Czy już zawsze GPW będzie tak słaba?

Bartłomiej Cendecki, zarządzający funduszami Quercus TFI
opublikowano: 27-11-2019, 22:00

Słabość naszego rynku akcyjnego od dawna razi w oczy i na pewno mocno frustruje wielu uczestników rynku.

Ostatnie trzy tygodnie to kolejne rekordy giełd amerykańskich. Powoli, ale stopniowo indeksy idą tam do góry. Nam ewidentnie czegoś cały czas brakuje, żeby choć w części skorzystać z globalnej hossy. Przede wszystkim brakuje nam nowego, świeżego kapitału zarówno krajowego, jak i zagranicznego. Czy ta sytuacja ma szanse się zmienić w najbliższym czasie? Uważam, że tak. Jedną z szans dają pracownicze plany kapitałowe. Ten program właśnie wchodzi w fazę realnych przepływów — na początku niewielkich, ale stopniowo rosnących z miesiąca na miesiąc. Powinny na tym skorzystać głównie mniejsze i średnie spółki, ponieważ w tym segmencie nie trzeba dużo kapitału, żeby poprawić płynność. Wyceny spółek dużych i małych na naszej giełdzie są w wielu przypadkach bardzo niskie, a potencjał do wzrostu wycen jest taki, jakiego dawno nie widzieliśmy.

Jesteśmy już po wyborach parlamentarnych. Żadnych zaskoczeń nie było i raczej należy oczekiwać kontynuacji dotychczasowej polityki rządzących, która w szczególności powinna wspierać konsumentów. Kwestia kredytów frankowych wydaje się jednak zdetonowana — problem został rozłożony na wiele lat i sektor bankowy powinien sobie z tym poradzić. Jesteśmy także już po trzecim i ostatnim, niekorzystnym dla nas, rebalancingu indeksu MSCI. Dużo gotówki leży na depozytach bankowych, umorzenia z funduszy akcji trwają już wiele miesięcy. Mówiąc kolokwialnie — już powoli nie ma co odpływać. Nawet nieduży zastrzyk nowego kapitału spowodowałby odczuwalną różnicę. I dobrze byłoby, żeby był to zastrzyk bardziej długotrwały — właśnie na przykład taki jak z PPK.

Przyszły rok może okazać się przełomowy dla naszej giełdy. Wiele rzeczy poszło ostatnio w tak złą stronę, że naprawdę wydaje się, że gorzej po prostu już być nie może. Na pewno czeka nas ciągle podwyższona zmienność, ale raczej skłaniałbym się do tego, aby dalsze spadki wykorzystywać do akumulacji tanich polskich akcji. Być może w końcu zaczniemy zachowywać się lepiej niż rynki zagraniczne. Byłaby to pewna nowość dla nas wszystkich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Cendecki, zarządzający funduszami Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu