Chiński smok obniża lot

JAROSŁAW ROMANOWSKI dyrektor ds. handlu i zabezpieczeń KGHM
opublikowano: 2011-11-14 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Kiedy oczy wszystkich skierowane są na Europę, a dokładniej jej południową część, wydarzenia w pozostałych regionach świata zeszły na dalszy plan. Należy jednak pamiętać, że analitycy coraz głośniej mówią o spowolnieniu gospodarczym w krajach wysoko rozwiniętych i o kluczowej roli, jaką mają odegrać kraje rozwijające się w generowaniu światowego wzrostu w kolejnych latach. Dla rynku surowców najważniejsza jest kondycja gospodarki chińskiej, a utrzymanie wysokiego tempa jej wzrostu staje się coraz większym wyzwaniem. Właśnie sytuacja w Państwie Środka oraz perspektywy rynku miedzi były przedmiotem dyskusji na konferencji miedziowej w Chinach.

Wśród uczestników konferencji nadal dominuje przekonanie o dalszym wzroście zapotrzebowania na miedź w długim terminie, jednakże z coraz większym niepokojem spoglądają oni na najbliższe miesiące.

Część przemysłu metalowego w Chinach odczuwa już spowolnienie aktywności gospodarczej. Zaostrzanie polityki monetarnej w tym kraju zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty w postaci spadku sprzedaży nieruchomości, ale przekłada się to równocześnie na spadek zapotrzebowania na sprzęt AGD. Wytwórcy tych urządzeń stanowią istotną część rynku miedzi w Państwie Środka, a w ostatnich miesiącach pracują na 70-80 proc. swoich możliwości, czyli znacznie wolniej niż na początku roku. Jedynie popyt ze strony energetyki jest stabilny, ale nie jest w stanie zrównoważyć obniżki w sektorze AGD czy mniejszych inwestycji budowlanych.

Analitycy oczekują w związku z tym przyrostu zapasów miedzi w najbliższych miesiącach, przede wszystkim w nieoficjalnych magazynach. Jest to interesujące zwłaszcza w kontekście ostatnich zmian zapasów na giełdach. We wrześniu znacząco się one obniżyły właśnie w Azji. Biorąc pod uwagę doniesienia o spowolnieniu w przemyśle, zastanawiające jest, gdzie ostatecznie trafił metal, który opuścił magazyny, bo najwyraźniej nie do konsumpcji.

Chiny próbują uniezależnić się od popytu zagranicznego i oprzeć się w większym stopniu na rynku wewnętrznym. Nie da się tego jednak dokonać w ciągu kilku lat. Nadal to uzależnienie jest istotne i jeśli sytuacja w Europie nie ustabilizuje się szybko, to spadek popytu z tym związany z całą pewnością odczują chińskie fabryki. Lepsze od oczekiwań dane o chińskiej inflacji pozwalają przypuszczać, że Państwo Środka może próbować wprowadzić jakiś nowy pakiet stymulacyjny. Europa jednak też z nadzieją wyciąga w tamtym kierunku rękę z prośbą o pieniądze. Pozostaje zatem pytanie, czy wystarczy dla wszystkich?

Część przemysłu metalowego w Chinach odczuwa już spadek aktywności gospodarczej. Zaostrzanie polityki monetarnej zaczyna przynosić efekty. Spada sprzedaż nieruchomości i zapotrzebowanie na sprzęt AGD.