Chociaż zgodnie z prawem firmy powinny pokrywać "tylko" koszty związkowych etatów i udostępnienia pomieszczeń, w rzeczywistości prawa związkowców są dużo szersze. Na przykład umowy społeczne negocjowane za rządów SLD i PiS przewidują, że spółki muszą pokrywać wydatki na prawników i organizację negocjacji.
Dziennik dotarł do dokumentów jednego z koncernów energetycznych. Wynika z nich, że każda runda negocjacji ze związkami nt. restrukturyzacji kosztowała od 40 do 75 tys. zł. Firma płaciła bowiem za wynajęcie hotelu oraz za usługi prawników wynajętych przez związkowców.
Czy wydatki na związki zawodowe muszą być tak duże? Żeby je ograniczyć, rząd musiałby zmienić kilka ustaw, m.in. ustawę o związkach zawodowych, radach pracowniczych czy komercjalizacji i prywatyzacji. Najwięcej jednak zależy od samych pracodawców - konkluduje "Rzeczpospolita".