Coraz więcej krajów w Europie chce ograniczyć social media dla dzieci

ON, Bloomberg
opublikowano: 2026-02-04 11:13

Europejskie państwa coraz mocniej zaostrzają kurs wobec mediów społecznościowych. Coraz więcej rządów rozważa wprowadzenie zakazów korzystania z tych platform przez osoby niepełnoletnie, co może otworzyć nowy front sporu z największymi amerykańskimi firmami technologicznymi – podaje agencja Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Pierwszym krajem, który zdecydował się na tak daleko idące ograniczenia, była Australia — objęto nimi m.in. Instagram, Facebook, Snapchat, X, TikToka i YouTube. Teraz podobne rozwiązania stają się przedmiotem debaty w Europie. Regulacje miałyby odciąć dostęp milionom młodych użytkowników do serwisów uznawanych przez regulatorów za szkodliwe i uzależniające, a przy okazji ograniczyć płynące z nich przychody reklamowe.

Hiszpania kontra Musk. Spór o social media nabiera tempa

Debata nabrała ostrego, politycznego charakteru w Hiszpanii, która dołączyła do grona państw rozważających zakazy. Spór szybko przerodził się w osobisty konflikt między premierem tego kraju a Elonem Muskiem. Dodatkowego napięcia dodało przeszukanie paryskiego biura platformy X przez francuskie służby. Hiszpański szef rządu ocenił publicznie, że media społecznościowe wymknęły się spod kontroli i działają jak „upadłe państwo”, podkreślając, że potęga finansowa i wpływy firm technologicznych nie powinny paraliżować działań władz. Elon Musk odpowiedział ostrym wpisem pod adresem premiera.

Podobne restrykcje analizują także inne kraje europejskie — w tym Francja, Wielka Brytania, Portugalia, Dania, Grecja i Holandia — a także instytucje unijne. Trend ten zapowiada dalszą eskalację napięć kulturowych i politycznych między Europą a otoczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa oraz częścią najbogatszych przedsiębiorców z branży technologicznej. Przedstawiciele największych platform społecznościowych nie odnieśli się do tych planów.

Narasta spór Europy z Doliną Krzemową

Niechęć europejskich regulatorów wobec Doliny Krzemowej narasta od dłuższego czasu — powodem są zarzuty o praktyki monopolistyczne, masowe gromadzenie danych i rozpowszechnianie szkodliwych treści. Ostatnio dodatkowe oburzenie wywołało działanie chatbota Grok, rozwijanego przez firmę xAI Muska, który generował seksualizowane, tworzone bez zgody wizerunki kobiet, a także nieletnich. Spółka zapowiedziała ograniczenia dla narzędzia, ale sprawa uruchomiła reakcje regulatorów i stała się tematem politycznym.

Możliwe, że europejskie działania spotkają się z ostrą odpowiedzią ze strony Białego Domu. Relacje transatlantyckie już wcześniej były napięte, a spory o regulacje cyfrowe dodatkowo je obciążają. W przeszłości Donald Trump krytykował unijne kary nakładane na firmy technologiczne, ostrzegając Europę przed zbyt daleko idącymi decyzjami. Podobne tarcia mogą powrócić przy okazji międzynarodowych konferencji bezpieczeństwa i forów gospodarczych.

Młodzi użytkownicy kluczowi dla wzrostu przychodów platform

Dla platform społecznościowych stawką jest utrata dopływu najmłodszych użytkowników, którzy dotąd napędzali ich wzrost. To właśnie nastolatki spopularyzowały formaty takie jak krótkie wideo, filtry czy znikające treści, które później przeniknęły do całego rynku aplikacji. Jednocześnie te same mechanizmy są dziś krytykowane jako projektowane w sposób uzależniający. W USA toczą się już procesy, w których platformy oskarżane są o negatywny wpływ na zdrowie psychiczne młodych ludzi.

Europa jest dla wielu firm technologicznych drugim — po Ameryce Północnej — najważniejszym rynkiem, zarówno pod względem liczby użytkowników, jak i przychodów reklamowych. W przypadku części spółek tempo wzrostu sprzedaży w Europie przewyższa już dynamikę notowaną w USA. Zdaniem części analityków ewentualne ograniczenia wiekowe byłyby więc dla branży poważnym ciosem i mogłyby zostać odebrane w Waszyngtonie jako decyzja o podłożu politycznym.

Weryfikacja wieku największym wyzwaniem

Wdrożenie zakazów w praktyce budzi jednak wiele wątpliwości. Eksperci od polityki cyfrowej wskazują, że nie ma jednoznacznych dowodów, iż blokada dostępu do mediów społecznościowych automatycznie skłoni dzieci do spędzania większej ilości czasu offline. Same firmy technologiczne podnoszą, że skuteczna weryfikacja wieku jest trudna i może wymagać udostępniania wrażliwych dokumentów, co zwiększa ryzyko nadużyć i wycieków danych. Istnieje też obawa, że użytkownicy przeniosą się do mniej kontrolowanych serwisów.

Francja już przyjęła w niższej izbie parlamentu przepisy zakazujące korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia — projekt czeka jeszcze na dalszą ścieżkę legislacyjną. Wcześniejsze próby egzekwowania innych ograniczeń w internecie, np. wobec treści pornograficznych, pokazały jednak, że użytkownicy potrafią omijać blokady z pomocą narzędzi maskujących tożsamość, takich jak VPN.

Wielka Brytania również analizuje różne warianty — od limitów wiekowych, przez „godziny ciszy” dla aplikacji, po regulacje dotyczące projektowania uzależniających funkcji. Rząd zapowiada decyzje po zakończeniu konsultacji, podkreślając, że stanowiska w tej sprawie są mocno podzielone.

Możesz zainteresować się również: