Celsa ma kłopot nie tylko z załogą Huty Ostrowiec

Katarzyna Jaźwińska
06-08-2003, 00:00

Hiszpańska grupa Celsa, potencjalny nabywca majątku Huty Ostrowiec, o mało nie kupiła kota w worku. Okazało się bowiem, że część intratnych aktywów huty należy do TLK — spółki pośrednio zależnej od Stalexportu.

Rok temu, gdy zarząd Huty Ostrowiec (HO) złożył wniosek o upadłość, wydawało się, że największym przegranym będzie główny akcjonariusz — giełdowy holding Stalexport. Tak wcale być nie musi.

HO miała przejąć gminna spółka — Agencja Rozwoju Lokalnego (ARL), dzięki czemu Stalexport odzyskałby część wierzytelności. Jednak ARL zakwestionowała wcześniejsze porozumienie i stwierdziła, że nie chce huty, która zbankrutowała. Teraz jednak miasto musi wywiązać się z umowy ze Stalexportem. Giełdowy holding ma też wiele do powiedzenia w sprawie walcowni prętów, która gwarantuje nawet 70 proc. przychodów. Część jej majątku należy do spółki leasingowej Korporacji TLK, pośrednio zależnej od Stalexportu. Stan prawny majątku jest — zdaniem Witolda Daniłowicza, z White & Case (kancelarii reprezentującej Celsę) jednym z powodów opóźniających wejście inwestora do HO.

— Nie kwestionujemy pra- wa własności, ale majątek wchodzi do masy upadłościowej — uważa Henryk Szymczyk, syndyk HO.

— Właścicielem jest TLK, więc majątek nie może być elementem masy upadłościowej — tłumaczy Marek Cywiński, dyrektor biura strategii w Stalexporcie.

Czy syndyk może przekazać Celsie majątek, który należy do kogoś innego — trudno spekulować. Faktem jednak jest, że jeśli TLK nie zechce leasingować urządzeń, huta nie będzie w stanie produkować. Strony zapewniają jednak, że starają się dojść do porozumienia.

Z drugiej strony Stalexport — jako poręczyciel — nadal musi płacić zaciągnięte wcześniej przez hutę kredyty. Sam zaś, jako wierzyciel HO, nie otrzyma pewnie ani grosza.

Huta miała szansę uniknąć takich problemów. Stalexport chciał podzielić spółkę i znaleźć dla niej kilku inwestorów. Celsa miała wówczas duże szanse kupić od niego upragnioną walcownię. Jednak związkowcy bali się likwidacji zakładu, więc nie chcieli słyszeć o takim pomyśle i poszli po pomoc do gminy.

Ta na prezesa mianowała Tomasza Ćwierza (wcześniej także pełnomocnika syndyka, dziś prezesa ZOHO, czyli spółki, której rok temu syndyk powierzył dzierżawę huty, a dziś odrzucił ofertę zakupu), który złożył wniosek o upadłość. Dziś prezes Ćwierz, mecenas Szymczyk i Jan Szostak, prezydent Ostrowca, już nie grają jednak do jednej bramki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Celsa ma kłopot nie tylko z załogą Huty Ostrowiec