Dirlango rusza na zakupy

opublikowano: 01-03-2021, 20:00

Fundusz, stworzony przez Łukasza Wejcherta, wyda w tym roku 50-100 mln zł na inwestycje w polskie spółki technologiczne i małe pakiety zagranicznych graczy.

W czasie pandemii spółki technologiczne są w cenie – a fundusze, które skoncentrowane są na tego rodzaju aktywach, mają pełne ręce roboty. Dirlango, założone przez kierującego niegdyś Onetem Łukasza Wejcherta, zbiera pieniądze od inwestorów i planuje zakupy.

- Mamy już około 250 mln zł aktywów pod zarządzaniem i stale zbieramy nowy kapitał, sprzedając certyfikaty funduszu Dirlango Tech FIZAN za pośrednictwem mBanku. W tym roku zamierzamy zainwestować 50-100 mln zł - z jednej strony w polskie spółki technologiczne, w których zależy nam na obejmowaniu pakietów większościowych, a z drugiej w globalnych graczy, w których wchodzimy w mniejsze pakiety za 2-5 mln EUR na etapie pre-IPO i nastawiamy się na wyjście w ciągu dwóch do czterech lat - mówi Maciej Żak, współtwórca i prezes Dirlango, a w przeszłości szef funduszu Intel Capital w regionie CEE.

Monetyzowanie portfela

W lutym po czterech latach inwestycji Dirlango wyszło ze spółki Whitepress, którą za pośrednictwem grupy Netsprint współkontrolowało z funduszem Innova. Stopa zwrotu była znacznie lepsza niż przy poprzednim polskim wyjściu funduszu, czyli sprzedaży Playowi pakietu mniejszościowego w Virgin Mobile.

Dwutorowa strategia
Dwutorowa strategia
Dirlango, którym zarządzają Łukasz Wejchert i Maciej Żak, w Polsce celuje w rozwijające się spółki technologiczne i chce przejmować pakiety kontrolne. Za granicą zadowala się inwestycjami w małe pakiety dużych spółek, które przygotowują się do debiutu giełdowego.
Marek Wiśniewski

- Gdy wchodziliśmy do Whitepressu cztery lata temu, spółka miała dobry zespół, produkt i pozycję lidera na rynku polskim. Teraz, w momencie wyjścia, ma znacznie wyższe przychody i jest obecna na dziewięciu rynkach zagranicznych. Tu ogromny ukłon w stronę Pawła Strykowskiego, założyciela Whitepressu. Decyzja o rozstaniu nie była łatwa, ale po konkurencyjnym procesie uzyskaliśmy satysfakcjonującą wszystkie strony cenę i zamknęliśmy inwestycję z szesnastokrotnym zwrotem z kapitału - mówi Maciej Żak.

W polskim portfelu Dirlango jest jeszcze Adrino, skoncentrowane na reklamach na urządzenia mobilne; zajmujący się analizą danych m.in. na potrzeby branży handlowej Justtag; kontrolowany wspólnie z Innovą Waytogrow, zajmujący się monetyzacją powierzchni reklamowych na stronach internetowych, a także iTaxi. Pandemia była szczególnie trudna dla tej ostatniej spółki.

- iTaxi dobrze poradziło sobie w tym okresie. Liczba przewozów oczywiście mocno spadła, ale spółka bardzo szybko zredukowała koszty i pozyskała pomoc od PFR, nie przynosi strat, a kapitał, zebrany od inwestorów pod koniec 2019 r., pozwala jej teraz myśleć o ekspansji i umacnianiu się na pozycji lidera w przewozach biznesowych. Spodziewamy się dobrych kolejnych lat, na pewno w tym momencie nie myślimy o wychodzeniu z tej inwestycji. Na dłużej zostaniemy też w Justtagu, który przyzwoicie zarabia na rynku polskim, ale teraz musi pokazać, że potrafi skalować się za granicą - mówi Maciej Żak.

Zagraniczne żonglowanie

W zagranicznym portfelu Dirlango są akcje platformy e-commerce Wish, która w grudniu weszła na Nasdaq, internetowego brokera nieruchomości Compass, zajmującego się obsługą zamówień z restauracji i sklepów Glovo (w Polsce obecnego dzięki przejęciu PizzaPortalu) i spółki Block Renovation, łączącej na rynku amerykańskim klientów z projektantami wnętrz i ekipami remontowymi. Ostatnim wyjściem z inwestycji była w tej części portfela sprzedaż akcji Beyond Meat pod koniec 2019 r., osiem miesięcy po ich zakupie. Dirlango chwaliło się wtedy trzykrotnym zwrotem z kapitału.

- Wish zadebiutował już na Nasdaq, a nasz lock-up powinien się skończyć w ciągu sześciu miesięcy. W tym roku niewykluczona jest też sprzedaż akcji Compassu, który złożył już wniosek o dopuszczenie do obrotu w USA. Spore oczekiwania mamy wobec Glovo, w które zainwestowaliśmy dwa miesiące przed rozpoczęciem pandemii - a ta znacznie poprawiła wyniki spółki. Najdłużej zostaniemy w Block Renovation, które jest na wcześniejszym etapie rozwoju - mówi Maciej Żak.

Inwestycyjne plany

W tym roku zagraniczny portfel Dirlango może się poszerzyć, choć fundusz nie wskazuje konkretnych celów.

- Przyglądamy się przede wszystkim spółkom z rynku property tech, czyli technologii, związanych z segmentem nieruchomości. Mamy też na oku dwie spółki fintechowe i jedną z branży technologii medycznych. Przy szukaniu celów inwestycyjnych korzystamy z budowanej przez dwie dekady sieci międzynarodowych kontaktów, co umożliwia nam wchodzenie do firm w ostatnich rundach finansowania przed IPO. Uważamy, że to mało ryzykowne z punktu widzenia uczestników funduszy - a na pewno mniej ryzykowne niż czysto startupowe inwestycje - mówi Maciej Żak.

Start-upy nie kuszą też Dirlango na rynku polskim.

- Nie interesują nas typowe inwestycje venture capital w spółki na wczesnym etapie rozwoju. Chodzi nam o firmy, które wypracowują już dodatni wynik finansowy i mają dobre perspektywy wzrostu. My możemy je dokapitalizować i pomóc w rozwoju na rynkach zagranicznych, by w perspektywie kilku lat znalazły się na radarze dużych funduszy private equity. Na polskim rynku istnieje pewna luka, którą próbujemy wypełnić. Start-upy, między innymi dzięki funduszom wspieranym przez PFR, mogą pozyskać kapitał na początku, ale wciąż brakuje "łączników", czyli krajowych inwestorów, którzy wykładają pieniądze na ekspansję firm zbyt małych, by interesowały dużych graczy finansowych - mówi Maciej Żak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane