Szef odzieżowej firmy od trzech miesięcy nie płacił pracownikom, ma długi u kontrahentów. Przed świętami trafił do aresztu.
O tym, że przedsiębiorcy odpowiadają za zobowiązania finansowe firm, przekonał się na własnej skórze Sławomir B., prezes szyjącej odzież damską spółki Abco koło Żywca. W październiku 2005 r. kupił ją od poprzednich właścicieli. Z długami. W grudniu trafił na trzy miesiące do aresztu.
— Od trzech miesięcy nie wypłacał wynagrodzeń stu pracownikom — mówi komisarz Krzysztof Suchoński, kierownik referatu do walki z przestępczością gospodarczą KP Policji w Żywcu.
To właśnie załoga zaalarmowała policję.
— Zarzuty dotyczą także przywłaszczenia 200 tys. zł, które prezes przelał z firmowego konta na prywatne. Poza tym nie płacił kilku lokalnym firmom, które dostarczały olej i opał — mówi Krzysztof Suchoński.
Prezesowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Policja chce przesłuchać wszystkich pracowników i odnaleźć wszystkie poszkodowane firmy.
W Abco panuje bezkrólewie.
— Dziesięć osób złożyło wymówienia. Prawie wszyscy mężczyźni z administracji poszli na zwolnienia lekarskie, zostali tylko elektryk i mechanik — mówi prosząca o anonimowość pracownica Abco.
Załoga złożyła w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości i prośbę o przydzielenie zarządu komisarycznego.
Abco powstało w 1989 r. Od początku zajmowało się szyciem spodni damskich i spódnic na eksport do Niemiec i Belgii.