Fala kredytowa nadciąga. Dawno nie pożyczaliśmy tak chętnie

Gabriel ChrostowskiGabriel Chrostowski
opublikowano: 2026-02-25 08:30
zaktualizowano: 2026-02-25 09:00

Silniki wzrostu gospodarczego zaczynają pracować na podwyższonych obrotach: kredyty dla firm i gospodarstw domowych rosną w najszybszym tempie od ponad trzech lat.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według danych NBP kredyt dla gospodarstw domowych wzrósł w styczniu o 5,1 proc. r/r, podczas gdy kredyt dla firm zwiększył się o 9,9 proc. Roczne dynamiki średniej trzymiesięcznej wynoszą odpowiednio 4,8 i 9,7 proc. Dla gospodarstw domowych jest to najszybszy wzrost od ponad czterech lat, dla firm – od około trzech. Słowem: sektor prywatny zadłuża się w tempie niespotykanym od dłuższego czasu. Kończy się era gwałtownego delewarowania, jesteśmy teraz w cyklu dynamicznego lewarowania.

Tak szybko rosnący poziom zadłużenia prywatnego wskazuje, co będzie głównym motorem wzrostu gospodarczego. Kredyt dla firm stymuluje inwestycje prywatne, natomiast kredyt dla gospodarstw domowych napędza popyt wewnętrzny. To właśnie na fali inwestycyjnej i konsumpcyjnej gospodarka według niektórych prognoz ma urosnąć w tym roku nawet o 4 proc.

Warto podkreślić, że obecny cykl ożywienia kredytu dla firm różni się od poprzedniego z lat 2021–22. Wówczas zadłużenie rosło w pewnym momencie w tempie aż 18 proc. r/r, jednak dominowały kredyty obrotowe finansujące kumulowanie zapasów w warunkach szybko narastającej presji cenowej. Firmy nie zadłużały się więc po to, by zwiększać moce produkcyjne – co sprzyja długookresowemu wzrostowi – lecz by zabezpieczać się przed przyszłymi podwyżkami cen. Teraz jest inaczej: rosnącej akcji kredytowej towarzyszą coraz większe inwestycje, co oznacza realną rozbudowę mocy przerobowych. Wydaje się to naturalną konsekwencją spadku kosztu pieniądza, choć pewną rolę odgrywa zapewne również poprawa nastrojów biznesowych.

Należy dodać, że banki w ostatnim czasie łagodzą politykę kredytową pod wpływem rosnącej presji konkurencyjnej, obniżając marże. Rosnący kredyt dla firm jest więc zarówno wyrazem popytu (większe zapotrzebowanie przedsiębiorstw na finansowanie), jak i podaży (większa skłonność sektora bankowego do jego udzielania).

W segmencie gospodarstw domowych uwagę zwraca zbieżność dynamicznego przyrostu kredytu ze skokiem sprzedaży dóbr trwałego użytku – mebli, RTV, AGD i samochodów. To nieprzypadkowa korelacja. Konsumpcja dóbr trwałych odbywa się zazwyczaj na kredyt, toteż spadek stóp procentowych przekłada się coraz wyraźniej na rosnącą skłonność do zakupów finansowanych zewnętrznie. Sprzedaż dóbr trwałego użytku rośnie obecnie w tempie dwucyfrowym – a warto przypomnieć, że w 2023 r., w najgłębszym dołku, spadała w tempie bliskim 25 proc. rocznie.

Ożywienie akcji kredytowej jest więc spójne zarówno z trendami branżowymi (odbicie w sektorach dóbr trwałych), jak i szerszym obrazem makroekonomicznym (większe inwestycje, wzrost PKB w okolicach 4 proc.). Patrząc na gospodarkę z lotu ptaka – to będzie dobry rok. Choć oczywiste jest, że nie każda firma i nie każda branża odczuje to w równym stopniu.

Możesz zainteresować się również: