Cena ropy niższa o 2,5 % dzięki realizacji zysków

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-04-25 07:27

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadła w poniedziałek o prawie 2,5 procent z rekordowych wyżyn, na jakich znalazła się w ostatnich dniach. Główny powód to realizacja zyskow przez inwestorów oraz nowe deklaracje OPEC o maksymalizacji wydobycia.

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadła w poniedziałek o prawie 2,5 procent z rekordowych wyżyn, na jakich znalazła się w ostatnich dniach. Główny powód to realizacja zyskow przez inwestorów oraz nowe deklaracje OPEC o maksymalizacji wydobycia.

    Mimo spadku, cena nadal utrzymuje się na poziomie o 2,5 dolara, czyli ok. 3,5 proc. wyższym od poprzedniego rekordu wszechczasów, sprzed ubiegłotygodniowej zwyżki, co wiąże się z faktem, że główne przyczyny tej nowej zwyżki, a mianowicie obawy o przyszłość dostaw z takich krajów jak Iran czy Nigeria, nie ustają.

    Jak informuje PAP, na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy krajowej z dostawą w czerwcu  zamknęła się w poniedziałek na poziomie 73,33 dol. za baryłkę, niższym  o 1,84 dolara od rekordowego zamknięcia z piątku i o ok. dwa dolary od rekordu absolutnego 75,35 dolara za baryłkę pobitego w piątek w ciągu dnia i powtórzonego w nocy z niedzieli na poniedziałek w transakcjach elektronicznych na nowojorskiej giełdzie NYMEX dokonywanych w Azji.

    Na londyńskiej giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w poniedziałek na poziomie 73,00 dol. za baryłkę, niższym o 1,57 dol. czyli ponad  2 proc. od rekordowego zamknięcia piątkowego i o 1,79 dol. od europejskiego rekordu absolutnego, który padł tam w piątek w ciągu dnia.

    W poniedziałek po rozmowach w mieście Dauha, stolicy Kataru,  ministrów krajów naftowych obiecali kontynuowanie przez OPEC wydobycia na poziomie 28 mln baryłek dziennie, zbliżonym do maksimum ich zdolnosci produkcyjnych, ale jednocześnie zwrócili uwagę, że to nie braki  podaży, ale napięcia geopolityczne w Iranie, Nigerii i innych ważnych krajach naftowych spowodowały obecny wzrost cen i dołożyły - w ich ocenie - jakieś  15 dolarówdo normalnej ceny rynkowej.

    "Wy wiecie i ja wiem, że przyczyna  tego, gdzie znalazła się obecnie cena, nie leży w niedostatku podaży (ropy surowej)" - powiedział dziennikarzom w Dauha saudyjski minister  do spraw ropy Al Al-Naimi, najbardziej wpływowy człowiek w Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową  (OPEC), która zapewnia ponad jedną trzecią dostaw ropy na światowy rynek.

    Obawy o przyszłość dostaw ropy z Iranu, największego po Arabii Saudyjskiej eksportera w OPEC i czwartego producenta ropy na świecie, nie zmalały w poniedziałek po kolejnym buńczucznym wystąpieniu prezydenta tego kraju Ahmadineżada, który zapowiedział kontynuowanie wzbogacania uranu i zagroził wystąpieniem z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

WST, PAP, Bloomberg