Czujnik ruchu policzy godziny przy pracy

10-08-2017, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Szukali na rynku rozwiązania dla siebie, żeby mierzyć czas przepracowany przez zatrudnionych. W końcu stworzyli Timate, kartę, która także powiadomi o wypadku

Automatyczna, a przy tym sprawiedliwa ewidencja czasu pracy pracownika wydaje się możliwa. Do tego dążyli Maciej Światowski i Tomasz Łempiński z Chorzowa, pracując nad innowacyjną kartą Timate, która przeszła już pozytywne testy, m.in. wśród studentów. Na pierwszy rzut oka wygląda jak standardowy identyfikator pracowniczy, ale w istocie to inteligentna karta. Powstała z realnej potrzeby jej twórców, którzy poszukiwali dla swojej firmy systemu do rejestracji czasu pracy.

Zobacz więcej

STOP INWIGILACJI:Maciej Światowski (po lewej) i Tomasz Łempiński postanowili znaleźć alternatywę dla standardowych kart dostępowych i inwazyjnych technik biometrycznych. Dziś mówią stop inwigilacji na rzecz sprawiedliwego pomiaru czasu pracy pracowników. Wszystko dzięki inteligentnej karcie Timate. Fot. ARC

— Przeglądaliśmy, co oferuje rynek, i okazało się, że istnieją jedynie dwie możliwości na sprawdzenie czasu pracy pracowników. To przestarzałe karty dostępowe lub inwazyjne techniki biometryczne. Obydwa rozwiązania nie wchodziły w grę, bo nie jesteśmy zwolennikami inwigilacji i nigdy nie braliśmy pod uwagę biometrii — opowiada Maciej Światowski, dyrektor zarządzający w Timate. Rynek nie spełnił więc ich oczekiwań, postanowili sami stworzyć odpowiedni system.

— Chcieliśmy, aby nasza karta miała jak najwięcej zastosowań, aby nie był to wyłącznie identyfikator. To był bodziec do kolejnych badań, które zaczęliśmy robić samodzielnie. Później wpadliśmy na pomysł, aby do naszej karty dodać czujniki, które wysyłają dane do chmury obliczeniowej — dodaje Maciej Światowski.

Nie zbiera wrażliwych danych

Pracodawcy, wykorzystując Timate w swoich firmach, mogą wyeliminować kontrolowanie zatrudnionych poprzez ich śledzenie za pomocą kamer czy z wykorzystaniem przycisków palców albo wszczepianie podskórnych chipów. Karta stosuje wyłącznie statystyczną analizę ruchu człowieka znajdującego się w zasięgu chmury obliczeniowej. Nie przechowuje też żadnych istotnych informacji, poza wizytówką wyświetlaną na identyfikatorze pracownika, która pokazywana jest wyłącznie na obszarze firmy.

— Można powiedzieć, że nasza karta należy do nowej generacji 8-bitowych urządzeń elektronicznych, pobierających niezwykle mało prądu, dzięki czemu możliwe jest jej zasilanie energią światła. Ma ona wbudowany wyświetlacz w technologii ePaper. Ponadto wszystko odbywa się w zgodzie z zasadami etyki, ponieważ Timate nie gromadzi żadnych wrażliwych danych, np. odcisków palca, a o czasie pracy informuje obie strony — pracownika i pracodawcę — wyjaśnia Tomasz Łempiński, dyrektor ds. technicznych w Timate. Pracownik posiadający taki identyfikator, pojawiając się w pracy, wchodzi jednocześnie w przestrzeń pola radiowego, a poruszając się po pomieszczeniach firmy, wchodzi w reakcje z rozmieszczonymi w nich czujnikami, których w zależności od wielkości zakładu może być wiele. Jeden może obejmować swoim sygnałem biura, inny kuchnie, a kolejny np. palarnie.

— Karta sprawdzi się również w przypadku ewidencjonowania czasu pracy pracowników fizycznych, ponieważ może badać częstotliwość ruchu użytkownika, zupełnie jak smartwatche sportowców, które również okazały się dla nas inspirujące. Dziś zegarkami sportowymi mierzy się kroki czy kalorie. My zaproponowaliśmy pierwsze na świecie rozwiązanie, które mierzy pracę bezobsługowo. I robi to sprawiedliwie i etycznie — podkreśla Maciej Światowski.

Nie jest wykluczone, że pracownik zdejmie z szyi swoją kartę, położy ją na biurku lub rzeczy ruchomej. Twórcy przewidzieli także taki scenariusz i wbudowali mechanizm, który wykrywa położenie Timate na przedmiotach drgających. Jeśli ktoś dla oszukania systemu umieści czujnik np. na robocie, to prawdopodobnie, tymczasowo, taki trik ujdzie mu sucho. Ale uwaga, ta karta koncentruje się na długofalowym pomiarze czasu pracy. Poza tym jest „odporna” na przekazanie karty innej osobie. Niemożliwe jest również noszenie dwóch jednocześnie.

— Oczywiście nie możemy stwierdzić, czy pracownik fizyczny, zamiast wykonywać swoje zadanie, w rzeczywistości robił pompki, ale możemy sprawdzić, z jaką częstotliwością poruszali się inni robotnicy, zestawić te dane i porównać. Karta została zaprojektowana w taki sposób, aby pracownikowi nie opłacało się jej oszukiwać w perspektywie ośmiu godzin — komentuje Maciej Światowski.

Strażnik bezpieczeństwa

Karta jest nie tylko podręcznym zbiorem informacji o czasie pracy. Używana na obszarach otwartych, może w odpowiednim momencie zasygnalizować użytkownikowi brak kasku na głowie, a także wysłać alert, jeśli pracownik ulegnie wypadkowi.

— Gdy system wykryje taką anomalię, wysyła do użytkownika wiadomość z pytaniem, czy coś mu się nie stało. Jeśli pracowniknie zareaguje, system automatycznie alarmuje o danym wydarzeniu pracodawcę — wyjaśnia Maciej Światowski. Pracownicy dzięki karcie także sami skontrolują liczbę przepracowanych godzin, a więc też nadgodzin, a także niewykorzystanych dni urlopowych. Na tej podstawie mogą egzekwować należny im odpoczynek bądź dodatkowe wynagrodzenie.

— Chcieliśmy stworzyć coś, co będzie satysfakcjonowało pracodawcę, ale dawało również korzyść zatrudnionym. Na przykład, jeśli pracownik zbyt długo przebywa przed ekranem komputera, system poinformuje go, że już najwyższy czas na przerwę — mówi Maciej Światowski.

Na szybkiej ścieżce

Timate jest również kompatybilny z telefonami komórkowymi — pracownik, zbliżając swoją kartę do smartfona, po automatycznej aktywacji aplikacji połączonej z systemem kadrowym i zarządzania zadaniami będzie mógł sprawdzić wszystkie dane dotyczące swojej pracy — podobnie jak w aplikacjach treningowych towarzyszących smartwatchom.

— Nasz produkt składa się z jednej strony z karty wysyłającej dane wprost do chmury obliczeniowej, z drugiej rozwinięciem dla niego jest telefon komórkowy i aplikacja. To jednak jedynie uzupełnienie, ponieważ zakładamy, że nie wszyscy posiadają służbowe komórki. Logowanie na konto za pomocą telefonu jest intuicyjne, wystarczy być posiadaczem smartfona z funkcją NFC i przyłożyć go do karty — tłumaczy Maciej Światowski.

Obecnie system przechodzi zaawansowane prace badawczo-rozwojowe prowadzone w ramach programu „Szybka ścieżka” pilotowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) i dofinansowanego z pieniędzy unijnych. Firma już współpracuje z przedsiębiorcami, którzy wdrożyli u siebie rozwiązanie bazujące na Timate, ale także poszukuje tych, którzy zajmują się rozwiązaniami ERP, IoT oraz systemami klasy Workforce Managment, które w swoich produktach mogłyby wykorzystać stworzoną przez nią technologię.

— Mamy świadomość, że każda firma ma różne potrzeby w zakresie zarządzania czasem pracy, dlatego jesteśmy otwarci na wszystkie sugestie i propozycje, dzięki którym optymalnie dopasujemy nasz produkt do oczekiwań przedsiębiorców i pracowników z różnych branż — deklaruje Tomasz Łempiński.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Czujnik ruchu policzy godziny przy pracy