Droga ropa bije w indeksy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2005-01-25 00:00

Bardzo słabo rozpoczęły nowy tydzień największe parkiety europejskie. Po silnych piątkowych spadkach za oceanem, także tu górę wzięła podaż. Jej siłę wzmacniały doniesienia z rynku ropy naftowej, prognozy dla sektora producentów chipów i słabe raporty kwartalne wielu czołowych spółek.

Cena baryłki ropy podskoczyła do niemal 50 USD, co było reakcją na silny atak zimy w USA i podobne prognozy dla zachodniej części Europy. Przecenę napędzały też najnowsze komentarze dotyczące koniunktury w branży mikroprocesorów. Infineon, niemiecki przedstawiciel sektora i drugi producent chipów w Europie, poinformował, że oczekuje znaczącego spadku zamówień, gdyż klienci redukują zapasy. Na dodatek na wyniki szkodliwie ma wpływać w obecnym kwartale walka cenowa producentów i niski kurs dolara, zmniejszający opłacalność sprzedaży na rynku amerykańskim. Zdaniem analityków JP Morgan, w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć na poprawę. Raport Infineona doprowadził do przeceny walorów konkurentów z STMicroelectronics i ASML na czele.

Mocno traciły na wartości papiery Philipsa, największego w tej części świata producenta elektroniki użytkowej. Ponad 1–proc. spadek to wynik komunikatu o słabych wynikach IV kwartału joint venture z koreańskim LG. Fabryce paneli LCD zaszkodził gwałtowny spadek cen. Na cenzurowanym znalazła się też branża lotnicza. Wzrost kosztów paliwa znowu negatywnie wpływać będzie na ich wyniki. Pod kreską znalazły się papiery wszystkich liczących się w Europie linii lotniczych.

Po udanym otwarciu szybko zaczęły też spadać indeksy amerykańskich giełd. Tu także o negatywnym nastawieniu do akcji przesądziły wysokie ceny ropy.