Brak wiary w Tepsę

Katarzyna Latek,Grzegorz Nawacki
opublikowano: 30-07-2009, 00:00

OFE boją się o przyszłość Telekomunikacji. Analitycy też nie są dobrej myśli. Po wynikach kurs zanurkował.

OFE boją się o przyszłość Telekomunikacji. Analitycy też nie są dobrej myśli. Po wynikach kurs zanurkował.

Patrząc na to, co działo się z kursem TP w tym roku, śmiało można powiedzieć, że rynek spodziewał się słabych wyników. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy WIG20 zyskał 26 proc., a kurs TP spadł o ponad 20 proc. Po wczorajszym raporcie stracił dalsze 5,41 proc. Za akcję płacono 15,03 zł.

 

Brak wiary

Tepsa była jedynym blue chipem, który uszczuplił portfele inwestorów. Nie pomogło to, że fundusze emerytalne dokupowały akcji. W ciągu pierwszego półrocza zwiększyły stan posiadania o 25 mln akcji (około 30 proc.). W sumie OFE kontrolują 8,16 proc. akcji spółki, podczas gdy rok wcześniej było to 6 proc. Nie jest to jednak wyraz uwielbienia dla telekomunikacyjnego giganta.

— Od wielu kwartałów widać, że TP jest niedoważana w portfelach OFE. Obawiano się spadku przychodów i zysku. Wyniki z drugiego kwartału nic nie zmieniły. Dokupowanie akcji przez OFE w pierwszym półroczu wynikało z tego, że OFE mocno zwiększały zaangażowanie w akcjach i dokupowały walory wszystkich spółek z WIG20. Proporcjonalnie dokupiły też TP — wyjaśnia Marek Sojka, członek zarządu PTE PZU.

Deklarację zarządu o pracy nad nową strategią inwestorzy finansowi przyjmują z mieszanymi uczuciami.

— Niewątpliwie tworzenie nowej strategii w zmieniających się warunkach rynkowych ma głęboki sens. Pod warunkiem, że będzie miała szansę realizacji i przyniesie efekty w średnim terminie — mówi Michał Szymański, prezes Aviva PTE.

Inni zarządzający stawiają sprawę jasno.

— Jeśli nowa strategia ma się opierać na usługach typu przesył danych czy wideo na żądanie, to lepiej niech zarząd sobie odpuści. Te usługi się rozwijają, ale osiąganie z nich znaczących przychodów to kwestia 10 lub więcej lat — mówi anonimowo jeden z zarządzających.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Oczekujemy, że zarząd przedstawi plan, który przyniesie korzyści w średnim terminie. A tu możliwości są dwie: cięcie kosztów lub pozyskanie nowej grupy klientów. Na to drugie nie ma co liczyć, więc wniosek jest oczywisty — dodaje inny zarządzający.

 

Skazani na bessę

Analitycy także nie wierzą w TP. Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK, nie spodziewa się odwrócenia trendu kursu akcji największego polskiego telekomu.

— Notowania są pod bardzo silną presją wyników finansowych. Prezes zapowiada, że spadek przychodów w drugiej połowie roku będzie nie mniejszy niż w pierwszej, a ja spodziewam się, że ten spadek może być nawet dwucyfrowy. To implikuje dalsze, skokowe pogarszanie się kwartalnych wyników operacyjnych, a w rezultacie prawdopodobny dalszy spadek kursu — wyjaśnia Paweł Puchalski.

Jak miecz Damoklesa do końca roku nad TP wisi też widmo odszkodowania dla duńskiego GNSN, które może sięgnąć nawet 840 mln euro (to sprawa z początku lat 90.).

— W prognozach konserwatywnie przyjąłem, że może ono wynieść 400 mln euro. Jeśli spółka rzeczywiście byłaby zmuszona zapłacić taką kwotę, to w 2009 r. musiałaby zawiązać rezerwę w wysokości 1,3 mld zł. A to sprowadziłoby całoroczny zysk netto spółki w okolice zera — dodaje Paweł Puchalski.

W kwietniu wydał dla TP rekomendację "sprzedaj", a obecna cena docelowa to 14,60 zł.

— Uważam, że ostatni zakres kursu akcji TP, czyli 15,5-16 zł, to wszystko, na co maksymalnie będzie stać tę spółkę w najbliższym czasie. Jeżeli nie będzie pozytywnych newsów — a na to się na razie nie zanosi — to nie przewiduję, żeby kurs TP mógł przekroczyć tę granicę. Możliwy jest nawet spadek do 14 zł — uważa Konrad Księżopolski, analityk Wood Company.

Katarzyna Latek

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek,Grzegorz Nawacki

Polecane