Czytasz dzięki

Dozwolone od lat 18

opublikowano: 31-05-2020, 22:00

Nazywaj go dowolnie. Używaj porównań czy skojarzeń. Nawet zdrobnień. Tylko nie mów o nim „zabawka”. To rada, nie groźba.

Jesienią ubiegłego roku zadebiutował lamborghini sian. Supersamochód włoskiej marki jest nie tylko najmocniejszym seryjnie produkowanym autem w jej historii, ale też pierwszym hybrydowym. Serce układu stanowi potężny, 6,5-litrowy, wolnossący silnik V12 o mocy 780 KM. Wspiera go elektryk. Razem i za pośrednictwem ośmiobiegowej, sekwencyjnej skrzyni biegów dostarczają na obie osie 819 KM mocy. Imponująco. Wszystko to, wspólnie z ultranowoczesnym wyglądem, czyni z siana doskonały upominek z okazji dzisiejszego święta. Wiem, to Dzień Dziecka, ale przecież w każdym miłośniku motoryzacji drzemie tzw. wewnętrzne dziecko, czyż nie? Niestety, mam złą wiadomość.

Nie dostaniesz siana na Dzień Dziecka, choćby i wewnętrzne. Nawet nie chodzi o to, że kosztuje 3,6 mln USD (wiadomo, na dzieciach się nie oszczędza). Chodzi o to, że wszystkie z zaplanowanych 63 egzemplarzy po prostu już się sprzedały. Na pocieszenie mam też dobrą informację, a w zasadzie dwie. Pierwsza dla drzemiącego w tobie dziecka: możesz mieć siana, będzie tylko nieco mniejszy. Druga dla portfela: musisz wydać zaledwie 0,01 proc. ceny tego większego. Dziś do sprzedaży wchodzi sian w wykonaniu Lego Technic. Stworzona we współpracy z Lamborghini wierna replika składa się z 3696 części i po złożeniu ma 60 cm długości, 25 cm szerokości i 13 cm wysokości (skala 1:8). Duża skala to nie tylko gwarancja dokładnego odwzorowania wyglądu (choć felgi — miniaturowe kopie obręczy z Sant’Agata Bolognese — są olśniewające). To również precyzja w elementach technicznych. Odwzorowano nie tylko 12-cylindrowy silnik z ruchomymi tłokami. Jest również w pełni działające zawieszenie, układ kierowniczy, podnoszone drzwi, wysuwany spojler, precyzyjnie wykonane wnętrze i działająca sekwencyjna skrzynia biegów.

— Ta znakomita replika lamborghini sian umożliwia nowe, wspaniałe doświadczenie budowania zarówno fanom sportowych samochodów, jak też entuzjastom Lego — mówi Stefano Domenicali, dyrektor generalny i prezes Automobili Lamborghini. Po zamówieniu zestaw dotrze do odbiorcy razem z elegancko oprawionym albumem zawierającym instrukcje, ale również wywiady i zdjęcia osób zaangażowanych w projekt. Już samo pudełko obudzi twoje wewnętrzne dziecko. Wróćmy do tego, dlaczego to nie jest „zabawka”. Po pierwsze — podpowiada to sam producent. Zestaw ma oznaczenie „18+”, co sugeruje, że jest przeznaczony dla dorosłych „budowaczy”. W pudełku znajdziesz też tabliczkę z numerem seryjnym do postawienia na półce przed złożonym modelem, co sugeruje jego kolekcjonerski charakter.

Po drugie — jeśli za wydaniem prawie 1,7 tys. zł na klocki zastosowałeś w domu argument: „To dla dziecka, kochanie”, to używając słowa „zabawka”, najzwyczajniej w świecie wpadniesz. Musiałbyś dać pociesze się nią bawić, a przecież dobrze wiemy — lamborghini sian od Lego nie dotknie żadne dziecko. Poza tym wewnętrznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane