Spotkanie szefów europejskich telekomów z unijną komisarz Viviane Redding, które odbyło się dwa dni temu, stało się okazją do powiedzenia sobie kilku słów prawdy na temat europejskiego rynku telekomunikacyjnego. Pomimo znacznych różnic między poszczególnymi rynkami i firmami, szefowie firm telekomunikacyjnych z Unii mówią jednym głosem, że nadmierna regulacja blokuje rozwój nowoczesnych usług informacyjnych. Operatorzy chcą ograniczenia liczby regulacji i otwarcia na wolnorynkowe mechanizmy, a dotyczy to zarówno decyzji unijnych, jak i polityki regulacyjnej krajów.
— Bez inwestycji nie ma mowy o doścignięciu technologicznym Stanów Zjednoczonych i krajów Azji — podkreślał Marek Józefiak, prezes Telekomunikacji Polskiej.
— Mam wrażenie, że KE dogmatycznie interesuje się tylko wysokością naliczanych opłat, a nie widzę żadnego zrozumienia dla potrzeb klientów czy inwestycji — wtórował mu Boris Nemesic, prezes Telekom Austria.
Elek Straub, prezes Magyar Telekom, podkreślał zaś, że cała filozofia unijnych regulacji, sprowadza się do tego, jak redystrybuować już dostępne usługi, a nie jak rozwijać nowe.
