Dekarbonizacja i transformacja

opublikowano: 21-09-2021, 20:00

W tematyce Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) w Katowicach od jego inauguracji w 2009 r. absolutnie pierwsze miejsce zajmuje energetyka.

Dla eventu w stolicy Górnego Śląska było/jest to całkowicie naturalne. Pierwsze edycje EKG mogłyby wręcz nazywać się Kongresem Przemysłowo-Węglowym. Notabene Górnośląskie Zagłębie Węglowe to wielka, jednolita geologicznie jednostka transgraniczna, dwa jego centra po naszej stronie stanowią Katowice i Rybnik, zaś po czeskiej – Ostrawa. Ogromne złoże węgla kamiennego jest wspólne, przy czym koncesje są precyzyjnie rozgraniczone. Po zmianach ustrojowych czeskie kopalnie od 1990 r. zatrudniły wielu górników z Polski, natomiast na naszą stronę przeszedł na dekadę prywatny inwestor – w latach 2010-21 trwał eksperyment z prowadzeniem przez czeski holding EPH kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, ale się skończył. Polsko-czeskie nawiązania węglowe odnoszę z XIII EKG do nabrzmiałego konfliktu na innym pograniczu, przy brunatnym worku turoszowskim. Ze względów geologicznych problem odkrywkowej kopalni Turów oczywiście nigdy nie zostanie przeniesiony do zagłębia węgla kamiennego, ale w katowickich panelach na tematy energetyczne jego echa są głośne.

Podczas XIII edycji EKG słowem kluczem jest przytoczona w tytule transformacja. We wtorek zyskała wartość dodaną, albowiem ogłoszono wyniki pierwszego rankingu inicjatyw dekarbonizacyjnych w polskiej gospodarce, promującego najciekawsze, najbardziej pomysłowe i efektywne projekty służące ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych. Potwierdza to, że EKG praktycznie wdraża – w końcu nazwa zobowiązuje – Europejski Zielony Ład. Notabene Międzynarodowe Centrum Kongresowe (MCK) w Katowicach stoi dosłownie na terenie pokopalnianym, ale w jego salach węgiel staje się banitą, co jeszcze kilka lat temu było niewyobrażalne. Taka zdecydowana deklaracja przychodzi think tankowi – taką rolę odgrywają wielkie kongresy i fora – oczywiście zdecydowanie łatwiej niż realnym decydentom. Doktryną naszych władców do niedawna było wmawianie światu, że czarne to… zielone, tyle że przez miliony lat ciut sczerniało. Właśnie taka żonglerka kolorami była lejtmotywem polskiego pawilonu podczas wystawy EXPO 2017 w Astanie oraz gospodarskiej prezentacji w kuluarach ONZ-owskiego szczytu klimatycznego COP24, który w 2018 r. obradował w katowickim MCK. Zieloniutkie skrzypy, widłaki i paprocie po obumarciu zamieniały się w czarny, ale miły oku węgielek, potem zaś na popiołach wyrastały roślinki jeszcze zieleńsze… Obecnie takie propagandowe zamalowywanie rzeczywistości już nie uchodzi. Prawdziwym problemem staje się natomiast tempo, sposób i koszt pozbywania się koloru czarnego, a także oczywiście brunatnego.

Kongresowa debata w Katowicach o Polskim Ładzie zatytułowana została „Gospodarczy plan dla Polski”. Fot. EEC 2021

W kontekście dekarbonizacyjnym i transformacyjnym wielkim zawodem okazał się Polski Ład (PŁ). W agendzie XIII EKG ten sztandarowy program władców naturalnie znalazł godne miejsce, panel odbył się zaraz po sesji inauguracyjnej. Obecnie na pierwszy plan PŁ wysuwa się polityczne starcie o pakiet podatkowy, ale ten program ma przecież wiele wątków. Niestety, energetyczna transformacja absolutnie nie jest priorytetem. Ogranicza się do pustych ogólników: „przedstawimy całościową wizję”, „będziemy dążyć do znacznego zmniejszenia emisji”, „usprawnimy program czystego powietrza”. Do przyszłościowych konkretów można zaliczyć farmy wiatrowe oraz energetykę jądrową, ale kotwica węglowa jest jednak potężna. Zaś nabrzmiewająca awantura o kopalnię Turów staje się właśnie dla władców sygnałem do karbonowej rekonkwisty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane