Już w pierwszych miesiącach po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Polska wsparła wschodniego sąsiada, przekazując urządzenia Starlink, umożliwiające dostęp do internetu. Pierwszą partię sfinansował Orlen, a kolejne Ministerstwo Cyfryzacji za pośrednictwem Instytutu Łączności. Obecnie Polska umożliwia Ukrainie nieodpłatny dostęp do internetu za pomocą 24,56 tys. terminali Starlink. W grudniowym wywiadzie dla PB wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski niejednoznacznie wypowiadał się o kontynuacji wsparcia ukraińskiej łączności za pomocą Starlinków. Teraz jednak wiadomo, że system oparty na Starlinkach, które są kluczowe dla utrzymania ukraińskiego frontu, nadal będzie wspierany.
Pokaźne wsparcie
„Planowane jest dalsze wsparcie Ukrainy w zakresie zapewnienia łączności na terytorium Ukrainy za pomocą użyczonych w ubiegłych latach terminali łączności satelitarnej Starlink” – poinformowało PB biuro prasowe ministerstwa cyfryzacji.
Ile Polskę kosztowało dotychczasowe wsparcie? Na zakup terminali i opłacenie abonamentów w latach 2022-2024 wydano łącznie prawie 323 mln zł. W ubiegłym roku umowa z Instytutem Łączności opiewała na ponad 142,6 mln, jednak jeszcze nie została rozliczona. Dlatego finalnie kwota wydana w ubiegłym roku może być niższa.
Jeszcze nie jest znana dokładna kwota przeznaczona na ukraińskie Starlinki w tym roku. Obecna umowa obowiązuje do 28 lutego 2026 r. i ma wartość ponad 33 mln zł. Na podpis prezydenta czeka ustawa o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. W ocenach skutków regulacji projektu ustawy wpisano kwotę 168,16 mln zł jako maksymalną możliwą do wydatkowania do końca tego roku na zadanie związane z zapewnieniem łączności na terytorium Ukrainy. Gdyby została wykorzystana w maksymalnej wysokości, łączna wartość tegorocznego wsparcia wyniosłaby ponad 200 mln zł.
Interwencja u Muska
Kwestie związane z systemem Starlink w ostatnim czasie przyczyniły się do kolejnej już utarczki słownej między Elonem Muskiem, właścicielem m.in. Space-X (do której należy system), a wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Szef dyplomacji na platformie X zaczepił miliardera pytaniem, dlaczego nie powstrzyma Rosji przed wykorzystywaniem systemu Starlink w atakach na Ukrainę. Stało się to chwilę po tym jak Der Spiegel poinformował, że rosyjska armia coraz częściej wykorzystuje Starlinki w atakach na Ukrainę, co potwierdził też ukraiński wywiad wojskowy. Choć odpowiedź Muska na zaczepkę była mało dyplomatyczna, to jednak kilka dni później miliarder poinformował, że działania podjęte przez SpaceX w celu zablokowania nieautoryzowanego użycia Starlinków przez Rosję przyniosły oczekiwane rezultaty. Natomiast przed rokiem Amerykanie, negocjując umowę surowcową, mieli wywierać naciski na Ukrainę, poruszając kwestię odcięcia jej dostępu do starlinków. Radosław Sikorski w serwisie X przypomniał wówczas Elonowi Muskowi, że koszty starlinków dla Ukrainy pokrywa polskie Ministerstwo Cyfryzacji. Elon Musk skontrował, pisząc, że Polska pokrywa niewielką część kosztów, a zamiennika dla Starlinka nie ma.
Po tamtych wydarzeniach wiele państw europejskich zaczęło myśleć o alternatywie. W niedawnym wywiadzie dla PB szef Eutelsat poinformował, że szykuje się do stworzenia konstelacji alternatywnej wobec Starlinka. Dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki zadeklarował natomiast, że łączność satelitarna dla planowanego projektu Ambasada Danych nie będzie opierała się na systemie to Starlink.
