miał napływ i wydatkowanie funduszy europejskich oraz wytracająca rozpęd dynamika płac. Zdaniem starszego ekonomisty BNP Paribas Tomasza Tyca, otrzymane w ubiegłym roku pieniądze z UE, w szczególności z KPO póki co w ograniczonym stopniu zasiliły gospodarkę.

Ekonomista zauważył, że w ramach Polityki Spójności i Krajowego Planu Odbudowy do Polski w 2024 r. trafiły środki o wartości ponad 21 mld euro. "Szacujemy, że faktyczne wypłaty środków do beneficjentów wyniosły w ubiegłym roku około 8-10 mld zł. Biorąc pod uwagę, że w ramach programu do połowy grudnia 2024 r. zawarto umowy z beneficjentami na ponad 41 mld zł, a nabory objęły już ponad 90 proc. przyznanych Polsce funduszy spodziewamy się, że finansowane z KPO projekty ruszą w kolejnych miesiącach mocno do przodu. Rozkręcać też powinny się inwestycje finansowane z regularnego unijnego budżetu" - przekazał Tyc. Dodał, że w całym roku nakłady brutto na środki trwałe zwiększą się w ujęciu realnym o 9 proc. r/r i przejmą rolę "głównego silnika" krajowej gospodarki.

Zdaniem ekonomistów, jednym z sektorów, który powinien najmocniej korzystać na napływie środków unijnych jest budownictwo. Znaczące nakłady w infrastrukturę kolejową i energetyczną powinny korzystnie oddziaływać na aktywność firm z branży, co powinno mieć też pozytywne przełożenie na inne sektory zwłaszcza przemysłowe. "Co prawda obecnie, branże, które dostarczają usługi i/lub materiały dla budownictwa, nie spodziewają się wzrostu sprzedaży czy portfela zamówień, to uważamy, że sytuacja ta wyraźnie zmieni się w trakcie roku" - przekazał Tyc.

Ekonomiści banku ocenili również, że w nadchodzących miesiącach zwolni dynamika płac, a niższe tempo wzrostu wynagrodzeń będzie w br. w dużym stopniu związane z mniejszą niż w ubiegłych latach podwyżką płacy minimalnej, mniejszą skalą wzrostów uposażeń w budżetówce oraz umiarkowaną koniunkturą. W bieżącym roku średnie wynagrodzenie w gospodarcze narodowej zwiększy się zgodnie z szacunkami o 8 proc. r/r, wobec wzrostu o 14 proc. ub.r.

"Przy założeniu, że stopa oszczędności gospodarstw domowych spadnie do 6 proc. z ok. 7 proc. w 2024 r., prognozujemy, że w ujęciu realnym konsumpcja wzrośnie w tym roku o 3,5 proc., wobec wzrostu o 3,3 proc. w roku ubiegłym. W kierunku zmniejszenia stopy oszczędności oddziaływać powinny zakładane przez nas w drugiej połowie roku obniżki stóp procentowych" – wyjaśnił starszy ekonomista banku Marcin Kujawski.

Możesz zainteresować się również: