Jak ujawniliśmy w piątek, na rozbudowie co najmniej kilku ważnych dla polskiej administracji systemów informatycznych spore pieniądze zarobiły firmy krzaki, które nie miały żadnych kompetencji informatycznych, a specjalizowały się w wystawianiu fikcyjnych faktur i oszustwach podatkowych. Miliony złotych straciło kilka giełdowych spółek oraz takie instytucje, jak Główny Urząd Statystyczny, Ministerstwo Edukacji Narodowej czy Poczta Polska.
Jednym z największych skandali było zlecenie w 2001 r. rozbudowy Krajowego Systemu Informacyjnego Policji (KSIP) firmie Petroteck, której właściciel trudnił się m.in. handlem paliwami.
„Partnerski” kontrakt z tą firmą krzakiem na wykonanie skomplikowanej
konfiguracji serwerowej w Komendzie Głównej Policji (KGP) zawarł Softbank,
niegdyś jedna z największych polskich spółek, przejęta potem przez Prokom
(obecnie jest w strukturach Asseco Poland). Petroteck uznał, że sam sobie
nie
poradzi, więc wynajął jako podwykonawcę firmę „Fabian Leszek P.”, której
właścicielem był… mistrz kucharski. Ta z kolei o pomoc poprosiła kilka kolejnych
firm, m.in. remontowo-budowlaną czy prowadzącą bazę paliw.
Cały łańcuszek był pasmem fikcyjnych zleceń, a wymienione firmy nigdy nie trafiły na policję, przynajmniej nie jako usługodawcy. Całe szczęście, bo KSIP to jeden z najlepiej chronionych i najbardziej skomplikowanych systemów w Polsce, który powstał kosztem kilkuset milionów złotych.
Przetwarza dane o wszystkich przestępstwach, śledztwach, jest głównym źródłem informacji dla policjantów. Dostęp do niego pozostaje ściśle reglamentowany, a wszystkie operacje policjantów skrupulatnie sprawdzane i analizowane.
Więcej w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”