Zapotrzebowanie na stal w Państwie Środka zostało wyczerpane, dlatego sektor hutniczy będzie zmuszony do ograniczania produkcji. W nadchodzących pięciu latach władze kraju zamierzają ściśle regulować rynek i blokować powstawanie nowych mocy produkcyjnych.
Pekin zmienia priorytety
— Rynek stali może znaleźć się pod presją po Nowym Roku Księżycowym w 2026 r. [od 17 lutego — red.]. Obecnie branża znajduje się w krytycznej fazie, której celem w nadchodzących latach będzie zielona transformacja i restrukturyzacja rynku — powiedział na konferencji prasowej He Wenbo, prezes Stowarzyszenia Żelaza i Stali, ogólnokrajowej organizacji zrzeszającej prawie 600 hut.
Produkcja stali w Państwie Środka osiągnęła szczyt pięć lat temu. Choć dane za ubiegły miesiąc nie zostały jeszcze opublikowane, Stowarzyszenie Żelaza i Stali prognozuje dalszy spadek w całym 2025 r. Według szacunków całkowita produkcja ma wynieść około 964 mln ton, co oznacza spadek o 4 proc. r/r.
Wang Jianhu, analityk Szanghajskiej Unii Stali, twierdzi, że w bieżącym roku będzie podobnie.
— Trend spadkowy utrzyma się także w 2026 r. Jednocześnie przewidujemy, że eksport stali spadnie o 19 mln ton w związku z realizacją założeń 15. planu pięcioletniego — mówi Wang Jianhu.
Potrzeby rynku się wyczerpały
Jakub Szkopek, analityk Erste, wyjaśnia, że przyczyną spadku produkcji jest utrzymująca się trudna sytuacja na rynku nieruchomości oraz zakończenie większości projektów infrastrukturalnych w całym kraju. Ponadto przez wiele lat ratunkiem dla sektora pozostawał eksport, który osiągnął swoje maksimum w 2006 r.
— Od początku roku w UE zaczął obowiązywać podatek węglowy [CBAM — red.], który uderzy w stal produkowaną metodą wielkopiecową, która odpowiada za około 90 proc. produkcji w Chinach. Ten mechanizm częściowo ograniczy import z chińskich hut, jednak nie obejmuje np. sprzętu AGD. W ubiegłym roku chiński sektor stalowy został objęty lokalnym systemem ETS, co przełożyło się na wzrost cen produktów. Planowana transformacja ma na celu zwiększenie atrakcyjności chińskiej stali na rynkach zagranicznych — podkreśla analityk Erste, dodając, że w nadchodzących latach tempo spadku produkcji będzie się utrzymywać, ale będzie przebiegać stosunkowo powoli.
Produkcja przenosi się na południe Azji
Długoterminowe prognozy Wood Mackenzie mówią o dalszym spadku udziału Państwa Środka w światowym popycie, który ma się zmniejszyć z 49 proc. w 2024 r. do 31 w 2050. Motorami wzrostu stają się tymczasem Indie i Azja Południowo-Wschodnia. Indie np. mają potroić krajowe zapotrzebowanie, zwiększając udział w globalnym rynku z 8 do 21 proc. do 2050 r.
— W ostatnich latach Indie oraz region Azji Południowo-Wschodniej notują dynamiczny wzrost gospodarczy, a luka w infrastrukturze tych krajów wciąż jest spora do nadrobienia. Zaczęły więc podążać ścieżką rozwoju wcześniej obraną przez Chiny, co będzie silnym impulsem dla tamtejszych sektorów stalowych — wyjaśnia Jakub Szkopek.
