Czwartkową sesję na Wall Street zdominowały doniesienia z rynku paliw. Kurs baryłki ropy na nowojorskiej giełdzie NYMEX przekroczył po raz pierwszy w historii 60 USD za baryłkę, osiągając 60,05 USD. Jest to poziom najwyższy od 1983 r., gdy na NYMEX rozpoczęto handel kontraktami terminowymi na ropę.
Choć na zamknięciu notowań cena spadła do 59,42 USD, to notowania na rynku akcji przebiegły w cieniu wysokich cen ropy naftowej. Rynek obawia się, że droga ropa podniesie ceny energii i transportu, co w efekcie odbije się na wynikach spółek. Pierwsze efekty już widać. FedEx, globalna firma spedycyjna, podała że z powodu wysokich cen paliw jej zyski w bieżącym kwartale i w całym roku będę niższe od wcześniejszych prognoz i szacunków analityków. FedEx stracił 8 proc. ciągnąc w dół cały sektor. Do spadków przyczyniła się też firma Covenant Transport, która podobnie jak jej większy rywal zapowiedziała pogorszenie wyników. Słabsze wyniki związane z sytuacją na rynkach towarowych zapowiedział koncern stalowy Steel Technologies. Spółka staniała aż o 16 proc.
Przecena dotknęła też sektor farmaceutyczny. Sprzedawano głownie akcje lidera branży, koncernu Merck w związku z doniesieniami o ryzyku związanym z produkowanym przez spółkę lekiem przeciwbólowym Vioxx. Największy koncern farmaceutyczny świata, wchodzący w skład indeksu Dow Jones 30, staniał o 2 proc.
Spadków na Wall Street nie powstrzymały nawet dobre wieści z rynku pracy. Według raportu Departamentu Pracy USA liczba nowych bezrobotnych spadła w ubiegłym tygodniu o 20 tys., czyli o 6 proc. i wyniosła 314 tys. To najniższy poziom od dwóch miesięcy.