Ciągłe dostawy wymagają uproszczeń

opublikowano: 04-09-2018, 22:00

Jest szansa, że fiskus w końcu zmieni zdanie i pozwoli na ułatwienia w rozliczeniach firm ze stałymi odbiorcami. NSA popiera te propozycje

Od ponad czterech lat w ustawie o podatku od towarów i usług (VAT) jest przepis, który powinien ułatwiać życie przedsiębiorcom, ale niektórzy nie mają szans z niego skorzystać. Ta fikcja nie wynika z brzmienia regulacji, lecz z jej interpretowania przez organy podatkowe.

Według Aleksandry Plichty, doradcy podatkowego w Crido,
zastosowanie uproszczeń do dostaw, w których płatności są regulowane w obcych
walutach, nie powinno mieć wpływu na stan państwowej kasy. Zwraca uwagę, że te
ułatwienia są racjonalne dla podatników i nie narażą budżetu na uszczuplenia.
VAT naliczony nie będzie wyższy od należnego, a nabywca nie odliczy podatku
wcześniej niż sprzedawca.
Zobacz więcej

BUDŻET NIEZAGROŻONY:

Według Aleksandry Plichty, doradcy podatkowego w Crido, zastosowanie uproszczeń do dostaw, w których płatności są regulowane w obcych walutach, nie powinno mieć wpływu na stan państwowej kasy. Zwraca uwagę, że te ułatwienia są racjonalne dla podatników i nie narażą budżetu na uszczuplenia. VAT naliczony nie będzie wyższy od należnego, a nabywca nie odliczy podatku wcześniej niż sprzedawca. Fot. ARC

Wykładnia fiskusa

Problem dotyczy przypadku, gdy firma realizuje wiele dostaw dla jednego kontrahenta. Przepisy upraszczające buchalterię podatkową przewidują, że gdy należności między przedsiębiorcami są regulowane w ustalonych przez nich, następujących po sobie terminach, to moment wykonania transakcji (a zarazem wyznaczający czas zapłaty VAT) następuje z upływem każdego okresu rozliczeniowego (niekoniecznie miesięcznego). To pozwala na wystawienie w każdym z nich tylko jednej faktury, w konsekwencji nie trzeba codziennie weryfikować każdego dostarczenia towaru, łatwiej jest prowadzić dokumentację i księgowość. Dla podmiotów, które regulują płatności w walutach obcych, takie prawo niesie niezwykle ważne dodatkowe ułatwienie — zastosowanie jednego kursu dla wszystkich transakcji ujętych na fakturze. Ale właśnie o to toczy się od lat spór z organami podatkowymi — w jego efekcie wiele firm powstrzymuje się przed korzystaniem z przywileju gwarantowanego im ustawą.

Według organów podatkowych, gdy przedsiębiorca dzień po dniu wysyła do nabywcy kolejne partie towaru, może je ujmować na fakturze zbiorczej, ale każdą z nich powinien przeliczyć po właściwych kursach walutowych. W ich ocenie, uproszczenia przewidziane w ustawie (w art. 19a ust. 4) są jednak możliwe do zastosowania w przypadku, gdy dana dostawa trwałaby „ciągle”, tj. nieustająco, nieprzerwanie w danym okresie rozliczeniowym — co w praktyce nie ma racji bytu przy transakcjach towarowych innych niż dostawy energii, dla których ustawodawca określił zresztą odrębny moment powstania obowiązku podatkowego.

Organy podatkowe opierają swoją argumentację na pojęciu „dostaw ciągłych”, którym posłużył się unijny prawodawca, ujednolicając w dyrektywie VAT regulacje określające moment rozliczania transakcji wewnątrzunijnych. Nie zmieniło to jednak celu, jaki towarzyszył wcześniejszemu wprowadzeniu uproszczeń przy powtarzających się dostawach — mają one służyć ułatwieniom przy sprzedaży towarów i usług w danych okresach rozliczeniowych.

— Uproszczenia w świadczeniach „ciągłych” to wieloletnia nadzieja dla polskich przedsiębiorców — nie tylko dostawców, ale też nabywców towarów i usług. Nadzieja niespełniona, często będąca przedmiotem „branżowych” żartów o tym, jak próbowano w przedsiębiorstwach walczyć z liczną dokumentacją transakcji powtarzalnych i — przede wszystkim — przeliczeniem cen z walut obcych na złote — mówi Aleksandra Plichta, doradca podatkowy w Crido.

Ważne dla wielu

Te kwestie są podejmowane szczególnie przy zawieraniu długoterminowych umów, które wiążą się z dokonywaniem wielu transakcji z dużą częstotliwością, a więc gdy kupujący potrzebują zapewnienia ciągłości dostaw, cyklicznego uzupełniania zapasów. Chcą mieć pewność, że mogą dany towar swobodnie wykorzystywać bez obawy, że nagle go zabraknie. To ważne — podkreśla doradca z Crido — dla podmiotów odpowiadających za dostawy surowców, półproduktów czy opakowań do fabryk (przyfabrycznych magazynów), gotowych produktów do dalszej dystrybucji, jak i bezpośredniej sprzedaży, choćby w marketach. Nie bez znaczenia jest też w usługach, podczas np. stałej współpracy z firmami logistycznymi i transportowymi obsługującymi poszczególne wysyłki towarów.

— Standardowo uproszczeniami interesują się polscy sprzedawcy, gdy rozliczają VAT i fakturują transakcje. Ale w dobie swobodnego przepływu towarów między krajami i regulacji dotyczących towarów „wrażliwych” na wyłudzenia czy rosnące zainteresowanie samofakturowaniem i magazynami zlokalizowanymi w pobliżu fabryk nabywcy — takie możliwości nabierają znaczenia również dla tego ostatniego, który musi rozliczyć VAT z transakcji, a nierzadko również samodzielnie ją zafakturować — wyjaśnia Aleksandra Plichta.

Można sobie łatwo wyobrazić, co zobowiązanie do ustalenia dla każdej transakcji odrębnego momentu powstania obowiązku podatkowego oraz przeliczenia kwoty VAT na złote po odpowiednim kursie oznacza dla przedsiębiorców, który rozliczają się w walucie obcej.

— Jeżeli na rzecz jednego kontrahenta, z którym podatnik ma stałą umowę na dostawę towarów, trzeba np. w ciągu jednego miesiąca zrealizować kilkadziesiąt dostaw, to zarazem powinien tyle samo razy przeliczyć podatek i wystawić odpowiednią liczbę faktur. Oczywiście można sporządzić jedną zbiorczą, ale obowiązek ustalenia kwot VAT kilkadziesiąt razy i tak pozostanie — mówi Magda Sławińska-Rzemek, doradca podatkowy w inFakt.

Jak podkreśla, jeżeli firma ma kilku lub kilkunastu odbiorców towarów, problemem jest nie tylko ogromna liczba wystawianych faktur i przeliczeń oraz czas, jaki trzeba na to poświęcić. Rośnie również ryzyko popełnienia błędu.

— Gdy przedsiębiorcy są rozliczani przez biura rachunkowe, nierzadko rosną również koszty takiej obsługi — dodaje doradca z inFakt.

Uproszczenia związane z rozliczaniem dostaw ciągłych oznaczają oczywiste korzyści, czyli rzadsze bądź dostosowane do preferencji stron fakturowanie, mniej danych wskazywanych na fakturach i w JPK_VAT oraz jeden kurs dla przeliczeń walutowych.

— To nie powinno wpływać na budżet państwa. VAT naliczony nie będzie wyższy niż należny, a nabywca nie odliczy podatku we wcześniejszym rozliczeniu niż sprzedawca — zauważa Aleksandra Plichta.

Jej zdaniem, takie ułatwienia to też istotne wsparcie w rozliczeniach o międzynarodowej skali. Ponadto ekspertka zwraca uwagę, że zagraniczni kontrahenci często przyzwyczajeni są do rozliczeń na podstawie jednej zbiorczej faktury, transakcji z danego okresu rozliczeniowego, wspólnego dla operacji kursu walutowego i mniejszego zakresu danych ujmowanych na fakturach, choćby co do daty pojedynczej transakcji, tak kluczowej dla polskiego podatnika. Jej zdaniem, w związku z ustawowym brakiem możliwości stosowania jednego kursu walutowego, np. w miesiącu, a jednocześnie — zdaniem fiskusa — praktyczną niemożliwością zastosowania uproszczonego momentu powstania obowiązku podatkowego, zupełnie niweluje się szczytny cel przepisu i sprawia, że przedsiębiorcy napotykają na wiele dodatkowych, zbędnych formalnych barier w prowadzonej działalności. Ich dylematy: czy transakcje fakturować osobno, czy zbiorczo, czy kurs walutowy przeliczać dla każdej dostawy ręcznie, czy to zautomatyzować, co często nie kończy się pełnym sukcesem ze względu na ograniczenia dostępnych dla podatników funkcjonalności takich programów albo duży koszt ich wprowadzenia. To wszystko w konsekwencji rzutuje na obraz danych przekazywanych fiskusowi w plikach kontrolnych JPK_VAT i JPK_FA.

Trzymajmy kciuki

— To wszystko mogłoby być proste, jeśli organy podatkowe wyraziłyby dobrą wolę. Po serii orzeczeń sądowych i przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów konsultacjach, podczas których ten problem zgłaszano, być może uda się znaleźć możliwość zastosowania korzystnych przepisów, a podatnicy odetchną z ulgą — twierdzi Aleksandra Plichta.

Podatnicy, którzy nie zgadzają się z restrykcyjnym stanowiskiem fiskusa, mają sprzymierzeńca także w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (NSA). W tym roku wydał już kilka wyroków korzystnych dla przedsiębiorców.

Organy podatkowe wciąż jednak wydają negatywne interpretacje — ale pojawiają się też pozytywne dla podatników, na skutek prawomocnych orzeczeń. Zdaniem doradcy z Crido, dzięki linii interpretacyjnej wyznaczonej przez NSA, podatnicy mają podstawy do weryfikacji swoich transakcji, które mogłyby być rozliczane w uproszczony sposób. Uważa, że to dobry moment, aby zastanowić się nad ewentualnym doprecyzowaniem umów w tym zakresie czy wystąpieniem z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej, potwierdzającej słuszność podejścia przyjętego przez podatnika.

Również Magda Sławińska- Rzemek ma nadzieję, że organy podatkowe zmienią swoje stanowisko, skoro sądy administracyjne potwierdzają możliwość oczekiwanej przez przedsiębiorców wykładni przepisu.

— Pozytywna dla przedsiębiorców wykładnia i zastosowanie przepisu w praktyce nadaje mu sens i racjonalność, a przede wszystkim upraszcza i ułatwia podatnikom rozliczenie VAT, nie narażając budżetu państwa na jakiekolwiek uszczuplenie. Dlatego warto trzymać kciuki, aby organy dostrzegły istnienie „dostaw ciągłych” w kontekście szerszym niż dotąd — mówi Aleksandra Plichta. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Podatki / Ciągłe dostawy wymagają uproszczeń