Co z tą Siódemką, kupuje czy jest do kupienia?

MIB
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

Co jakiś czas środowisko kurierów obiega plotka, że firma Siódemka szuka inwestora. Dwa lata temu kupcem miało być TNT. Jak jest dzisiaj?

Co jakiś czas środowisko kurierów obiega plotka, że firma Siódemka szuka inwestora. Dwa lata temu kupcem miało być TNT. Jak jest dzisiaj?

W latach 2003-06 globalni operatorzy masowo przejmowali rodzime firmy transportowe. Jedną z niewielu liczących się polskich firm kurierskich, które ostały się na rynku, jest Siódemka.

Od pewnego czasu mówi się, że poszukuje ona inwestora — to plotka. Niejedyna związana z Siódemką. Inna głosi, że kupnem spółki interesuje się TNT.

Siódemka to łakomy kąsek, ale nie dla TNT Express. Koncern analizował różne scenariusze, lecz dwa lata temu. Przyznał wtedy, że nie wyklucza zakupu jakiejś polskiej firmy.

— Ostatecznie zarząd TNT, doceniając atuty Siódemki, nie zdecydował się na ryzyko związane z długotrwałą konsolidacją — wyjaśnia Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu TNT Express.

Jak na plotki reagują szefowie Siódemki? Uśmiechają się, odpowiadając oficjalnie: "Właśnie w tym roku obchodzimy swoje 10-lecie. Ten czas wykorzystaliśmy dobrze, a jubileusz możemy przypieczętować stabilną pozycją na rynku usług kurierskich, szacowanym na 9,5 proc.".

Jednak Marek Różycki, założyciel i wieloletni prezes Masterlinka (obecnie DPD), podkreśla, że kto myśli o sprawnym serwisie, musi oferować usługi krajowe i międzynarodowe.

— Do tego konieczne jest przyłączenie się do dużego organizmu, a w tym momencie raczej nie ma żadnej wielkiej sieci, która nie ma swojego przedstawicielstwa w Polsce — mówi Marek Różycki.

Innym wyjściem byłoby zatem osiągnięcie silnej pozycji niszowej. Ale Siódemka dotychczas nie przedstawiła polityki, która pasowałaby do takiej strategii. Jak sytuacja się rozwinie? Może Fedex w końcu zdecyduje się umocnić swoją pozycję na polskim rynku i kupi Siódemkę, która jest jedną z zaledwie dwóch pozostałych rynku polskich firm, będących "do kupienia" (prócz Opeku). Na tym etapie nie jest jednak jeszcze pewne, co się wydarzy. Trzeba przypomnieć, że przez ostatnie 2-3 lata prawie co pół roku pojawiały się pogłoski, że ktoś zamierza kupić lub że właściciele zamierzają sprzedać Siódemkę — opowiada Marek Różycki.

Krzysztof Pawłowski, wiceprezes Siódemki, ocenia pozycję swojej spółki jako bardzo dobrą.

— Co roku odnotowujemy wzrost przychodów i zysków. Plany rozwoju spółki są ambitne rozwój organiczny i wprowadzenie nowych produktów — mówi Krzysztof Pawłowski

Na pytanie "Kto was kupi?" drugi z wiceprezesów spółki, Jarosław Śliwa, odpowiada "Na razie to my rozważamy akwizycje innych podmiotów. Pracujemy nad przekształceniem Siódemki w spółkę akcyjną".

139

mln zł Takie były w 2007 r. przychody Siódemki...

6

mln zł ...a taki jej zysk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu