Koncern z USA pozbędzie się ostatniej rafinerii w Europie. To skutek kiepskich wyników działu paliwowego.
Chevron, drugi pod względem wielkości koncern energetyczny w Stanach Zjednoczonych, nie zaliczy minionego kwartału do udanych. Z powodu spadku popytu na paliwa, jego dział rafineryjny zanotował 613 mln USD straty. Aby ratować rentowność, sprzeda rafinerię w Pembroke w Walii, ostatnią europejską w portfelu. Ponadto do 2011 r. zetnie zatrudnienie o 2 tys. etatów, ograniczy o 23 proc. wydatki na podupadający dział. Bardzo możliwe, że zmiany dosięgną też aktywów w innych częściach świata. Analitycy wskazują m.in. przekształcenie rafinerii na Hawajach w magazyn oraz ograniczenie inwestycji m.in. w Kenii i na Wybrzeżu Kości Słoniowej.
— Marże rafineryjne, zwłaszcza w Europie, były bardzo niewielkie. Pozbycie się części aktywów może mieć sens — uważa Louis Gagliardi z firmy badawczej IHS Herold.
Jego zdaniem, Chevron nie będzie jednak ingerował w azjatyckie operacje.
— Ten region ma zbyt duży potencjał wzrostu — mówi analityk.