Dane makro zabiły ćwieka inwestorom

opublikowano: 31-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Reakcja polskiego rynku na dane o inflacji i PKB była krótka i niezbyt intensywna. W przypadku akcji może to wynikać zarówno w wczytania się w dane, jak też skali dotychczasowej przeceny.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co o stanie polskiej gospodarki mówią pełniejsze niż dwa tygodnie temu dane o PKB w drugim kwartale 2022 r.
  • co dla stóp procentowych NBP oznacza wyższa od oczekiwanej inflacja
  • dlaczego reakcja GPW i rynku obligacji na dane o PKB i inflacji była krótkotrwała

16,1 proc. wyniósł szybki szacunek inflacji konsumenckiej w sierpniu 2022 r. – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). To więcej, niż zakładał rynkowy konsensus, który zakotwiczył na poziomie 15,4 proc., wobec 15,6 proc. wzrostu cen w lipcu.

- Wzrost inflacji w sierpniu jest nieco zaskakujący, chociaż część prognoz ekonomistów, a także wypowiedzi prezesa NBP wskazywały, że w sierpniu jest jeszcze możliwy niewielki wzrost inflacji. I taki umiarkowany wzrost inflacji – o pół punktu procentowego - faktycznie nastąpił. Nie zmienia to jednak zasadniczo średnioterminowych perspektyw inflacji. W mojej ocenie ta niewielka negatywna niespodzianka w sierpniu jest przejawem trudności z precyzyjnym uchwyceniem i oszacowaniem procesów inflacyjnych. Wynika to z potężnych szoków, jakimi procesy inflacyjne są obecnie sterowane. Przede wszystkim mam na myśli szok energetyczny, ale także zaburzenia na rynku produktów rolnych. W przypadku Polski te ostatnie mają duże znaczenie ze względu na duży udział cen żywności w polskim koszyku inflacyjnym – komentuje Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Równocześnie z szybkim szacunkiem sierpniowej inflacji, GUS podał bardziej rozbudowane dane o PKB w drugim kwartale 2022 r. Rynek oczekiwał początkowo, że wzrost polskiej gospodarki od kwietnia do czerwca 2022 r. wyniesie 6,3 proc. Dwa tygodnie temu dowiedział się jednak, że było to 5,3 proc. Ostatniego dnia sierpnia GUS skorygował skalę wzrostu do 5,5 proc.

- Wymowa danych o PKB za drugi kwartał wcale nie jest recesyjna, jak mógłby powiedzieć ktoś, kto skupiałby się na mocnym kwartalnym spadku PKB, a nie na tym, że w ujęciu rocznym mamy nadal bardzo solidny wzrost. Struktura PKB wygląda dość dobrze – ocenia Piotr Bujak.

Już dwa tygodnie temu nasz rozmówca zwracał uwagę, że ocena skali wzrostu PKB jest zależna od wpływu na wynik całościowy takich składowych jak zmiany zapasów, inwestycje i konsumpcja. Tych danych wtedy nie było. Pojawiły się dopiero 31 sierpnia 2022 r. Konsumpcja wzrosła rok do roku o 6,4 proc. (kwartał wcześniej 6,6 proc.), a inwestycje o 7,1 proc (kwartał wcześniej o 4,3 proc.).

- Mamy znaczne zmniejszenie dodatniego wkładu zmiany zapasów, a jednocześnie nadal mocny wzrost konsumpcji (niewiele słabszy niż w pierwszym kwartale) oraz zaskakująco solidny wzrost inwestycji. Niewielkie osłabienie wzrostu konsumpcji pokazuje, że gospodarstwa domowe jak na razie dość dobrze znoszą negatywne szoki w postaci wzrostu cen i kosztów obsługi zadłużenia. Natomiast solidny wzrost inwestycji wskazuje, że firmy radzą sobie z presją kosztową i podażowo-popytowymi zaburzeniami na rynkach globalnych. Dobrze to wróży średnioterminowym perspektywom polskiej gospodarki, a także perspektywom inflacji. Mocny wzrost inwestycji tworzy potencjał dla wzrostu gospodarki w średnim i dłuższym terminie, a w tym dłuższym horyzoncie powinien działać też dezinflacyjnie. Z punktu widzenia długoterminowych perspektyw inflacji dużo gorszym wariantem byłby spadek inwestycji – tłumaczy Piotr Bujak.

Małe podwyżki stóp

Z komentarzy ekonomistów publikowanych bezpośrednio po danych GUS wynika, że spodziewają się oni kontynuacji podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP), ale w wolniejszym tempie niż dotychczas. Podobnego zdania są nasi rozmówcy. Dla jednych mniejsze podwyżki oznaczają jednak 0,25 pkt proc., dla innych – 0,5 pkt proc.

Rynek długu zareagował jednak dość wstrzemięźliwie. Rentowności polskich obligacji 10-letnich najpierw trochę wzrosły (ceny spadły), potem zaczęły maleć.

- Jak ktoś popatrzy na notowania za parę dni, to nie będzie tego widział. Inflacja wywołała jednak zamieszanie związane z tym, że cykl podwyżek stóp procentowych NBP nie jest skończony, że podwyżki będą kontynuowane, choć w mniejszej skali – komentuje Mariusz Zaród, zastępca dyrektora departamentu inwestycyjnego Quercus TFI.

Niewiele przestrzeni do spadku

Bezpośrednio przed publikacjami GUS indeks WIG20 był 0,3-0,4 proc. pod kreską. Gdy wszystko stało się jasne, spadł nawet o 1,4 proc. Taniały wszystkie wchodzące w jego skład sieci sklepów – CCC, Dino, LPP oraz Pepco. Za mniej więcej godzinę WIG20 był dalej pod kreską, ale zaledwie 0,2 proc.

- Być może lekkie cofnięcie cen gazu przez rynek zostało potraktowane jako wskazówka co do przyszłej inflacji i stąd też reakcja rynku okazała się stonowana. Generalnie, jeśli pojawiają się dane, które powinny wpływać na rynek, a nie wpływają, to znaczy, że są uwzględnione w cenach. Możliwe, że po ostatniej skokowej przecenie GPW jest w fazie stabilizacji na dość niskim poziomie – dodaje Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego i analiz Noble Securities.

Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni WIG20 stracił kilkanaście procent wartości, a od początku roku około jednej trzeciej. Grupujący jego bezpośrednie zaplecze mWIG40 niewiele mniej.

- Wiadomo, że jak gospodarka zwalnia to dla firm nie jest dobrze, ale powstaje pytanie: co już jest wycenione. Wydaje się, że ryzyko jest uwzględnione w cenach, zwłaszcza w cenach banków – mówi Grzegorz Zatryb, strateg Skarbca TFI.

Zastrzega on, że GPW jest generalnie mało podatna na dane o PKB.

- Wydaje się, że mimo spowalniającego wzrostu PKB nie zobaczymy jakiegoś załamania na giełdzie. Dużo większe ryzyko związane jest z rynkami globalnymi – zaznacza Grzegorz Zatryb.

Akurat w środę wczesnym popołudniem nadeszły dane o amerykańskim rynku pracy, sugerujące tamtejszemu bankowi centralnemu mniejsze możliwości podwyżek stóp procentowych. WIG20 nawet się wtedy zazielenił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane