Diverse ponownie trafi pod młotek

Zeszłoroczna próba upublicznienia odzieżowej spółki zakończyła się fiaskiem. Abris robi drugie podejście do jej sprzedaży.

Etos, właściciel marki Diverse, to spółka z długą i burzliwą historią. Powstał w tym samym czasie co właściciel marki Reserved, ale po latach dynamicznego rozwoju otarł się o bankructwo podczas kryzysu w 2008 r. Uratował go wtedy fundusz Abris, który uwierzył, że siła młodzieżowej marki przy dobrym zarządzaniu jest większa niż przejściowe problemy finansowe. Inwestor chce wyjść z inwestycji z wielokrotnym przebiciem. Fundusz rozpoczął proces sprzedaży spółki.

— Bez komentarza — ucina Paweł Gierynski, zarządzający funduszem Abris. Fundusz wybrał już doradcę. To CAG, butik założony przez Edwarda MacDonalda, który przygotowuje spółkę do wyjścia z ofertą na rynek. Oferta będzie skierowana do inwestorów strategicznych i finansowych. Dla Abrisu to najwyższy czas na wyjście — standardowo fundusz jest gotowy do sprzedaży akcji po pięciu latach od inwestycji.

Jedyna możliwa opcja

To zresztą kolejne podejście funduszu do upłynnienia odzieżowej spółki. W ubiegłym roku Etos próbował zadebiutować na GPW, ale Abris wycofał się z transakcji w obliczu słabnącejkoniunktury dla branży i zbyt wysokiej wyceny dla zarządzających funduszami. Wartość spółki szacowano nawet na blisko 500 mln zł. I tym razem ta kwota ma być wyznacznikiem.

— Abris wycofał się z planów giełdowych z powodu braku popytu na akcje po cenie oczekiwanej przez sprzedającego. Aprecjacja dolara negatywnie wpłynęła na wyniki spółek z branży odzieżowej, spadły ich marże i wyceny, więc sprzedaż po zakładanej przez Abris kwocie nie była realna. Wciąż słaby rynek pierwotny powoduje, że sprzedaż innemu funduszowi lub inwestorowi strategicznemu jest w tym momencie jedyną realną opcją wyjścia Abrisu z inwestycji — mówi Dariusz Świniarski z DM PBS.

— Rynek odzieżowy był w ostatnim roku trudny. Negatywnymi czynnikami były: wojna cenowa rozpoczęta przez Zarę, słaby popyt przy dużej ekspansji e-commerce. Wydaje się, że głównymi chętnymi na Diverse będą fundusze private equity, ponieważ inwestorzy strategiczni wolą samodzielnie tworzyć marki — mówi Łukasz Wachełko, analityk Wood & Co. Potwierdzają to przedstawiciele firm odzieżowych.

Większość z nich preferuje organiczny rozwój biznesu. Jeśli decydują się na nową markę, wolą ją budować od nowa — z konkretną grupą docelową i pozycjonowaniem na rynku. Przejmowanie i próba zmiany któregoś z elementów w praktyce okazują się często kwestią nie do przejścia. W przypadku przejęć pojawiają się też inne problemy.

Kilka lat temu Krzysztof Bajołek, twórca marki Mohito i Cropp, zainwestował w Reportera. Ostatecznie okazało się, że nie ma prawa do marki poza Polską — ostatecznie zdecydował się więc zbudować nowy brand.

Kobiecy motor

Diverse miał bardzo ambitne plany rozwoju. Przy okazji IPO Etos deklarował, że do 2019 r. zwiększy sieć sprzedaży do 80 tys. mkw., czyli powiększy powierzchnię handlową 2,5-krotnie w porównaniu z końcem 2014 r. Motorem rozwoju Etosa mają być sklepy Diverse Woman z kolekcją tylko dla kobiet. W planach była też ekspansja zagraniczna — na pierwszy ogień miało pójść otwarcie sieci franczyzowej w Czechach i na Słowacji. Spółka nie chciała komentować, w jakim stopniu zrealizowała plany.

Ostatnie, publicznie dostępne, dane mówią, że w 2014 r. miała 18,7 mln zł zysku netto, wobec 13,3 mln zł rok wcześniej. Skorygowana EBITDA za 2014 r. wyniosła 28,8 mln zł, a w 2013 — 20 mln zł (rok wcześniej było to 0,3 mln zł). Przychody Etosa wyniosły 258 mln zł w 2014 r., prawie o 30 proc. więcej niż w 2013 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane