W piątek pojawi się wstępny odczyt inflacji CPI za październik. Prognozy mówią o kolejnym wzroście do 6,4-6,5 proc. w ujęciu rocznym r/r, co oznaczałoby wartości nienotowane od 20 lat. Ewentualne przebicie oczekiwań z pewnością utrwali rynkowe oczekiwania co do konieczności kolejnych zdecydowanych działań ze strony banku centralnego.
Członkowie rady podkreślają dużą wagę wyników najnowszej projekcji inflacyjnej NBP, którą rada będzie miała do dyspozycji w momencie podejmowania decyzji. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że projekcja pokaże istotnie wyższą ścieżkę inflacji w najbliższych kwartałach. Nie pomagają z pewnością wzrost cen paliw i energii. Z ostatnich badań GUS wynika, że oczekiwania inflacyjne przedsiębiorstw i gospodarstw domowych są na dawno nieobserwowanych poziomach.
Być może tym razem rada będzie chciała podjąć bardziej stonowane działania, dokonując kolejnego dostosowania stóp procentowych, tym razem w mniejszej skali niż poprzednio, podnosząc stopę referencyjną o 25 pkt baz.
Wróćmy jednak do ostatniej decyzji rady, która według opinii szefa NBP miała na celu również za zadanie „zaskoczyć” rynki finansowe. W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele głosów o nieprzejrzystości polityki monetarnej prowadzonej przez RPP i braku odpowiednio wcześnie wysyłanych sygnałów działań poprzez tzw. forward guidance. Rada w ostatnim komunikacie nie sprecyzowała, jak może zachować się w najbliższej przyszłości. Prezes NBP natomiast poinformował, że RPP będzie „dłuższy czas” przyglądać się efektom pierwszej podwyżki stóp. Jego zdaniem, zacieśnianie polityki pieniężnej powinno być ostrożne. Dodatkowo sytuację komplikuje coraz bardziej rozpędzająca się czwarta fala pandemii.
Reasumując, przed RPP trudna decyzja. Być może tym razem rada będzie chciała podjąć bardziej stonowane działania, dokonując kolejnego dostosowania stóp procentowych, tym razem w mniejszej skali niż poprzednio, podnosząc stopę referencyjną o 25 pkt baz.