Chiński fundusz zainwestuje w Polsce miliardy

CEE Equity, najnowszy gracz na polskim rynku, wyposażony w 2 mld USD, chce inwestować w infrastrukturę, energetykę, telekomunikację i produkcję

— Będziemy ciekawym graczem — tak zaczyna rozmowę Rafał Andrzejewski, który kieruje polskim biurem nowego funduszu private equity. Dlaczego ciekawym? — Fundusz będzie działał 10 lat, z opcją przedłużenia o dwa lata, a ponieważ nie możemy reinwestować zysków, to oznacza, że będziemy inwestowali na 7-9 lat, więc znacząco dłużej, niż standardowo robią fundusze private equity. Nie mamy też przeciwwskazań do obejmowania pakietów mniejszościowych — mówi Rafał Andrzejewski.

RELACJE WAŻNIEJSZE OD EXCELA:  Przed dołączeniem do CEE Equity Rafał Andrzejewski był współwłaścicielem firmy head-hunterskiej Amrop. — Po wielu latach zarządzana firmami, 9 lat temu, miałem kryzys biznesowej tożsamości i zostałem współwłaścicielem firmy rekrutacyjnej. Dużo pracowałem z funduszami, byłem blisko branży, więc gdy padła propozycja, to się nie wahałem. Usłyszałem, że w branży jest dużo analityków, speców od Excela, których trudno nauczyć budowania relacji, więc łatwiej będzie mnie nauczyć Excela — mówi Rafał Andrzejewski. [FOT. GK]
Zobacz więcej

RELACJE WAŻNIEJSZE OD EXCELA: Przed dołączeniem do CEE Equity Rafał Andrzejewski był współwłaścicielem firmy head-hunterskiej Amrop. — Po wielu latach zarządzana firmami, 9 lat temu, miałem kryzys biznesowej tożsamości i zostałem współwłaścicielem firmy rekrutacyjnej. Dużo pracowałem z funduszami, byłem blisko branży, więc gdy padła propozycja, to się nie wahałem. Usłyszałem, że w branży jest dużo analityków, speców od Excela, których trudno nauczyć budowania relacji, więc łatwiej będzie mnie nauczyć Excela — mówi Rafał Andrzejewski. [FOT. GK]

Klasyka w odwrocie

Fundusz różni się też tym, że nie będzie łowił wśród branżowej klasyki: sektorów ochrony zdrowia, handlu czy spożywczego. — Będziemy inwestowali w czterech obszarach: infrastrukturze, energetyce, telekomunikacji i specjalistycznej produkcji, czyli produkcji innowacyjnych technologii stosowanych w przemyśle, np. typowa huta szkła nas nie interesuje, ale huta, która produkuje podzespoły wykorzystywane np. w światłowodach, już tak — tłumaczy Rafał Andrzejewski. Jego zdaniem, taka charakterystyka powinna przyciągnąć projekty.

— Ze względu na branże, w które chcemy inwestować, oraz długi czas inwestycji jesteśmy nastawieni na niższe stopy zwrotu niż rynkowe, dlatego jesteśmy atrakcyjni dla wielu projektów, które wcześniej nie wzbudzały zainteresowania funduszy — mówi Rafał Andrzejewski.

Projekty infrastrukturalne w obszarze zainteresowania CEE Equity Partners to np. drogi gminne, spalarnie, elektrociepłownie, sortownie śmieci, parkingi i projekty PPP. Jeśli chodzi o energetykę, fundusz będzie się przyglądał elektrowniom wiatrowym i słonecznym, biogazowniom, ale też elektrowniom węglowym spełniającym normy unijne itp. W sektorze telekomunikacyjnym bardziej niż na operatorów będzie polował na spółki infrastrukturalne, np. budujące sieci światłowodowe. Ciekawa jest także historia powstania funduszu.

— W 2012 r., podczas wizyty w naszym regionie, premier Chin zadeklarował pomoc finansową. Za pośrednictwem China Exim Banku stworzył fundusz, który ma inwestować w 16 krajach w regionie, z wyłączeniem Rosji, Białorusi, Ukrainy i Turcji. Bank spotkał się z ośmioma firmami zarządzającymi i wybrał nasz zespół — mówi Rafał Andrzejewski.

W CEE Equity Partners pracuje 15 osób, na czele z ojcem chrzestnym funduszu — Jackiem Ślotałą, weteranem z 30-letnim doświadczeniem w branży.

Centrum w Warszawie

Fundusz ma do zainwestowania 0,5 mld USD, w projekty będzie inwestował od 60 do 400 mln zł (inwestycja kapitałowa oraz dług). To niewiele, biorąc pod uwagę branże, które go interesują.

— Gdy wydamy 60 proc. z tej kwoty, będziemy mogli liczyć na 1,5 mld USD. Poza tym akceptujemy pakiety mniejszościowe, więc nie potrzebujemy gigantycznych pieniędzy na pojedyncze inwestycje — mówi Rafał Andrzejewski.

Jego zdaniem, z uwagi na wielkość rynku znacząca część będzie zainwestowana w Polsce. Fundusz pełną parą działa od dwóch miesięcy, ale już niedługo powinien mieć na koncie pierwszą inwestycję.

— Z wydawaniem pieniędzy nie musimy się spieszyć, ale jak najszybciej chcemy osiągnąć próg pozwalający na wnioskowanie o powiększenie funduszu. Zaczniemy od prostszych inwestycji, czyli spółek publicznych. Intensywnie przyglądamy się dwóm — z sektora energetycznego i innowacyjnej produkcji — mówi Rafał Andrzejewski.

Minusem funduszu z pewnością będzie to, że reprezentuje chiński biznes, który po wpadce Covecu nie jest w Polsce zbyt mile widziany.

— Niemcy, Anglicy czy Francuzi nie mają problemu z akceptowaniem chińskich inwestycji, Rumuni i Węgrzy ochoczo powitali fundusz i tamte banki zainwestowały w niego 20 mln USD. Rozmawiamy z polskimi instytucjami. Polska nie powinna mieć zahamowań. Celem funduszu nie jest promowanie chińskich technologii, zależy nam na mądrym zainwestowaniu pieniędzy na długo. Przecież infrastruktura, którą zbudujemy za te pieniądze, zostanie w Polsce nawet po ich wycofaniu się funduszu — twierdzi Rafał Andrzejewski.

W komitecie inwestycyjnym jest tylko jeden Chińczyk, a centrum decyzyjne funduszu nie jest w Londynie, lecz w Warszawie, co odróżnia go od innych funduszy infrastrukturalnych interesujących się polskim rynkiem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Chiński fundusz zainwestuje w Polsce miliardy