Lou powiedział, że władze Chin są usatysfakcjonowane z osiągnięć gospodarki w tym roku. Stwierdził, że przez pięć pierwszych miesięcy w Chinach powstało 6 mln miejsc pracy, czyli 60 proc. planowanych na cały 2014 rok. Oświadczenie szefa resortu finansów potwierdza opinię analityków, według których władze Chin są gotowe zaakceptować, że tegoroczny wzrost gospodarczy nie przekroczy planowanych 7,5 proc. dopóki tempo kreowania nowych miejsc pracy będzie gwarantować spokój społeczny.
Lou powiedział, że Chiny położą większy nacisk na reformy strukturalne i nie będą tak mocno stymulować wzrostu gospodarczego jak to miało miejsce u zarania globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku.
- Dlatego globalne ożywienie gospodarcze zależy od sytuacji w Stanach Zjednoczonych – ogłosił.
Lou zwrócił uwagę, że PKB USA spadł o 2,9 proc. w pierwszym kwartale. Powiedział, że Chiny mają nadzieję iż USA „podejmą działania zapewniające przyspieszenie wzrostu”. Kolejnym życzeniem Chin jest to, aby władze USA nakłoniły Amerykanów do większych oszczędności.
Lou ujawnił, że przedstawiciele władz USA pytali go, czy Chiny nadal interweniują na rynku walutowym, mając na myśli osłabianie juana. Powiedział, że chińska gospodarka nie jest wciąż całkiem zdrowa a przepływy kapitału normalne. Oświadczył, że Chinom „wciąż jest bardzo trudno powstrzymać się od interwencji na rynku walutowym”.
