Milion zysku w czwartym kwartale zapowiada grupa, która na razie wyróżnia się tym, że obietnic zwykle nie dotrzymuje.
Wynik w okolicy zera w trzecim kwartale i około miliona złotych zysku w trzech ostatnich miesiącach roku. Takie plany przedstawiła wczoraj poznańska grupa doradcza. Na pewno nie wystarczy to do zrekompensowania straty z pierwszego półrocza, która przekroczyła 4,6 mln zł. Daje jednak nadzieję, że DGA wybrnie z kłopotów.
— Widzimy światełko w tunelu. Przyczyną gorszych wyników jest niedoszacowanie kosztów zakończenia starych kontraktów i brak nowych dużych projektów europejskich. Ale władza musi w końcu projekty uruchomić — mówi Andrzej Głowacki, prezes DGA.
Ma to pozwolić firmie na powrót do dawnych tradycji wypracowywania miliona złotych zysku na czysto, nie jednorazowo, ale regularnie co kwartał. Choć prezes przyznaje, że na razie za dużo pracy nie ma.
— W pierwszej połowie roku połowa firmy przygotowywała oferty na przetargi o łącznej wartości 108 mln zł. To rekord — wyjaśnia Andrzej Głowacki.
Rozstrzygnięć spodziewa się w nadchodzących miesiącach. Do tego czasu DGA żyć będzie głównie z czterech, zdobytych ostatnio, zleceń na doradztwo przy prywatyzacjach, m.in. Państwowego Wydawnictwa Rzeczpospolita.
Inwestorzy nie mają co liczyć na przejęcia, czemu służyć miała ostatnia emisja akcji.
— Nie jest łatwo kupić dobrą firmę. Jak tylko właściciele dowiadują się, że Głowacki dzwonił, to wycena skacze w górę dwa, a nawet pięć razy. Naprawdę intensywnie szukaliśmy — zapewnia prezes.
Na razie pieniądze leżą podobno bezpieczne na lokatach i mogą służyć jako gwarancje finansowe, konieczne przy większych przetargach.