BWR: GE NEGOCJUJE WEJŚCIE DO BANKU
Krakowska instytucja do końca maja musi znaleźć inwestora strategicznego
MAŁO CZASU, DUŻO KŁOPOTÓW: Krakowski Bank Współpracy Regionalnej, kierowany przez Jana Blajera, potrzebuje silnego inwestora. W ubiegłym roku BWR stracił 11,5 mln zł. Nie zapowiada się na razie, by ten rok zakończył się zniwelowaniem tej straty. fot. ARC
Krakowskim Bankiem Współpracy Regionalnej poważnie zainteresowany jest amerykański koncern General Electric. Inwestorem, a jednocześnie ostatnią dla banku deską ratunku, może zostać GE Capital. Dzisiaj w Krakowie odbędą się rozmowy na ten temat.
Potencjalny inwestor objąłby nową emisję akcji, która przeznaczona ma być na podwyższenie kapitału zgodnie z zaleceniami Narodowego Banku Polskiego z grudnia 1998 roku. W ten sposób strategiczny inwestor może przekroczyć 50 proc. głosów na WZA.
Nie wiadomo, czy dotychczasowi akcjonariusze skłonni są pozbyć się swoich akcji.
Według wiarygodnych źródeł ku pozbyciu się swoich akcji BWR skłania się powoli Stal- export, który ma 20,65-proc. udział w kapitale akcyjnym krakowskiej instytucji.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy miałaby być zorganizowana kolejna emisja akcji i jak duża by wówczas była. Jak się dowiedzieliśmy — wszystko zależy od negocjacji z dzisiejszymi największymi akcjonariuszami krakowskiego banku. Nie jest również wykluczone, że nowy właściciel BWR zdecyduje o wycofaniu banku z obrotu giełdowego.
Rozmowy trwają
— Nie mogę powiedzieć czy zainwestujemy w BWR, nawet tego, czy prowadzone są rozmowy. Strategia GE, bez względu na to, czy dotyczy ona inwestycji w Stanach czy poza granicami USA, polega na tym, że nigdy nie ogłaszamy swoich zamiarów, zanim ich nie zrealizujemy — stwierdził krótko Jacek Łoziński, odpowiedzialny za kontakty z mediami w GE Capital.
Negocjacje w imieniu General Electric prowadzi francuski Paribas.
Pod warunkiem
GE stawia jednak warunki. Strategiczne wejście do banku uzależnia przede wszystkim od tego, czy akcjonariusze — założyciele BWR (Instytut Zootechniki, CPN Kraków i CPN Kielce, którzy dysponują papierami uprzywielejowanymi w stosunku 5 głosów na 1 akcję) zrezygnują z przysługującego prawa głosu. Na te warunki akcjonariusze mówią, przynajmniej na razie — nie.
Inwestor koniecznie
Od 1 kwietnia krakowski BWR zyskał pięć oddziałów na Śląsku. Nie są to nowe placówki, a jedynie oddziały Banku Secesyjnego, które BWR przejmie w ramach umowy o sprzedaży 94,76 proc. pakietu akcji Secesyjnego niemieckiemu koncernowi DaimlerChrysler.
Na bazie Banku Secesyjnego niemiecki koncern zamierza stworzyć instytucję kredytującą zakup samochodów marki Mercedes. Niemcy nie potrzebują do tego balastu w postaci oddziałów banku wymagającego szybkiej restrukturyzacji, a jedynie licencji na prowadzenie działalności bankowej.
5 maja odbędzie się WZA Banku Secesyjnego, na którym ostatecznie ma zapaść decyzja w sprawie jego sprzedaży. Możliwe jednak, że drobni akcjonariusze Secesyjnego będą próbowali zablokować sprzedaż BS. Jak się dowiadujemy — część z nich jest rozczarowana tym, że BWR nie konsultował pomysłu pozbycia się Secesyjnego ze wszystkimi posiadaczami jego akcji.
Zła kondycja
Nie najlepiej jest z kondycją BWR. Inwestor ma to zmienić. W 1997 roku bank zarobił na czysto 1,1 mln zł. Rok 1998 skończył z 11,5 mln zł straty netto.
Gwałtownie pogorszyła się jakość portfela kredytowego banku (m.in. z tego względu należało stworzyć ponad 20 mln zł rezerwy celowej).
Kondycję finansową BWR miała poprawić transakcja udzielenia pożyczki Rybnickiej Spółce Węglowej. 14 grudnia 1998 r. BWR udzielił 20 mln zł kredytu Rybnickiej Spółce Węglowej, a następnie sprzedał tę wierzytelność za 33 mln zł Centrali Zaopatrzenia Węgla Węglozbyt. Z prostych wyliczeń wynika, że BWR powinien zarobić 13 mln zł, co zdecydowanie poprawiłoby pozycję banku.
Zarząd CZW Węglozbyt ostatecznie jednak zakwestionował umowę sprzedaży wierzytelności, a sprawą zainteresował się prokurator. O nieszczęsnej transakcji piszemy obok.