Chcą przetrwać za wszelką cenę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2004-01-06 00:00

Producenci narzekają na rząd, ale nie zrezygnują z eksportu, nawet gdyby mieli do niego dokładać.

Tomasz Brus

dyrektor ds. mięsa białego grupy Animex

Będziemy dalej eksportować do krajów Unii, by utrzymać się na tym perspektywicznym ryn- ku. Ponieważ jednak po wyczerpaniu kontyngentu eksport stanie się mało opłacalny, ograniczymy go. Wyczerpanie kontyngentu będzie gwoździem do trumny dla branży drobiarskiej. Uważam, że nasz rząd za słabo naciskał Komisję Europejską w sprawie kontyngentu.

Janusz Chowaniec

dyrektor ds. eksportu zakładów drobiarskich Indykpol

Nie zaprzestaniemy eksportu do Unii Europejskiej, a straty odrobimy. Negocjujemy już podział kosztów cła z importerami, ale jesteśmy gotowi wziąć je na siebie, bo nie możemy sobie pozwolić na utratę unijnych rynków.

Rynek krajowy nie wchłonie nadmiaru mięsa, dlatego mniejsze zakłady mogą upaść. Nasz rząd w rozmowach z Brukselą nie zadbał należycie o branżę drobiarską.

Ryszard Waśniewski

prezes zakładów drobiarskich Ekodrob

Po wyczerpaniu kontyngentu eksport będzie na granicy opłacalności — cło zje nam zysk, ale przetrwamy na unijnym rynku. Trzeba będzie przeczekać trudny pierwszy kwartał 2004 r. Po akcesji będzie dobrze, bo mamy w Unii dobrą markę. Jednak kilka polskich firm eksportujących mięso drobiowe może wypaść z rynku i nie dotrwać do akcesji. Polskie mięso nawet z cłem powinno być konkurencyjne cenowo wobec unijnego, ponieważ w Unii pasze są znacznie droższe niż w Polsce.

Możesz zainteresować się również: