Budimex bez kontraktu na Rail Baltica. KIO kazała odrzucić ofertę giełdowej firmy

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2026-03-16 16:54

W batalii o największy kontrakt kolejowy sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. KIO kazała odrzucić oferty firm zajmujących pierwsze i drugie miejsce na liście przetargowej. Wkrótce okaże się, czy wygra trzeci gracz, czyli konsorcjum spółki Track Tec.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego oferta początkowego faworyta, warta ponad 4,5 mld zł, została odrzucona po batalii w KIO

- co sprawiło, że oferta drugiego faworyta, wyceniona na około 5 mld zł, również została odrzucona przez KIO

- dlaczego konsorcjum Mirbudu, mimo odrzucenia oferty, nadal apeluje o niepodpisywanie umowy i walczy o swoje racje w sądzie

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Modernizacja odcinka linii kolejowej Rail Baltica Ełk-Białystok to największy projekt inwestycyjny planowany przez PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK). O kontrakt od miesięcy zaciekle walczy wiele firm budowanych. Wybór zwycięzcy i losy przetargu zależą m.in. od orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), do której od miesięcy odwołują się uczestnicy postępowania.

Początkowo szansę na zdobycie kontraktu miało konsorcjum Mirbudu i Torpolu, ale po batalii w KIO jego oferta, warta ponad 4,5 mld zł, została odrzucona. Do gry weszło zaś konsorcjum firm Budimex i PORR wyceniające kontrakt na ok. 5 mld zł. Jednak jego ofertę KIO właśnie kazała odrzucić. Teraz szansę na zdobycie zlecenia ma plasujące się na trzeciej pozycji z ceną 5,22 mld zł konsorcjum pod egidą firmy Track Tec. Możliwe jest też unieważnienie postępowania, w którym nie widać końca sądowej batalii.

Wykluczenie z powodu zatajenia 15 tys. zł kary

Jak zaczęła się walka o największy na polskiej kolei kontrakt? W listopadzie 2025 r. PLK za najlepszą uznały ofertę Mirbudu i Torpolu. Wówczas od decyzji inwestora odwołało się konsorcjum Budimex-PORR, zarzucając Mirbudowi nieujawnienie 15 tys. kary środowiskowej. Jego przedstawiciele twierdzili natomiast, że kara nie była związana z naruszeniem obowiązków wynikających z prawa ochrony środowiska.

Anna Więzowska, członkini zarządu Mirbudu, zapewnia, że spółka dysponuje analizami i opiniami ekspertów, z których wynika, że nie musiała podawać w dokumentach przetargowych informacji o karze. Twierdzi też, że w trakcie wyboru oferty Mirbudu kara była już przedawniona. Jednak KIO uznała argumenty skarżących i kazała wykluczyć konsorcjum Mirbudu i Torpolu z postępowania. Teraz Mirbud walczy o swoje w stołecznym Sądzie Okręgowym - Wydziale Zamówień Publicznych.

Lawina odwołań po energetycznym przetargu

Po wykluczeniu pierwotnych zwycięzców PLK ponownie oceniły oferty i wybrały Budimex z firmą PORR. To jednak nie zakończyło sprawy. Wręcz przeciwnie – spowodowało kolejne zawirowania związane z kwestionowaniem samooczyszczenia Budimeksu (procedura polegająca m.in. na wdrożeniu działań kadrowych, szkoleń i audytów mających na celu uniknięcie w przyszłości uchybień przetargowych).

Giełdowa spółka oraz należące do jej grupy firmy – Budimex Budownictwo i Mostostal Kraków – musiały wdrożyć samooczyszczenie, by uniknąć trzyletniego wykluczenia z postępowań. To efekt niekorzystnego dla grupy Budimex wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który zapadł 19 grudnia 2025 r. Dotyczył zakłócenia przez Budimex i firmy z grupy kapitałowej konkurencji w przetargu PSE.

Wdrażanie przez Budimex i spółki z grupy samooczyszczeń spowodowało jednak lawinę odwołań konkurentów kwestionujących prawidłowość procedury. Przez wiele tygodni orzeczenia były korzystne dla giełdowej grupy.

Na przykład w lutym 2026 r. KIO oddaliła pierwsze odwołanie konsorcjum Track Teku, argumentując, że podczas oceny i wyboru ofert nie biegł jeszcze termin wykluczenia Budimeksu, więc nie ma podstaw do oceny samooczyszczeń. Podobne orzeczenia zapadały także podczas innych posiedzeń KIO.

Sytuacja skomplikowała się jednak pod koniec lutego bieżącego roku, kiedy KIO zgłosiła zastrzeżenia do samooczyszczenia Budimeksu Budownictwo w postępowaniu dotyczącym robót hydrotechnicznych dla Portu Lotniczego Kraków-Balice. Różnorodność wyroków KIO spowodowała duże zamieszanie, skutkiem którego było ponowne odwołanie Track Teku do KIO. Tym razem izba uznała, że podejmowane przez Budimex „w ramach samooczyszczeń działania nie odnoszą się do czynności zapobiegających wystąpieniu u tego wykonawcy zmów przetargowych w przyszłości”. Innymi słowy, nie ma pewności, że sytuacja się nie powtórzy, więc PLK muszą odrzucić ofertę giełdowej spółki.

Track Tec cieszy się z wygranej, ale na razie nie komentuje sprawy, czekając na decyzję PLK, zapowiadające wykonanie wyroku izby.

– PLK są zobligowane do wykonania wyroku i odrzucenia oferty konsorcjum. Po unieważnieniu wyboru zostanie powtórzona czynność badania i oceny ofert, a w konsekwencji nastąpi ponowny wybór oferty najkorzystniejszej – informuje Tomasz Łotowski z biura prasowego PLK.

To daje szanse na wejście Track Teku do gry.

Mirbud apeluje o niepodpisywanie umowy do czasu wyroku sądu

Równocześnie konsorcjum Torpolu i Mibudu nie składa broni i mimo zmiany sytuacji wynikającej z decyzji KIO nie wycofuje sądowej skargi, walcząc po powrót do przetargu.

– Kluczowe jest obecnie rozstrzygnięcie sądu i to ono powinno poprzedzić zawarcie umowy. Kilka miesięcy różnicy w projekcie realizowanym w kilkuletnim horyzoncie czasowym jest niewspółmierne do potencjalnych konsekwencji pochopnego wyboru. Zbyt szybki podpis na tej umowie będzie skutkował jeszcze większym chaosem proceduralnym. A co kluczowe, stanie się kosztowny dla budżetu państwa i podatników, którzy dopłacą niepotrzebnie do tej decyzji setki milionów złotych – apeluje Anna Więzowska.

Zawirowania w przetargu na linię Czachówek-Pilawa

Kwestie powiązań kapitałowych, przeprowadzania samooczyszczenia czy 15 tys. zł kary środowiskowej mają znaczenie nie tylko w przebiegu przetargu na odcinek linii Rail Baltica. Emocjonujący przebieg ma także przetarg PLK na modernizację linii Czachówek Wschodni-Pilawa. Najtańszą ofertę, wartą 1,28 mld zł brutto, złożyło konsorcjum firm Intop-Trakcja. Została ona jednak odrzucona przez PLK, które wybrały będący na trzecim miejscu Budimex, bo plasujący się na drugiej pozycji Mirbud także wypadł z gry. Jednak KIO nakazała właśnie PLK ponownie zbadać oferty i przywrócić do gry najtańsze konsorcjum.

Jak doszło do tego zamieszania? Wojciech Merkwa, partner w kancelarii JDP reprezentujący konsorcjum, informuje, że w toku oceny spełnienia warunków udziału w postępowaniu konsorcjum Intop-Trakcja składało m.in. oświadczenie o przynależności do jednej grupy kapitałowej wraz z innymi wykonawcami ubiegającymi się o udzielenie zamówienia. W postępowaniu tym oprócz Trakcji, której akcjonariuszem są PLK, oferty złożyły jeszcze dwa podmioty należące do grupy kapitałowej PLK (PPMT Gdańsk i PNUIK Kraków).

- Niestety, z uwagi na niezamierzoną omyłkę, konsorcjum oświadczyło, że nie przynależy do jednej grupy kapitałowej z innymi wykonawcami – mówi Wojciech Merkwa.

Konsorcjum wdrożyło procedurę samooczyszczenia polegającą na zerwaniu przez Trakcję powiązań z osobami odpowiedzialnymi za nieprawidłowości, wszczęciu procedury zatrudniania dodatkowych osób do działu ofertowania oraz działań, których celem jest uniknięcie w przyszłości podobnych sytuacji, a także wprowadzenie systemu sprawozdawczości i kontroli. Mimo to PLK odrzuciły ofertę konsorcjum, twierdząc, że w tym postępowaniu nie ma możliwości samooczyszczenia. KIO była innego zdania, więc konsorcjum Intop-Trakcja wróciło do gry.

Izba, podobnie jak w postępowaniu na odcinek linii Rail Baltica Ełk-Białystok, zakwestionowała nieujawnienie 15 tys. zł kary przez konsorcjum Mirbudu i Torpolu. Mirbud zapowiada walkę.

– Konsekwentnie trzymamy się naszego stanowiska i także w tym przypadku podejmiemy środki odwoławcze w KIO, a w razie potrzeby skierujemy sprawę do sądu – mówi Anna Więzowska.

Konsorcjum Budimex-PORR czeka na pisemny wyrok

Konsorcjum Budimex-PORR przestawiło oświadczenie w którym wyraża wątpliwości dotyczące terminowości odwołania Track Tecu i tego, czy z przyczyn formalnych powinno podlegać ono rozpatrzeniu przez KIO. 

- Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku przeanalizujemy jego treść i podejmiemy decyzję co do dalszych kroków prawnych - twierdzi Martyna Wróbel, dyrektor biura komunikacji i PR Budimeksu.

Podkreśla, że na rynku brakuje jasnych, obligatoryjnych i jednolitych wytycznych określających, jak w praktyce powinno wyglądać samooczyszczenie i według jakich standardów powinien być oceniany ten proces. 

- Dlatego apelujemy o doprecyzowanie zasad oraz wprowadzenie jasnych, obligatoryjnych i przewidywalnych standardów jego oceny. Państwo i rynek potrzebują systemu zamówień publicznych, który oparty jest na czytelnych regułach i spójnych decyzjach - mówi Martyna Wróbel. 

Możesz zainteresować się również: