Bruksela głucha na głos MSP

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-11-28 00:00

Unijni urzędnicy łamią prawo. Powinni negocjować nowe przepisy z sektorem małych i średnich firm, a tego nie robią

Nadmierna unijna biurokracja to od lat prawdziwa zmora europejskich małych i średnich firm. Komisja Europejska i Parlament Europejski tworzą rocznie kilkadziesiąt nowych aktów prawnych, z którymi później muszą zmagać się przedsiębiorcy. Kilka lat temu brukselscy urzędnicy postanowili temu zaradzić. W 2008 r. Komisja przyjęła pakiet rozwiązań, które miały ograniczyć wpływ unijnych przepisów na los małych i średnich firm. Jednym z filarów reformy miał być tzw. test MSP. Polega na tym, że urzędnicy Komisji przy tworzeniu każdego nowego aktu prawnego mają obowiązek skonsultowania go z przedsiębiorcami i sprawdzenia, jak nowe przepisy wpłyną na działalność drobnego biznesu. Niestety, po pięciu latach okazuje się, że ta procedura jest martwa. Urzędnicy albo zupełnie nie dokonują testu MSP, albo robią go po łebkach.

None
None

Test oblany

Przy okazji trwającego właśnie Europejskiego Tygodnia MSP wspomnianą reformą zajęła się konfederacja europejskich pracodawców Eurochambers. Dokonana przez nią ewaluacja nie pozostawia na urzędnikach KE suchej nitki. Analitycy Eurochambers wzięli pod lupę 14 najważniejszych z punktu widzenia MSP aktów prawnych, nad którymi pracowała KE przez ostatnie dwa lata.

— Sprawdziliśmy, jak od strony formalnej urzędnicy wywiązali się ze swojego zadania, jakim jest przeprowadzenie testu MSP. Nie ocenialiśmy merytorycznej zawartości samych aktów prawnych, tzn. nie ocenialiśmy, czy dany przepis jest dobry dla firmy czy nie. Sprawdzaliśmy tylko, na ile rzetelnie dopełnili swoich procedur — tłumaczy Typhaine Beauperin, analityk Eurochambers. Efekt?

Dla żadnego z przeanalizowanych 14 aktów prawnych test nie został przeprowadzony bez uchybień. Tylko w trzech przypadkach urzędnicy wywiązali się ze swojego obowiązku w zadowalający sposób, czyli eksperci Eurochambers ocenili wykonanie testu MSP na przynajmniej 50 proc. W jednym przypadku urzędnicy zupełnie nie podjęli próby przeprowadzenia testu, a przy pięciu aktach prawnych pewne działania zostały podjęte, ale na tyle nieznaczne, że analitycy Eurochambers uznali, że w praktyce test właściwie nie został przeprowadzony.

— Te wyniki pokazują, że wbrew obowiązującym regulacjom, małe i średnie firmy w rzeczywistości praktycznie nie uczestniczą w procesie tworzenia prawa na poziomie Brukseli — mówi Ben Butters, dyrektor Eurochambers do spraw europejskich.

Biurokracją w biurokrację

Eksperci twierdzą, że za niedopatrzenia nie należy winić konkretnych osób.

— Nasze badanie pokazuje, że to jest problem systemowy, dotyczy właściwie wszystkich aktów prawnych tworzonych w KE — mówi Ben Butters. Jego zdaniem, potrzebne są zmiany w przepisach dotyczących testu MSP. — Trzeba zaostrzyć te procedury, przede wszystkim nakazać urzędnikom, by do tworzonego przez nich aktu prawnego dołączona była dokumentacja, która jednoznacznie będzie dowodzić, że test MSP został przeprowadzony — mówi Ben Butters. To jak zwalczanie ognia ogniem — żeby powstrzymać biurokrację, trzeba zmusić urzędników do ściślejszego trzymania się przepisów.

— Wszyscy urzędnicy KE deklarują, że troszczą się o los firm, jednak zupełnie nie biorą pod uwagę zdania przedsiębiorców. Przykładów złego prawa jest wiele. Ostatnio Komisja wprowadza np. przepisy nakazujące firmom powołanie oficera ochrony danych osobowych czy wymianę sprzętu chłodniczego, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, czy małe i średnie firmy udźwigną te obciążenia — mówi Gunilla Almgren, przewodnicząca Europejskiego Stowarzyszenia Rzemiosła oraz Małych i Średnich Firm (UEAPME). KE przyznaje, że problem istnieje, ale przekonuje, że słucha głosu przedsiębiorstw.

— Dobrze, że to badanie zostało przeprowadzone, musimy wiedzieć, jakie obszary należy poprawić. Warto jednak mieć świadomość, że test MSP nie jest jedyną formą dialogu między KE a firmami. Jest też wiele innych, mniej formalnych spotkań, na których słuchamy uwag przedsiębiorstw i uwzględniamy je w naszych pracach — przekonuje Costas Andropoulos z Dyrekcji Generalnej do spraw Przedsiębiorstw i Przemysłu.