Stalexport Autostrady poszerzy trasę Kraków — Katowice, by kierowcy nie stali w kolejkach na bramkach.
Emil Wąsacz, prezes Stal- exportu Autostrady, został szefem Stalexportu Autostrady Małopolskiej (SAM). To spółka mająca koncesję na autostradę A4 Kraków —Katowice. Prezes ma dobre wieści dla kierowców. Zwłaszcza dla aut cięża- rowych.
Jeden system
— Stawka dla tych pojazdów to 24,50 zł. Po wprowadzeniu elektronicznego systemu poboru opłat przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) prawdopodobnie ją skorygujemy — mówi prezes Wąsacz.
O ile będzie taniej — nie wiadomo. Zmiany stawki można spodziewać się już od lipca.
— Będziemy też dążyć do unifikacji systemu opłat z modelem wprowadzanym przez dyrekcję i wybraną przez nią w przetargu firmę Kapsch — informuje prezes SAM.
Emil Wąsacz myśli nie tylko o włączeniu odcinka Kraków — Katowice do systemu opłat elektronicznych, ale także o partnerskiej współpracy przy wdrożeniu systemu e-myta na innych drogach.
Obniżki mogą doczekać się motocykliści, którzy od miesięcy postulują zróżnicowanie stawek dla siebie i dla kierowców aut osobowych. Na A4 i jedni, i drudzy płacą po 8 zł.
— Spodziewamy się, że Kapsch i GDDKiA uruchomią w pełni system opłat dla aut osobowych i motocykli od stycznia 2012 r. Chcemy, aby na odcinku Kraków —Katowice relacje między wysokością opłat dla motocykli i aut osobowych były podobne jak na autostradach zarządzanych przez państwo. Wymaga to jeszcze ustaleń z resortem infrastruktury i dyrekcją — mówi Emil Wąsacz.
Zróżnicowanie cen to kolejny krok do unifikacji systemu, bo na trasach GDDKiA motocykliści będą płacić o połowę mniej niż kierowcy aut osobowych.
Bez kolejek
Obniżki to tylko początek dobrych wieści dla kierowców. Kolejne — to poprawa komfortu jazdy autostradą.
— W sierpniu ubiegłego roku zdarzały się duże kolejki w punktach poboru opłat. Chcemy tego uniknąć, więc już wiosną uruchomimy tzw. 8. pas w każdą stronę — deklaruje szef SAM.
Obecnie 7. pas jest dwa razy szerszy od pozostałych i jest przeznaczony dla pojazdów specjalnych i ponadnormatywnych.
— Po prawej stronie pasa zainstalujemy dodatkowe stanowisko poboru opłat. Pojazdy specjalne w punkcie poboru opłat pojawiają się sporadycznie, więc będą mogli z niego korzystać kierowcy aut osobowych— obiecuje Emil Wąsacz.
Plan ma jeden minus. Zazwyczaj bramki są po lewej stronie, by wygodniej było płacić. Na 8. pasie bramka będzie po prawej.
— Będzie to stanowisko dla kierowców podróżujących z pasażerem, który może przekazać opłatę kasjerce — mówi Emil Wąsacz.
8. pas to tymczasowe rozwiązanie. SAM przygotowuje się do dobudowy 9. pasa. Może być gotowy w przyszłym roku.
Emil Wąsacz nie ukrywa, że kierowców czekają dalsze utrudnienia na A4 związane z remontami.
— Otrzymaliśmy w zarządzanie drogę zbudowaną przez państwo przed 40. laty. Na wiaduktach w niejednym miejscu beton można było wydłubać palcem, bo pewnie materiał, z którego miał być wykonany, poszedł na pobliskie osiedla. Na własny koszt i ryzyko wykonujemy prace, dzięki którym otrzymana od państwa droga spełni parametry autostrady płatnej — mówi Emil Wąsacz.
Autostrady będą prywatne
Emil Wąsacz liczy, że w Polsce rozwinie się wreszcie system inwestycji w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego.
— Mamy permanentną walkę z deficytem budżetu państwa i budżetów samorządów. Alternatywą realizacji inwestycji infrastrukturalnych jest model PPP. Z firmą Atlantia, naszym włoskim inwestorem, który zarządza 3,5 tys. km autostrad, zamierzamy startować w projektach infrastrukturalnych — mówi Emil Wąsacz.
Jego zdaniem, zarządzanie takimi obiektami przez prywatne firmy to tylko kwestia czasu.
— Prywatyzacja autostrad jest nieuchronna. Jest w błędzie każdy, kto myśli, że w przyszłości społeczeństwo — w postaci różnego rodzaju podatków — będzie składać się na budowę i utrzymanie dróg. Jedyny sprawiedliwy system to inwestowanie w drogi z opłat od kierowców — twierdzi Emil Wąsacz.