Dobry nastrój na urodziny

27-10-2014, 00:00

Łukasz Hadyś, członek zarządu PKP CARGO ds. finansowych, podsumowuje pierwszy rok spółki na warszawskiej giełdzie. I przekonuje, że jest ona interesującą opcją, dla szukających okazji inwestycyjnych na rynkach wschodzących

Monika Grabek, CFA Society: Dlaczego inwestor poszukujących możliwości rozwoju na rynkach wschodzących miałby kupić akcje PKP CARGO?

Łukasz Hadyś: PKP CARGO to solidna, perspektywiczna spółka z atrakcyjnej i stabilnej branży — drugi przewoźnik towarowy w Unii Europejskiej pod względem pracy przewozowej, ale najlepszy jeśli chodzi o kondycję finansową i rentowność. Takie parametry są korzystne z punktu widzenia inwestora dbającego o dywersyfikację portfela i zainteresowanego rynkami wschodzącymi. Potwierdzają to analitycy i inwestorzy z którymi się spotykamy. Zainteresowanie nami nie wynika z faktu, że spółka z logiem PKP jest na giełdzie, ale z chłodnej kalkulacji popartej wiarygodnością i dotychczasowymi wynikami. Jesteśmy firmą z dużym potencjałem, płacącą dywidendę i działamy na rynku wschodzącym, rozwijającym się lepiej, niż rynek w Europie.

Minął rok od giełdowego debiutu PKP CARGO. Co Was zaskoczyło w tym okresie?

Miłym zaskoczeniem było wspomniane zainteresowanie analityków, szczególnie tych z zagranicy. Potwierdziło się, że inwestorzy zagraniczni nie patrzą na spółki na rynkach wschodzących jako na całość, potrafią zainteresować się jedną konkretną firmą, jeśli tylko ma ona odpowiedni potencjał. Mamy bardzo dobry odzew po spotkaniach z zagranicznymi analitykami w Londynie, Nowym Jorku czy Frankfurcie. Uczestniczyliśmy w 150 spotkaniach z ponad setką inwestorów. Wzięliśmy udział w 15 branżowych konferencjach i roadshow. Od IPO wartość firmy wzrosła o 380 mln złotych. Obecnie PKP CARGO jest notowane z 15-procentowym dyskontem do wycen analityków. To bardzo motywuje do pracy, pozwala wyznaczać coraz ambitniejsze cele.

Zagraniczni inwestorzy instytucjonalni posiadają ok. 20 proc. udziału w PKP CARGO. Wśród nich są Morgan Stanley, jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie oraz EBOiR. Dwa największe polskie fundusze emerytalne — ING i Aviva posiadają każdy ponad 5 proc. akcji spółki. Rekomendacje na temat PKP CARGO wydaje 12 analityków i zdecydowana większość tych rekomendacji jest pozytywna. Widać więc zainteresowanie i wiarę w perspektywy naszej spółki, jak i całej branży kolejowej w tej części Europy.

IPO było udane, ale z kursem akcji w późniejszym okresie było już różnie. Kurs jest nadal powyżej ceny w ofercie publicznej, ale zbliżał się już do 100 zł. Czy i kiedy przekroczy ten poziom?

Na tym polega urok giełdy — nie tylko bieżąca sytuacja spółki i ogłoszone dobre wyniki decydują o cenie. Ostatnio mieliśmy szereg informacji i zdarzeń zmniejszających entuzjazm inwestorów — w tym słabsze dane o wzroście gospodarczym, niską prędkość handlową na polskich torach, zastój w polskim górnictwie, niestabilną sytuację na Ukrainie. Jestem spokojny o kurs akcji PKP CARGO w dłuższej perspektywie, ponieważ mamy silny bilans zarówno po stronie aktywów (tabor kolejowy z dużym potencjałem) oraz pasywów (bardzo niskie zadłużenie), a nasze przepływy pieniężne pozwalają na finansowanie inwestycji, rozwój i wypłatę dywidendy. Prowadzimy zaawansowane rozmowy na temat konsolidacji rynku w Polsce i za granicą, a do tego powtarzalnie prezentujemy dobre wyniki operacyjne i finansowe, mimo niesprzyjających warunków ze względu na liczne remonty sieci kolejowej. Gdy kolej przyśpieszy, będzie tylko lepiej.

Czy potrzebujecie nowej dawki kapitału? Rozważacie kolejne emisje akcji? A może rozważacie inną formę finansowania?

Obecnie mamy więcej środków pieniężnych niż zadłużenia, co daje duży komfort w wyborze źródeł finansowania, a banki i instytucje finansowe oceniają nas jako bardzo stabilną firmę, z którą chcą współpracować. Dowodem na to jest dostęp do finansowania z Banku Gospodarstwa Krajowego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego na ponad 700 mln złotych. Nasze dodatkowe potrzeby w zakresie kapitału będą uzależnione przede wszystkim od prowadzonych procesów akwizycyjnych. Bardzo poważnie rozważamy finansowanie zewnętrzne, ale jeszcze za wcześnie, żeby mówić o szczegółach. Wykluczam jedynie możliwość emisji akcji.

Czy polski rynek kapitałowy nie jest za płytki dla dużych emitentów, takich jak PKP CARGO? Co mogłyby zrobić instytucje rynku kapitałowego, by poprawić warunki funkcjonowania spółki giełdowej, takiej jak PKP CARGO?

Na pewno nie jest za płytki, działa na nim wiele podmiotów o znacznie większej kapitalizacji i większym free floacie. Giełda jest w stanie zaabsorbować duże oferty akcji na rynku pierwotnym czy wtórnym. Jest ciągle świetnym miejscem do pozyskiwania kapitału, z korzyścią dla całej gospodarki. Nie zmienia to faktu, że popularyzacja warszawskiej giełdy wśród inwestorów indywidualnych i promowanie na forum międzynarodowym GPW jako największej giełdy w regionie jest wciąż bardzo pożądane. Kluczowym aspektem jest również takie kształtowanie legislacyjnych ram funkcjonowania rynku kapitałowego, zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim, aby był on jak najbardziej efektywny, co przełoży się na wzrost zaufania inwestorów do polskiego rynku papierów wartościowych oraz wzrost jego płynności.

Działacie w ramach dużej grupy kapitałowej PKP. Czy to wsparcie czy raczej balast?

Funkcjonowanie w ramach Grupy to wsparcie dla PKP CARGO. Dzisiaj kolej w Polsce bardzo się zmienia, spółki są dobrze zarządzane, modernizują się i otwierają na klienta. Zmiany są pozytywne do tego stopnia, że moim zdaniem nowoczesne, europejskie PKP CARGO może być dumne z faktu pozostawania w Grupie PKP. Wiele też wskazuje na to, że będziemy dobrym przykładem dla innych spółek z Grupy, które zdecydują się na ścieżkę giełdową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobry nastrój na urodziny