Czytasz dzięki

Cenowy zjazd na drogach

Stawki za budowę tras dla GDDKiA spadły z 40 do 30 mln zł za kilometr. Tylko w ostatnim kwartale oferty były niższe od kosztorysów o 1,2 mld zł

Wojna cenowa wróciła na polskie budowy? Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) szuka przyczyn gwałtownego spadku cen w ofertach wykonawców.

Zobacz więcej

Fot. Dominik Werner

- Tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy ceny spadły z 40 mln zł do około 30 mln zł za kilometr drogi – szacuje Tomasz Żuchowski, kierujący GDDKiA.

Cenowa huśtawka
Istotnym powodem jest spadek cen materiałów. Dyrekcja podaje, że paliwa potaniały o 30 proc., a asfalt o 15 proc. Tomasz Żuchowski obawia się jednak, że jeśli materiały podrożeją, wykonawcy - podobnie jak w ubiegłych latach - mogą mieć problemy z terminową realizacją zadań. Dlatego nie cieszy się, że oferty są znacznie niższe od kosztorysów. Podaje, że wskaźnik ich wartości względem budżetów GDDKiA wynosi 46-84 proc. Tylko w ostatnim kwartale wartość dziewięciu kontraktów, łącznie na 95 km dróg, wyniosła 3,7 mld zł, czyli o 1,2 mld zł mniej, niż szacowała w kosztorysach dyrekcja.

- W 2022 r. możemy mieć kumulację robót i wówczas jeden wykonawca będzie mówił, że inny podkupił mu podwykonawcę, że więcej musi płacić specjalistom, a ceny umów nie pokrywają jego kosztów – przewiduje Tomasz Żuchowski.
Apeluje, by już dziś przewidzieć ryzyko wzrostu cen, bo umowy zawierane obecnie będą realizowane w najbliższych dwóch-trzech latach.

- Nie chcemy, żeby powtórzyła się sytuacja z 2019 r. i  żebyśmy znowu musieli rozwiązywać umowy. Nie dopuśćmy do tego – podkreśla szef GDDKiA.
Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, zaznacza, że oceniając oferty wykonawców, dyrekcja nie powinna odnosić się jedynie do własnych kosztorysów, lecz brać pod uwagę rynkowe realia. Jego zdaniem pracownicy oddziałów GDDKiA mają wiedzę i instrumenty pozwalające ocenić, czy cena jest rażąco niska i ofertę trzeba odrzucić.

Wysokie kosztorysy
Inni przedstawiciele firm wykonawczych szacują, że realnie koszty inwestycji budowlanych spadły tylko o kilka punktów procentowych, ale już dziś zaczynają rosnąć ze względu na braki kadrowe i problemy z podwykonawcami. Apelują o ułatwienia w zatrudnianiu obcokrajowców.Twierdzą też, że wiele kosztorysów GDDKiA jest zawyżonych w stosunku do rynkowych realiów. Dyrekcja przyznaje, że w przypadku niektórych inwestycji budżet przekraczał koszty faktycznej realizacji, nie tłumaczy to jednak tak znacznego spadku cen w większości postępowań z ostatnich miesięcy. Drogowcy przypominają też, że w poprzednich latach, jeśli ceny spadały, obniżali budżety. Jednak kiedy front robót się powiększał, okazywało się, że wykonanie inwestycji za przewidziane kwoty nastręczało wykonawcom wielu problemów.

Jednym z istotnych powodów spadku cen w przetargach na budowę dróg krajowych może być także ograniczenie inwestycji budowlanych na rynku prywatnym i samorządowym. Posucha zwiększa konkurencję na rynku infrastruktury.

2020 r. na polskich drogach

Od stycznia GDDKiA ogłosiła przetargi na 21 odcinków dróg o długości 249 km. Ich wartość to około 8,8 mld zł. Do końca roku planuje rozpocząć poszukiwanie wykonawców 326,2 km za około 11 mld zł.

Podpisane od początku 2020 r. umowy (jest ich 26) opiewają na  355,7 km dróg i 15,5 mld zł. Do końca roku dyrekcja zamierza podpisać jeszcze osiem kontraktów na 107,2 km za blisko 4 mld zł.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane