Cargo rusza z kopyta

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-10-11 00:00

PKP Cargo przygotowała plan restrukturyzacji i rozwoju spółki, którego realizacja ma pochłonąć do 2006 r. prawie 5 mld zł. Firma zamierza zmodernizować tabor i związać ze sobą kluczowych klientów. Obiecuje też redukcję kosztów i niższe taryfy.

Strategia zmian PKP Cargo, największego przewoźnika w grupie PKP, dzieli okres restrukturyzacji na dwa etapy. Z dokumentu wynika, że najważniejszym celem przekształceń jest zahamowanie spadku przewozów i przygotowanie spółki do działania na wolnym rynku w Unii Europejskiej. Zdaniem Józefa Marka Kowalczyka, prezesa Cargo, w tym roku udało się już zahamować trend spadkowy.

— Od kwietnia zwiększaliśmy wielkość przewożonych towarów. W kwietniu było to 12,1 mln ton, a już w sierpniu 13,7 mln ton — mówił szef Cargo na konferencji z okazji pierwszej rocznicy spółki.

Kluczem do zwiększenia przewozów będzie przygotowanie odpowiedniej struktury i organizacji firmy. Kolejne etapy przekształcania są ze sobą ściśle powiązane. Co najmniej połowę przewozów mają stanowić wieloletnie umowy z najważniejszymi klientami Cargo. Zachętą do przystępowania do programu lojalnościowego ma być kompleksowa oferta i elastyczne stawki przewozowe, dopasowane do segmentów rynku.

— Liczymy na utrzymanie 85-proc. udziału w rynku — mówił prezes Kowalczyk.

Aby jednak istotnie obniżyć ceny, spółka musi najpierw uporać się z wewnętrznymi kosztami. Do 2003 r. Cargo planuje „wdrożenie zestawu przedsięwzięć oszczędnościowo-restrukturyzacyjnych, dopasowujących wielkość i strukturę posiadanych przez spółkę zasobów do rozmiarów prowadzonej działalności” — czytamy w programie restrukturyzacji.

Przez cztery lata Cargo zamierza wydać na modernizację i dostrajanie się do rynku prawie 5 mld zł. Znaczna część środków trafi na odnowienie i zakup taboru oraz remonty. Zaplanowano kupno 415 nowych wagonów i modernizację 180. W zamian za należności PKP spółka chce przejmować od kopalni i hut bocznice kolejowe. Pod jej skrzydła przejdą również spółki spedycyjne, w których udziały posiada PKP. Tak zbudowana struktura przewoźnika ma zagwarantować klientowi transport „od drzwi pod drzwi”.

Cargo obiecuje, że do 2006 r. zwiększy do 160 mln ton wielkość przewozów, a co za tym idzie — poprawi także wyniki finansowe. Przychody mają wzrosnąć z ponad 5,5 mld planowanych na ten rok do 6,7 mld zł w 2006 r. Zysk, który dziś szacuje się na prawie 69 mln zł, ma się zwiększyć do 203 mln zł.

Realizację planów warunkuje jednak kilkoma istotnymi czynnikami, m.in. utrzymaniem tempa wzrostu gospodarczego i pomyślną restrukturyzacją sektora górnictwa oraz hutnictwa. Liczy także na strategiczne sojusze ze spedytorami zależnymi od PKP — firmy te mają zrezygnować z podejmowania samodzielnych przewozów. Okres ochronny wynegocjowany z UE ma jej zapewnić więcej czasu na przygotowanie się do konkurencji.

Kulą u nogi Cargo jest współpraca z niedofinansowanymi Przewozami Regionalnymi, spółką z grupy PKP, której Cargo wynajmuje lokomotywy. Rozwiązanie zasad finansowania obsługi tej spółki jest jednym z najważniejszych elementów restrukturyzacji Cargo.

Nie dostaliśmy, niestety, odpowiedzi na pytania dotyczące strategii. Prezes Kowalczyk odmówił rozmowy, bo nie życzył sobie komentowania jego projektów przez nikogo — poza nim samym. Dlatego nie wiemy, jak spółka chce obniżać koszty, jak zamierza pozyskać 5 mld zł na inwestycje, czy namówiła już któregoś z klientów na wieloletnią umowę, czy rozpoczęła przejmowanie udziałów w firmach spedycyjnych itd.

— Nadal jestem pełen obaw o przyszłość spółki. Niektóre elementy strategii to życzenia, których spełnienie nie zależy od Cargo, np. zawarcie długoletnich umów. W porównaniu z przewoźnikami na świecie Cargo nadal zatrudnia zbyt dużo pracowników — w strategii brakuje szczegółów, jak zamierza rozwiązać tę sprawę. Widać jednak, że zarząd próbuje zwiększyć konkurencyjność firmy, ale kluczem do rozwoju Cargo jest działanie Ministerstwa Infrastruktury w kierunku uporządkowania całego rynku transportowego —mówi Robert Kietliński, specjalista do spraw transportu w Banku Światowym w Warszawie.