Dolar wchodzi w korektę

  • Marek Rogalski
20-11-2014, 17:22

Paczka danych makroekonomicznych, jaka napłynęła dzisiaj z USA powinna być wsparciem dla amerykańskiej waluty – przynajmniej teoretycznie.

 Inflacja CPI była w październiku powyżej oczekiwań – wzrost o 1,7 proc. r/r i 1,8 proc. r/r dla wartości bazowej. Tylko, że FED nie patrzy zbytnio na te dane, a inwestorzy powinni mieć w pamięci wczorajsze zapiski z październikowego posiedzenia, gdzie długo dyskutowano nad fenomenem spadających rynkowych oczekiwań inflacyjnych. Kolejne publikacje to cotygodniowe bezrobocie – odczyt 291 tys. – teoretycznie dobry, ale rewelacji nie ma.

Rozczarowały wstępne dane nt. przemysłowego PMI (spadek w listopadzie do 54,7 pkt.), ale inwestorzy powinni pamiętać, że odczyty te już kilka razy rozjeżdżały się z tym, co pokazywały wskazania ISM, do których rynek przykłada większą uwagę. O godz. 16:00 napłynęły natomiast dane nt. sprzedaży domów na rynku wtórnym (wzrost do 5,26 mln), odczytu Philly FED Index (mocna zwyżka do 40,8 pkt. w listopadzie), oraz wskaźników wyprzedzających Conference Board za październik (w górę do 0,9 proc. m/m). Wyraźniejszej pozytywnej reakcji na dolarze nie było jednak widać.

To zdaje się potwierdzać ranny scenariusz, który zakłada, że rynek zaczyna budować scenariusze dla wyraźniejszej korekty dolara, która może pojawić się w najbliższych tygodniach. Pretekstem może być odwleczenie w czasie podwyżki stóp w 2015 r. – nie brak głosów, które coraz głośniej wskazują na wrzesień, a nie lipiec, jako właściwy termin.

Powstaje też pytanie, czy potencjalny cykl, który w końcu się rozpocznie rzeczywiście przybierze bardziej agresywną formę, czy też zmiany będą relatywnie niewielkie, wobec tego, co wynikałoby chociażby ze słynnych wykresów dot-chart obrazujących oczekiwania członków FED – kolejne poznamy przy okazji grudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Jeżeli pokażą one nawet nieznaczną rewizję oczekiwań, to rynek znajdzie dobre preteksty do korekty, która jednak już będzie faktem. Bo obrady FED są zaplanowane na 16-17 grudnia.

Czy BOSSA USD kreśli właśnie podwójny szczyt w ujęciu dziennym? Zobaczymy. Na razie wciąż tkwimy w konsoli 74-74,70 pkt. Jeżeli powyższa teza jest prawdziwa, to przyszły tydzień powinien przynieść wyłamanie dołem.

Analogiczna sytuacja braku klarowności na wykresie ma miejsce w przypadku EUR/USD. Chociaż tutaj za cenną wskazówkę w średnim terminie należy uznać utrzymywanie się powyżej bariery 1,25, co może zaowocować skuteczną próbą wyjścia ponad strefę oporu ma 1,2570-1,2600. Na razie konsola pomiędzy 1,25 a 1,26 wciąż się utrzymuje.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Dolar wchodzi w korektę