CHŁODNIA ZABIEGA O SWOJE 2,5 MLN ZŁ

Wojciech Surmacz
31-08-2000, 00:00

CHŁODNIA ZABIEGA O SWOJE 2,5 MLN ZŁ

Izba Skarbowa nie zgadza się z korzystnym dla łódzkiej spółki wyrokiem NSA

DO KOŃCA: Odwołaliśmy się ponownie do NSA i wiemy, że sprawa odbędzie się pod koniec 2000 roku. W tej chwili oczywiście nie wiemy jaki zapadnie wyrok, ale będziemy walczyć do końca — podkreśla Wiesław Stanisławski, prezes zarządu Chłodni Łódź.

Brak jasności co do interpretacji wyroku NSA powoduje, że przepychanki prawne o 2,5 mln zł między Chłodnią Łódź a Izbą Skarbową w tym mieście trwają już pięć lat. W efekcie firmie grozi utrata płynności finansowej.

W 1989 r. uchwałą Rady Ministrów, łódzka chłodnia została wpisana do rejestru przedsiębiorstw objętych planem inwestycji centralnych. Miały być one finansowane z budżetu państwa i kredytów zaciąganych w Banku Gospodarki Żywnościowej.

— Realizacja budowy nowej chłodni trwała bardzo krótko. Już pod koniec 1989 r. prace wstrzymano w związku z kryzysem i niepokojami politycznymi w kraju. W kwietniu 1990 r. otrzymaliśmy z Ministerstwa Finansów (MF) uchwałę w sprawie wstrzymania inwestycji z możliwością jej realizacji jako inwestycji własnej przedsiębiorstwa — relacjonuje Ewa Szokalska, dyrektor finansowy Chłodni Łódź.

Poręczony kredyt

Według Wiesława Stanisławskiego, prezesa zarządu Chłodni Łódź, kredyt zaciągnięty w BGŻ na budowę nowego obiektu opiewał na kwotę 600 tys. nowych złotych. Odsetki od zaciągniętego kredytu sięgały wówczas nawet 120 proc. miesięcznie. Nietypowego poręczenia na jego spłatę udzieliło chłodni MF.

— Ministerstwo podpisało umowę poręczenia z BGŻ, poza naszym przedsiębiorstwem. To była umowa dwustronna, my nie byliśmy w niej stroną — podkreśla Wiesław Stanisławski.

W tym czasie MF spłacało raty tego kredytu i wielkie odsetki, które przewyższały kwotę podstawową.

— Wiedząc, że Ministerstwo Finansów spłaca nasze zadłużenie, wystąpiliśmy do tego organu z pytaniem, jak zaksięgować raty spłacanego kredytu. Otrzymaliśmy odpowiedź z nakazem podwyższenia funduszu założycielskiego przedsiębiorstwa o wysokość tych rat. Od tego płaciliśmy ministerstwu podatek — tzw. dywidendę, czyli 20 proc. od wysokości kapitału zakładowego. Nasze opłaty względem budżetu państwa wzrosły o wysokość rat. Uważaliśmy, że sprawa kredytu jest załatwiona. W 1991 r. mieliśmy kontrolę skarbową, która nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń. W pierwszym kwartale 1993 r. chłodnia sama spłaciła resztę kredytu i uważaliśmy, że w ten sposób zakończyła się sprawa między nami,ministerstwem i BGŻ — wyjaśnia Ewa Szokalska.

Problem jednak istnieje

W 1995 r. w łódzkiej Chłodni odbyła się następna kontrola UKS. Wówczas okazało się, że przedsiębiorstwo to niesłusznie podwyższało fundusz założycielski o raty kredytu spłacanego przez MF.

— Skoro zażądano od nas zwrotu pieniędzy, my również poprosiliśmy o zwrot zawyżonych stawek dywidendy. Zresztą UKS uważał że nasza prośba jest słuszna. Jednocześnie podtrzymywaliśmy stanowisko, że nie jesteśmy winni MF żadnych pieniędzy — mówi Ewa Szokalska.

Chłodnia Łódź, wówczas jeszcze przedsiębiorstwo państwowe, składała odwołania od tej decyzji kolejno do Urzędu Skarbowego i Izby Skarbowej w Łodzi. Rozstrzygnięcie trwało trzy lata. W tym czasie firma przekształciła się się w pracowniczą spółkę akcyjną. Pod koniec 1998 r. łódzka spółka otrzymała ostateczną decyzję Izby Skarbowej, mówiącą o tym, że rzeczywiście pieniądze jej się należą. Na konto chłodni powinno wpłynąć 1,8 mln zł.

— Byliśmy bardzo zadowoleni — podsumowuje prezes Stanisławski.

Wkrótce okazało się jednak, że MF wystawiło tytuł wykonawczy, w celu egzekucji należności od łódzkiej Chłodni. Urząd Skarbowy zajął konto tej firmy.

— Zajęli nam konto, nie przysyłając nawet tytułu wykonawczego. Nikt nas o tym nie poinformował, chociaż wystawiono go w listopadzie 1998 r. Poinformowała nas o tym pani z banku PKO BP, która powiedziała, że mamy jeszcze godzinę na to, żeby wypłacić pieniądze na pensje pracowników, bo później takiej możliwości nie będzie. Zabrano nam około 2,5 mln zł łącznie z kosztami egzekucji, które doliczył sobie Urząd Skarbowy — opowiada Ewa Szokalska.

— Co ciekawe i szalenie zaskakujące, nie egzekwowano kwoty głównej kredytu, tylko naliczone od niej odsetki — dodaje Wiesław Stanisławski.

Orzeczenie NSA

Chłodnia Łódź nie zgodziła się z tym tytułem wykonawczym. Jej zarząd wynajął kancelarię adwokacką, nastąpił cały cykl odwołań od tej decyzji do Urzędu Skarbowego, a potem do Izby Skarbowej. Odpowiedzi nie były jednak korzystne dla łódzkiej spółki.

Jedynym efektem tych działań było odblokowanie konta chłodni. Urzędowa przepychanka trwała około siedmiu miesięcy. W końcu ostateczna decyzja Izby Skarbowej, utrzymywała w mocy tytuł wykonawczy.

W czerwcu 1999 r. zarząd odwołał się do wyższej instancji sądowej. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rozprawa odbyła się 25 stycznia 2000 r.

— Sprawę wygraliśmy. Niestety Izba Skarbowa nie zastosowała się do wyroku NSA. Mało tego, na podstawie kolejnego postanowienia MF w tej sprawie wydała następną decyzję, powołując się na zupełnie inne przepisy, twierdząc że nie ma podstaw do zwrotu pieniędzy i utrzymała w mocy egzekucję — tłumaczy prezes łódzkiej Chłodni.

Pozostały wątpliwości

— Wyrok NSA jest wiążący dla Izby Skarbowej i to, co z niego wynikało, zostało wykonane. Skutkiem tego sprawa ponownie trafiła do NSA. W związku z tym postępowanie nie jest zakończone, a ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Pierwszy wyrok nie był jednoznaczny. Sąd wskazał na pewne wątpliwości w sprawie i zobowiązał nas do uzupełnienia dokumentacji. Spór zostanie rozpatrzony ponownie. Jeżeli okaże się że nasza decyzja nie była trafna, to będziemy realizować postanowienia NSA — zapewnia Urszula Łuczak, naczelnik Drugiego Wydziału Nadzoru nad Urzędami Skarbowymi Izba Skarbowa w Łodzi.

WYROK NIC NIE ZNACZY: Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie zakończyło sporu między chłodnią, a Izbą Skarbową w Łodzi. Przedstawiciele fiskusa nie zdecydowali się na zwrot pieniędzy firmie, popierając to innymi przepisami, niż te, które w swoim wyroku uwzględnił sąd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / CHŁODNIA ZABIEGA O SWOJE 2,5 MLN ZŁ