Ceny banków osiągnęły szczyt

Tomasz Furman
10-06-2002, 00:00

Kursy akcji banków notowanych na warszawskiej giełdzie w większości przypadków odpowiadają już wycenom dokonywanym przez analityków. Trend wzrostowy, który ukształtował się w ostatnich trzech kwartałach, może zostać w najbliższych miesiącach wyhamowany.

Warto pamiętać, że u podstaw aprecjacji legły bardziej oczekiwania dotyczące pojawienia się określonych zdarzeń i ich dyskontowanie, niż faktyczne dane, takie jak chociażby wyniki finansowe.

— Duże zwyżki cen większości giełdowych banków były raczej efektem zbliżania się terminu wejścia Polski do Unii Europejskiej niż zjawiska konwergencji. Ze względu na stosunkowo małe wielkości wskaźników finansowych trudno obecnie mówić, aby ogół tych instytucji był niedoszacowany na tle branży zza zachodniej granicy — uważa Marcin Wróblewski, analityk DM BZ WBK.

Jego zdaniem, zdecydowana większość banków ma dziś wskaźnik rentowności kapitałów własnych (ROE) poniżej 15 proc. Do tej grupy należą m.in. Bank Handlowy, BZ WBK, BPH PBK, czy ING BSK. Tymczasem ROE powinno być zdecydowanie wyższe. Z dużych banków wysoki zwrot na kapitałach własnych osiąga jedynie Pekao SA, w przypadku którego wynosi on ponad 20 proc.

Banki nadal nie osiągają takich wyników finansowych, jakich dość powszechnie się od nich oczekuje. Dzieje się tak głównie ze względu na przeprowadzane procesy restrukturyzacyjne polegające m.in. na tworzeniu dodatkowych rezerw związanych z ryzykiem kredytowym. Co więcej, nawet gdyby wyłączyć koszty związane z restrukturyzacją, ich efektywność nadal byłaby stosunkowo mała. W tej sytuacji inwestorzy przede wszystkim oczekują na pojawienie się informacji o poprawie wyników generowanych z działalności kredytowej.

— Jeżeli Rada Polityki Pieniężnej dokona obniżki podstawowych stóp procentowych o co najmniej 200 punktów, to oczekuję na wyraźną poprawę akcji kredytowej banków w czwartym kwartale tego roku. Ze względu na małe prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia, widoczny wzrost efektywności branży raczej jednak nie nastąpi w tym roku — twierdzi Marcin Wróblewski.

Z uwagi na obecne, dość wysokie wyceny i brak bodźców do dalszych wzrostów, banki w najbliższej przyszłości nie będą raczej spółkami, które wzmacniają giełdowe indeksy. Nie należy także oczekiwać z ich strony jakichś spektakularnych przecen. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie spółki znajdą się w trendzie horyzontalnym.

— Duże szanse na wzrost mają przede wszystkim walory BRE Banku. Spółka musi jednak zrealizować plany z zakresu bankowości inwestycyjnej. Za wzrostem jej kursu będzie również przemawiała wysoka dywidenda, do której prawa będzie można nabyć w połowie lipca — mówi Marcin Wróblewski.

Dość duże szanse na wzrost ma również BPH PBK. Impulsem do zwyżki może stać się informacja ze strony zarządu o wystawieniu na sprzedaż 10-proc. pakietu akcji PTE CU. Dopiero wówczas krakowski bank może istotnie poprawić swoje zyski. W przeciwnym wypadku, o wyraźnej poprawie kondycji będzie można zapewne mówić dopiero na przełomie 2003 i 2004 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ceny banków osiągnęły szczyt