Czas to pieniądz

Andrzej Arendarski
20-09-2010, 00:00

Nad rządowym programem poręczeń kredytowych dla przedsiębiorców zawisło fatum. Mimo zawarcia przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) umów z bankami komercyjnymi na niemal 400 mln zł, do BGK dopiero spływają pierwsze wnioski. A przecież dla wielu firm skorzystanie z programu to wręcz być albo nie być. W dobie spowolnienia zdobycie pieniędzy na działalność często decyduje o ich losie.

Dlatego najgorsze, co może spotkać przedsiębiorców, to decyzyjny pat. Skuteczność poręczeniowych działań BGK zależy m.in. od tego, czy nie utkną one w sieci biurokratycznych procedur. Dużą rolę odgrywa tu stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która na razie nie zamierza traktować rządowego programu specjalnie i zwolnić BGK z wymogów formalnych, dotyczących np. sprawozdawczości. Bank ripostuje, że dopóki KNF nie zmieni stanowiska, nie ma szans na zwiększenie jego skuteczności.

Każda ze stron ma swoje racje. Powinny one mieć jednak na uwadze przede wszystkim interes polskich przedsiębiorców i gospodarki, w końcu po to reformowany był system poręczeń i gwarancji. Miejmy nadzieję, że urzędnicy i bankowcy dojdą wreszcie do porozumienia. Powyższy tytuł tym razem nie jest przenośnią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Arendarski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czas to pieniądz