Drogi prąd wyłącza sprzedawców

Magdalena Graniszewska
10-09-2018, 22:00

Apetyt na ryzyko kosztował Energię dla Firm wypadnięcie z rynku sprzedaży prądu. Nie zabezpieczyła cen, które rosły jak szalone

Energia dla Firm (EdF, nie mylić z francuskim koncernem EDF), założona przez Roberta Zagożdżona, który w ostatnich latach snuł ambitne plany giełdowe lub związane z pozyskaniem inwestora, zaliczyła właśnie katastrofalny biznesowy upadek. Działalność tego znaczącego niezależnego sprzedawcy energii elektrycznej została zablokowana przez PSE, czyli państwowego operatora krajowego systemu elektroenergetycznego. Oznacza to automatycznie, że firma traci klientów, którzy przechodzą pod skrzydła tzw. sprzedawcy rezerwowego lub sprzedawcy z urzędu.

COACH I KADROWY:
Zobacz więcej

COACH I KADROWY:

Energia dla Firm jest flagową firmą Roberta Zagożdżona. Poza biznesem energetycznym realizuje się jako coach i mentor, co mu nie przeszkadza zatrudniać i zwalniać menedżerów — EdF słynie z dużej rotacji kadr. Fot. Marek Wiśniewski

„Zarząd informuje, że 7 września spółka zaprzestała świadczenia Państwu usług sprzedaży energii elektrycznej. Szanowni Klienci, jak najszybciej powinni Państwo dokonać wyboru nowego sprzedawcy energii elektrycznej” — głosi komunikat na internetowej stronie EdF.

Cenowy va banque

Co się stało? Od EdF nie udało nam się uzyskać komentarza. Pracownik infolinii odsyła do rzecznika prasowego, mimo że ten od zeszłego roku nie pracuje już w firmie.

— Ponad 3 miesiące temu TFI Copernicus odebrał mi wpływ na spółki i dostęp do informacji, więc o przyczynie zagrożenia upadłością trzeba rozmawiać z nimi – mówi Robert Zagożdżon (oświadczenie TFI Copernicus publikujemy obok).

PSE odmawia komentarza, zasłaniając się tajemnicą handlową. Dotarliśmy jednak do pisma, które operator wysłał 6 września do najważniejszych instytucji rynku energii elektrycznej. Informuje o „wstrzymaniu EdF świadczenia usług przesyłania”. Z „Instrukcji ruchu i eksploatacji sieci przesyłowej” wynika zaś, że operator może się na to zdecydować, jeśli uczestnik rynku bilansującego nie utrzymuje wymaganych zabezpieczeń pieniężnych.

Przepytaliśmy byłych pracowników EdF, a także konkurentów tej firmy. Ich diagnoza była zgodna: EdF nie stać było na uzupełnienie zabezpieczeń, bo „popłynął” na rosnących cenach energii.

— Grali na krótko i nie zabezpieczali się przed wzrostem cen — mówi doradca współpracujący ze sprzedawcami na tym rynku.

— Grali va banque. Rynkowe standardy nakazują posiadanie w portfelu ok. 70-90 proc. kontraktów długoterminowych, ze stałą ceną. W poprzednich latach EdF się do tego stosowała, ale w tym roku zmieniła strategię. Podłożem tej decyzji były finanse — za takie kontrakty na giełdzie dodatkowo się płaci. EdF wolała kupować wszystko w cenach bieżących, które w tym roku bardzo wzrosły. Można powiedzieć, że firma popłynęła na zarządzaniu ryzykiem — mówi jeden z byłych pracowników EdF (firma słynie z dużej rotacji kadr).

Teoretycznie EdF mogłaby teraz uzupełnić zabezpieczenia, wrócić na rynek bilansujący i pozyskiwać klientów od nowa. W praktyce jest to mało prawdopodobne.

Klienci dostaną podwyżki

W oświadczeniu EdF wzywa klientów do jak najszybszego wyboru nowego sprzedawcy. Powinni to sobie wziąć do serca, bo dopóki tego nie zrobią, dopóty będą płacić za prąd według taryfy rezerwowej, która jest od 1,5 do 2 razy wyższa od cen, które mieli w dotychczasowych umowach.

— Dla konkurencji to dobre wieści, bo oznaczają, że liczna grupa firm szuka właśnie nowego sprzedawcy prądu. Na LinkedIn już roi się od wpisów sprzedawców, którzy reklamują swoją ofertę, podkreślając jednocześnie własną stabilność. Nie można jednak zapominać, że problemy jednego niezależnego sprzedawcy mogą zniechęcać klienta również do pozostałych. Zwłaszcza, że dzisiejsze oferty, ze względu na wyższe ceny energii, będą pewnie mniej atrakcyjne od stawek, które były w umowach z EdF — tłumaczy doradca z rynku energetycznego.

Luka w gazie

Energetyczni klienci EdF mogą być zaniepokojeni wzrostem cen energii, ale nie muszą się obawiać o stabilność dostaw. Prawo energetyczne przerzuca ich automatycznie do sprzedawców rezerwowych lub z urzędu (najczęściej są to operatorzy państwowi). Podobnego automatyzmu nie ma natomiast w branży gazowej. Teoretycznie utrata koncesji przez sprzedawcę powinna więc skutkować wstrzymaniem dostaw gazu do firmy lub domu. Jest to luka prawna, która ma zostać uzupełniona w ramach nowelizacji prawa energetycznego.

— Prezes Urzędu Regulacji Energetyki od dłuższego czasu zgłaszał postulat konieczności zmian legislacyjnych w zakresie sprzedaży rezerwowej dla paliw gazowych — wskazuje Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.

EdF nadal ma koncesję gazową, straciła ją zaś spółka siostrzana — Energetyczne Centrum. Do wstrzymania dostaw gazu jednak nie doszło, bo spółka od decyzji URE się odwołała.

— Nie zdziwiłbym się, gdyby jej odwołanie było rozpatrywane co najmniej do momentu uchwalenia regulacji o sprzedaży rezerwowej dla paliw — mówi jeden z menedżerów na rynku energii elektrycznej.

Krótka lista PSE

EdF nie jest pierwszym przypadkiem biznesowej klęski na rynku sprzedaży energii elektrycznej, ale jest przypadkiem spektakularnym. Wedle ostatnich danych, EdF miała w portfelu 13,3 tys. klientów biznesowych, którym sprzedawała 700 GWh energii elektrycznej i ponad 1 TWh gazu rocznie. Były to przede wszystkim małe i średnie firmy, bo odbiorcom indywidualnym prąd sprzedawało siostrzane Energetyczne Centrum. EdF była jednym z większych graczy aspirujących, którzy próbują podgryzać sprzedawców zasiedziałych, głównie państwowych, np. PGE, Eneę, Tauron i Energę.

PSE nie podaje, ile razy podejmowało dotychczas decyzję o wstrzymaniu czyjejś działalności na rynku bilansującym. Nieoficjalnie słychać jednak, że takich przypadków było mniej niż 10, a częstotliwość w ostatnich miesiącach wzrosła. Głośnym przypadkiem był m.in. Ideon (dawniej Centrozap), który w 2013 r. złożył wniosek o upadłość. © Ⓟ

Oświadczenie zarządu Copernicus Capital TFI

W związku z aktualną sytuacją na rynku obrotu energią i gazem, na którym działają spółki należące do Polskiego Funduszu Energetycznego FIZAN, reprezentowanego przez Copernicus Capital TFI, Zarząd pragnie poinformować, że sytuacja ta może istotnie wpłynąć na sytuację Funduszu, z uwagi na bliską korelację pomiędzy sytuacją finansową Spółek i samego Funduszu. Według Zarządu Copernicus Capital TFI trudna sytuacja, w jakiej znalazły się spółki portfelowe Funduszu, wynika przede wszystkim z dekoniunktury na rynku energii i gazu, która doprowadziła do znaczących podwyżek cen gazu i energii elektrycznej, jakie miały miejsce na przełomie pierwszego i drugiego kwartału bieżącego roku. Jednocześnie Zarząd Copernicus Capital TFI pragnie poinformować, że od momentu powzięcia pierwszych informacji o możliwości wystąpienia przesłanek dekoniunktury na rynku energii i gazu mogących mieć wpływ na działalność spółek portfelowych, w trosce o interes uczestników Funduszu, zaangażował się w proces restrukturyzacji spółek Polskiego Funduszu Energetycznego FIZAN oraz poszukiwania dla nich inwestora strategicznego, a także zapewnienia im finansowania bieżącej działalności operacyjnej. W efekcie rozpoczęto rozmowy z potencjalnymi inwestorami strategicznymi a spółki portfelowe Funduszu uzyskały wydłużenie finansowania do końca 2018 r. Niestety, w konsekwencji stale pogarszającej się sytuacji na rynku hurtowego obrotu energii i gazu, bezpośrednio wpływającej na wyniki spółek, zablokowano ich limity kredytowe, czego Fundusz nie mógł przewidzieć, a co spowodowało natychmiastowe pogorszenie w zakresie posiadanej przez Spółki płynności finansowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Drogi prąd wyłącza sprzedawców