Rynek odzieżowy nie może narzekać na koniunkturę — na jej fali sieci odzieżowe otwierają kolejne placówki. Intensywne dwa lata zapowiada giełdowa spółka odzieżowa Bytom.

— Bieżący rok zaczęliśmy z 83 salonami, a chcemy zakończyć z 90. W przyszłym roku liczymy, że dobijemy setki — zapowiada Michał Wójcik, prezes Bytomia. Jego zdaniem, patrząc na obecną sytuację na rynku odzieżymęskiej, jest to optymalna liczba salonów. Zanim jednak brand uderzy w sufit, spółka planuje kupić lub stworzyć nowy. Ma to być marka casualowo- -elegancka, zbliżona do marki Bytom, jednak cenowo pozycjonowana kilka półek niżej.
— Choć jest to segment, na którym w ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele marek, nadal widzimy duży potencjał. W odróżnieniu od lokalizacji Bytomia interesują nas przede wszystkim małe i średnie miasta. Według wstępnych analiz, jest miejsce na 100 tego typu placówek — uważa Michał Wójcik.
Spółka rozważa budowę nowej marki lub przejęcie już działającej na rynku. W przypadku pierwszego scenariusza do rynkowego debiutu — na początku w ramach pilotażu — mogłoby dojść najwcześniej jesienią przyszłego roku. Równolegle spółka rozgląda się wśród obecnie działających marek z przychodami na poziomie 10-30 mln zł.
— Nie chcemy kupować przychodów. Historia pokazała, że nie jest to dobra strategia. Interesują nas marki niekoniecznie z dużą siecią sprzedaży, ale z potencjałem wzrostu — mówi Michał Wójcik. Bytom przygląda się też spółkom, które borykają się z niewielkimi problemami.
Liczy, że zaniżą one wysokie w związku z dobrą koniunkturą wyceny. Zanim jednak uda się znaleźć atrakcyjny i niedrogi kąsek, spółka skupi się na poprawie finansów obecnie działającej sieci. — Widzimy możliwości do dalszej poprawy rentowności na poziomie netto. Do końca 2017 r. ma ona osiągnąć 10 proc. [na koniec 2014 r. przekroczyła 5 proc. — red.] — mówi Michał Wójcik. Zastrzega, że jest szansa na zrealizowanie tego wyniku już w 2016 r. Wcześniej, niż zaplanowano, być może uda się zrealizować plan motywacyjny, który zakładał, że zysk netto w latach 2014, 2015 i 2016 wyniesie odpowiednio 4,4, 7,7 i 11 mln zł.
— Walczymy, aby zrealizować plan już w tym roku — podaje Michał Wójcik. Po pierwszym kwartale, który nie należy w branży do udanych, Bytom zanotował 0,5 mln zł zysku netto wobec 0,94 mln zł straty rok wcześniej. Zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 30 proc., do około 13 mln zł, a przychody o 25 proc., do 26,2 mln zł. Jeśli spółka utrzyma dynamikę wzrostu, przychody sieci detalicznej na koniec roku mogą wynieść około 120 mln zł.